Reklama

Marma Ciarko STS Sanok otrzymała tęgie baty w Krakowie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Marma Ciarko STS Sanok otrzymała tęgie baty w Krakowie - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport Był czas, że Cracovia miała kompleks Sanoka, przegrywając mecz za meczem. Teraz to się odwróciło. W meczu 29 kolejki PHL sanoczanie ulegli gospodarzom 6-1. W drugiej rundzie było jeszcze gorzej, gdyż przegrali 6-0. Wynik w zasadzie mówi sam za siebie. Krakowianie byli zespołem znacznie lepszym, wygrywając wszystkie tercje. Wynik mógłby być nieco korzystniejszy dla gości, jednak zawiodła skuteczność, a czarę goryczy przepełniły dwa gole stracone przy grze w osłabieniu.

Comarch Cracovia - Marma Ciarko STS Sanok 6:1 (2:0, 2:1, 2:0)

 

1:0 Marek Račuk - Patryk Wronka, Damian Kapica (8:11)

2:0 Radosław Sawicki - Marek Račuk, Roman Rác (10:31, 5/4)

3:0 Marek Račuk - Erik Němec (30:24)

4:0 Sebastian Brynkus - Robert Arrak (34:36)

4:1 Kalle Valtola - Niko Ahoniemi, Ville Heikkinen (35:14)

5:1 Radosław Sawicki - Roman Rác, Marek Račuk (42:25, 5/4)

6:1 Aleš Ježek - Damian Kapica, Patryk Wronka (51:19)

 

SĘDZIOWIE: Paweł Breske i Patryk Pyrskała oraz Łukasz Barutowicz i Dariusz Pobożniak.

KARY: 6-6 minut. STRZAŁY: 29-15. WIDZÓW: 437

 

Cracovia: R. Stojanovič - S. Kinnunen, D. Krejčí, M. Kasperlík, R. Rác, R. Sawicki - J. Šaur, J. Gula, P. Wronka, A. Ježek, D. Kapica - P. Husák, M. Bdžoch, E. Němec, M. Račuk, M. Michalski - A. Dziurdzia, D. Tynka, S. Brynkus, Š. Csamangó, R. Arrak.

 

Marma Ciarko STS: D. Salama - J. Karlsson, K. Valtola, J. Lorraine, S. Tamminen, V. Heikkinen - W. Łysenko, K. Biłas, N. Ahoniemi, J. Mäkelä, E. Lorraine - J. Höglund, W. Tołstuszko, L. Miccoli, K. Mocarski, S. Harila - B. Rąpała, B. Florczak, D. Ginda, S. Dobosz. 

 

Wyniki ostatnich meczów wskazywały, że Cracovia jest w gazie. Potwierdziły to pierwsze minuty, w których gospodarze całkowicie opanowali grę. W ciągu sześciu minut przeprowadzili ponad dziesięć akcji, oddając na bramkę gości sześć strzałów. Na listę tę wpisali się: Wronka, Csamango, Rac, Kinnunen, Nemec i Michalski. Defensywa STS-u, z bramkarzem włącznie, panowała jednak nad sytuacją. Tymczasem pierwsza akcja gości miała szansę zakończyć się zdobyczą bramkową. W dobrej sytuacji, z odległości trzech metrów Karlsson uderzył prosto w Zabolotnego. W rewanżu, w sytuacji sam na sam z bramkarzem, był Sawicki, ale nie udało mu się pokonać Salamę. W 8 minucie, po stracie krążka przez Cracovię, na bramkę Cracovii jechało trzech sanoczan, mając przeciw sobie jednego obrońcę gospodarzy.

Szansy na otwarcie wyniku nie wykorzystał Makela, źle trafiając krążek. Kilkanaście sekund później nie zmarnowali jej krakowianie. Wronka wypatrzył niepilnowanego pod sanocką bramką Racuka. Zagrał mu idealnie na kij, a ten, nie myląc się, dopełnił formalności. 20 sekund później na ławce kar wylądował Elliot Lorraine, co w niespełna pół minuty wykorzystali gospodarze. Z okolic bulika mocno uderzył Racuk, a pod bramką lot krążka zmienił Sawicki, idealnie umieszczając go w krótkim rogu. Przez kolejnych kilka minut w ataku pozostawali krakowianie. W tym czasie Salama z trudem odbił mocny strzał Csamango, idealnie wyłapując dobitkę Krejciego. W ostatnich trzech minutach strzały z obydwu stron lądowały nad poprzeczką. Strzelali: Kasperlik i Krejci z Cracovii i Valtola z STS-u. Tercja 2-0 dla gospodarzy, w pełni odzwierciedlająca to, co działo się na lodzie. 

W drugiej tercji też rządzili gospodarze

Nadzieją, że coś się zmieni był strzał Ahoniemi-ego ze środka na wysokości bulika, ale trafił prosto w bramkarza. W 26 min. Kasperlik odesłany został na karę i znów ożyły nadzieję na kontaktową bramkę. Dobry strzał oddał Elliot Lorraine, dobijał jego brat Johan, ale bramkarz Craxy świetnie zamroził krążek. Więcej ataków nie było, jako że po 50 sekundach gry w przewadze, na ławkę kar powędrował Karlsson. Kolejnych kilka minut znów odbywało się pod dyktando gospodarzy, którzy w 31 min. przewagę tą udokumentowali trzecim golem, zdobytym przez Racuka w zamieszaniu podbramkowym. W 33 min. Heikkinen na dużej szybkości objechał bramkę Cracovii, uderzył z nadgarstka, ale krążek pewnie wyłapał do raka Zabolotny.

W 35 min. sanoczanie stracili krążek w środkowej strefie lodowiska, za co zostali bezlitośnie skarceni przez Brynkusa, który otrzymawszy świetne podanie od Arraka, umieścił krążek w samym oknie bramki Salamy. Gdy zanosiło się na pogrom, w 36 min. honorowego gola zdobyli goście. Ahoniemi strzelił z bulika w krótki róg, a zasłonięty Zabolotny nie zdołał go zatrzymać. Nadzieja na kolejną bramkę zaświtała w 37 min, gdy szarpiący Elliota Lorraine Jeżek posadzony został na ławce kar, aby uspokoił nerwy. Niestety efektem 2 minut gry w przewadze był zaledwie jeden strzał oddany z niebieskiej linii.

 

Krakowianie nie odpuścili do końca

Trzecia tercja zaczęła się od obustronnych ataków, będąc jakby oczekiwaniem kto kogo przełamie. Gospodarzom pomógł w tym Florczak, ukarany za spowodowanie upadku przeciwnika. Dokładnie po 9 sekundach gry w przewadze Sawicki, otrzymawszy od Raca podanie pod bramkę, umieścił krążek w samym jej rogu. To była „kara” za zupełnie niepotrzebne przewinienie Florczaka. Pomimo wysokiego wyniku (5-1), gra wcale na tym nie ucierpiała. Widownia była świadkiem obustronnych ataków, przy czym groźniejsze akcje inicjowali goście. W 46 min. przed szansą na poprawę wyniku stanął Ahoniemi, ale zamiast uderzyć, zdecydował się na skazane na niepowodzenie podanie do Heikkinena. Dwie minuty później sanoczanie nie wykorzystali kolejnej okazji.

W ostatnim momencie jeden z obrońców Cracovii podbił kij Johana Lorraine, ratując swój zespół przed utratą gola. W 51 min. krążek już był na linii bramkowej Craxy, ale jej nie przekroczył. Za to kilkanaście sekund później, w zamieszaniu pod bramką STS-u, Jeżek znalazł lukę, która pozwoliła mu posłać krążek do siatki. Rzucili się goście do ataku, chcąc poprawić bardzo niekorzystny wynik. W 53 min. Zabolotny z wielkim wyczuciem wybronił strzał z bliska Johana Lorraine, a dwie minuty później efektownie z półobrotu uderzył Harila, jednak minimalnie chybił. W 56 min. z bulika strzelał Hoglund, bramkarz Cracovii nie dał się zaskoczyć. W 57.50 min. wyjątkowo agresywny tego dnia Jeżek odesłany został na ławkę kar i wydawało się, że może w przewadze sanoczanom uda się zdobyć drugą bramkę, na którą sobie zasłużyli. Niestety, efektem przewagi był jedynie strzał Harili, po którym krążek przeleciał obok słupka.

Wysoka przegrana w Krakowie powinna podrażnić ambicje sanoczan. Okazją ku temu może być piątkowy mecz z TKH Toruń w Sanoku, na który już dziś Państwa zapraszamy.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy