W tym tekście wspominamy osoby znane i publicznie rozpoznawalne, ale wiemy, że w 2025 roku odeszło także wielu zwykłych mieszkańców Sanoka – sąsiadów, przyjaciół, członków rodzin, ludzi cichych i bezimiennych. Dla nich także dziś zapalimy znicz, odmówimy modlitwę, zatrzymamy się na chwilę w zadumie. Bo każdy, kto odszedł, zasługuje na pamięć.
Anna Stępek-Burczyk była przez wiele lat nauczycielką biologii w I Liceum Ogólnokształcącym w Sanoku. W oczach swoich uczniów pozostanie osobą pełną pasji, oddania i ciepła. Zawsze wymagająca, ale sprawiedliwa – potrafiła zainspirować nie tylko do nauki, ale i do myślenia. Dla wielu była nie tylko pedagogiem, ale i autorytetem. Jej odejście poruszyło serca całej sanockiej społeczności szkolnej.
Wiktoria Sołon przez wiele lat pełniła funkcję nauczycielki oraz wicedyrektorki w jednej z sanockich szkół. Była ceniona za spokój, kompetencję i ogromne serce dla uczniów oraz współpracowników. Jej obecność w szkolnych korytarzach tworzyła poczucie bezpieczeństwa i ładu. Potrafiła słuchać, wspierać i mądrze doradzać – była filarem lokalnej edukacji. Jej śmierć pozostawiła po sobie głęboki żal i poczucie straty.
Adam Milczanowski był byłym hokeistą Stali Sanok i człowiekiem oddanym sportowi. Jego życie związane było z lodowiskiem, a hokej stał się dla niego nie tylko pasją, ale i stylem życia. Znany z waleczności i lojalności wobec drużyny, zdobył uznanie kolegów i kibiców. Po zakończeniu kariery pozostał blisko środowiska sportowego. Jego odejście poruszyło serca tych, którzy znali go z tafli i poza nią.
Miika Elomo, były trener STS Sanok, był postacią doskonale znaną fanom sanockiego hokeja. Choć pochodził z Finlandii, zdążył na trwałe zapisać się w pamięci sanockich kibiców. Wniósł do drużyny międzynarodowe doświadczenie i charakterystyczny styl pracy. Jego śmierć, tragiczna i niespodziewana, była szokiem nie tylko dla świata sportu. Pozostawił po sobie niedokończoną opowieść i głęboki żal.
Czesław Radwański to prawdziwa legenda sanockiego hokeja – zawodnik, trener, człowiek-instytucja. Przez dekady budował i rozwijał lokalny sport, będąc wzorem dla kolejnych pokoleń zawodników. Nie tylko wychowywał graczy, ale uczył ich wartości – szacunku, dyscypliny i pracy zespołowej. Jego wkład w rozwój hokeja w Sanoku trudno przecenić. Odszedł człowiek, który był symbolem sanockiej drużyny i całej sportowej tożsamości miasta.
Tomasz Sowa był dziennikarzem, fotografem i jednym z najbardziej rozpoznawalnych lokalnych twórców medialnych. Przez lata dokumentował życie Sanoka – sport, wydarzenia społeczne i codzienne chwile. Jego zdjęcia niosły nie tylko obraz, ale emocję. Dzięki niemu wiele momentów pozostało w pamięci mieszkańców. Jego nagła śmierć była ciosem dla lokalnej społeczności i środowiska dziennikarskiego.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.