Reklama

Reklama

Czy Beksiński podbije Warszawę

Opublikowano: 11 lutego 2021 18:33
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dzieła ZDZISŁAWA BEKSIŃSKIEGO robią furorę wszędzie tam, gdzie się tylko pojawią. Wystawy jego prac przyciągają tysięczne rzesze miłośników, na aukcjach ceny obrazów biją dotychczasowe rekordy. Tylko Warszawa nigdy nie pokochała Beksińskiego, mimo, iż była jego wybranką przez blisko trzydzieści lat. Tam mieszkał i tworzył. Czy kryje się za tym jakaś tajemnica? Szansą, aby to zmienić, będzie wielka wystawa sanockiego Mistrza, planowana w stolicy od 25 czerwca do 5 października br. Rodzi się tylko pytanie: czy pandemia koronawirusa przestraszy się Beksińskiego?

W rozmowie z Wiesławem Banachem, który o Zdzisławie Beksińskim i jego twórczości wie wszystko, próbuję doszukać się przyczyny braku zainteresowania artystą przez stolicę.


Zobacz także: Prezydent RP Andrzej Duda przyleciał do Rzeszowa!

– Rzeczywiście, nie do końca Zdzisław Beksiński ma szczęście do Warszawy, choć może nie tyle do Warszawy, ile do decydentów z obszaru kultury i sztuki, gdyż warszawiacy, licznie odwiedzający Galerię Beksińskiego w Sanoku, są nim zafascynowani. Ani za życia artysty, ani po jego śmierci, zarówno Muzeum Narodowe w Warszawie, jak i Zachęta, wiodące instytucje wystawiennicze stolicy, nie wyrażały najmniejszej chęci zorganizowania wystawy Beksińskiego. W ogóle nie chciały w tym temacie rozmawiać.

Podczas gdy rok po śmierci pana Zdzisława zorganizowana w Muzeum Narodowym w Gdańsku wystawa została przyjęta wprost entuzjastycznie, Warszawa mówiła „nie”. I dodam tu uczciwie, że nie była w tym wyjątkiem. Szereg innych liczących się instytucji wystawienniczych w kraju, namaszczających niejako współczesnych artystów, też nie było zainteresowanych Beksińskim. Przykładem niech będzie choćby Kraków. Rozmawialiśmy o tym z mistrzem. Nie buntował się, nie obrażał, przyjął ten fakt z pokorą. Jeśli zatem teraz pojawia się szansa zorganizowania dużej, bardziej całościowej, wystawy w Warszawie, można się tylko z tego cieszyć. Jestem przekonany, że sam artysta bardzo byłby z tego rad – mówi Wiesław Banach, przyjaciel Beksińskiego. 

O podejściu warszawskich sfer kultury i sztuki do Beksińskiego dobitnie świadczy jeszcze jeden fakt. Otóż przed dziesięcioma bodajże laty o stałe miejsce dla tego wybitnego artysty w Warszawie zabiegał Piotr Dmochowski, znany kolekcjoner dzieł sztuki, przez wiele lat marszand Beksińskiego. Chciał bezpłatnie przekazać stolicy swoją bogatą kolekcję dzieł artysty, w zamian za zapewnienie im godnej ekspozycji wystawienniczej. Warszawa nie skorzystała z tej wyjątkowej oferty. Uczyniła to natomiast podkrakowska Nowa Huta, która dziś szczyci się posiadaniem drugiej po Sanoku kolekcji dzieł Beksińskiego. Stolica jeszcze raz pokazała swą mało przyjazną dla Beksińskiego twarz.

Sanok nie dał za wygraną. - Z pomysłem pokazania Beksińskiego w stolicy zwróciła się do nas, mająca swą siedzibę w Warszawie, Fundacja Nova Ars Poloniae. Zaproponowała, aby była to duża wystawa prac artysty, prezentująca szerokie spectrum obrazów mistrza z całej jego twórczości. Na jej miejsce wybrała Centrum Praskie KONESER, które na oczach warszawiaków staje się coraz bardziej prestiżowym ośrodkiem kultury i sztuki w Warszawie, także w dziedzinie wystawienniczej. Z satysfakcją i zadowoleniem wyraziliśmy chęć uczestnictwa w tym przedsięwzięciu – mówi dr Jarosław Serafin, dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku.

Wstępnie ustalono, że wystawa otwarta będzie w czasie „największej oglądalności”, czyli w okresie wakacji, dokładnie od 25 czerwca do 5 września br. O jej rozmachu świadczy fakt, że będzie liczyć 55 obrazów pochodzących z sanockiej galerii oraz ok. 10 obrazów, których posiadaczami są prywatni kolekcjonerzy.

Wieść o tym wydarzeniu szybko rozniosła się po stolicy. Nie mogą się go doczekać organizatorzy. – „Nie możemy się już powstrzymać, więc zapowiadamy: w drugiej połowie roku w KONESERZE będziecie mogli podziwiać twórczość ZDZISŁAWA BEKSIŃSKIEGO!” – napisali na stronie Centrum Praskiego.

Wydarzeniem tym żyje także Fundacja Nova Ars Poloniae, która za cel swojej działalności przyjęła promocję polskiej sztuki współczesnej i rodzimych artystów specjalizujących się w dziedzinach: malarstwa, rzeźby, fotografii oraz sztuk audiowizualnych. – Naszą misją jest tworzenie przestrzeni wystawienniczej zarówno w Polsce, jak i za granicą, aby polska sztuka współczesna mogła znajdować coraz większe grono entuzjastów – mówi Maciej Szymański, prezes Fundacji.

Całe grono organizatorów „wizyty Zdzisława Beksińskiego w Warszawie” wierzy w powodzenie przedsięwzięcia. Wszyscy mają tylko jeden problem: żeby pandemia nie zakłóciła przygotowań i pozwoliła na otwarcie wystawy, a następnie na jak najliczniejsze jej odwiedzanie, najlepiej bez restrykcji. Gdyby tak się stało, o Centrum Praskim KONESER byłoby głośno nie tylko w Warszawie. Rodzimy Sanok mistrza Zdzisława jest „za”. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.