Reklama

Sanok będzie dopingował swego olimpijczyka - Piotra Michalskiego

Opublikowano:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Sportowy 2022 rok otworzą Zimowe Igrzyska Olimpijskie, które odbędą się w dniach 4-20 lutego w Pekinie. W gronie polskich olimpijczyków znajdzie się PIOTR MICHALSKI, wychowanek Sanockiego Klubu Łyżwiarskiego „Górnik”, obecnie reprezentujący AZS AWF Katowice. Świetne wyniki polskich panczenistek i panczenistów w ostatnich zawodach Pucharu Świata dają duże nadzieje na ich dobre występy na Olimpiadzie.

Dla 26-letniego Piotra Michalskiego będą to drugie Igrzyska Olimpijskie. Po raz pierwszy reprezentował Polskę na Olimpiadzie w Pjongczang w Korei w 2018 roku. Start w tamtej imprezie pozostawił u niego duży niedosyt i mocne postanowienie, że do następnych igrzysk musi zrobić znaczny postęp. Słowa dotrzymał.

Na ostatnich zawodach Pucharu Świata w Salt Lake City i w Calgary sanoczanin poprawił dwa rekordy Polski na 500 i 1000 m., zajmując w biegu na 500 m. wysokie 9 miejsce z czasem 34.29 sek. (wygrał Rosjanin Wiktor Musztakow z czasem 33.90 sek.). Tuż za nim, na 10 m. uplasował się Damian Żurek (34.30) a 15 m. zajął Marek Kania z czasem 34.51 sek.). W zawodach Pucharu Świata w Heerenveen Michalski dosłownie o włos otarł się o podium, tracąc do trzeciego zawodnika 0.014 sek!

W ogólnej klasyfikacji zakończonego już Puchar Świata 2021 Piotrek zajął 9 miejsce, Kania był 13., a Żurek 15. – Jestem bardzo zadowolony i szczęśliwy z osiągniętych wyników, dziękuję trenerom i grupie, w której pracujemy. Mogę śmiało powiedzieć, że jesteśmy jedną z najlepszych sprinterskich grup na świecie – stwierdził po ostatnim występie w Calgary Piotr Michalski. 

Nie sposób pominąć milczeniem znakomitych występów w Pucharze Świata polskich panczenistek. Na zawodach w Salt Lake City Andżelika Wójcik zwyciężyła na dystansie 500 m. (!), a Kaja Ziomek zajęła 5 i 9 miejsce. W rankingu Pucharu Świata na dystansie 500 m. Andżelika uplasowała się na 5 miejscu, a tuż za nią, na miejscu szóstym zameldowała się Kaja! Obok nich bardzo dobrze spisały się inne polskie łyżwiarki: Karolina Bosiek, Natalia Czerwonka i Magdalena Czyszczoń, w komplecie kwalifikując się do wyjazdu do Pekinu.

– Cieszy fakt, iż niemal wszyscy członkowie naszej ekipy, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, w sezonie olimpijskim biją swoje rekordy życiowe. Stanowią ścisłą czołówkę światową. Z dużymi nadziejami przystąpią do walki w zmaganiach olimpijskich – mówi Konrad Niedźwiedzki, dyrektor sportowy PZŁS i szef polskiej misji olimpijskiej w Pekinie.

Powróćmy jednak na sanockie podwórko. Przypomnijmy, że Piotr Michalski jest odkryciem i wychowankiem trenera Marka Drwięgi (SKŁ Górnik Sanok), że ma on już na swoim koncie szereg dużych sukcesów m. in. srebrny medal Akademickich Mistrzostw Świata na 1000 m. na słynnym torze Medeo, dwa brązowe medale Mistrzostw Europy w wieloboju sprinterskim i na dystansach w drużynie oraz niezliczoną ilość medali Mistrzostw Polski. Obok Katarzyny Wójcickiej -Bachledy Córuś, jest niewątpliwie najbardziej utytułowanym sportowcem z sanockim rodowodem. 

Nieprzypadkowo pojawiło się w tym miejscu nazwisko Katarzyny Bachledy-Córuś, dwukrotnej medalistki olimpijskiej (srebro na ZIO w Soczi 2014 i brąz na ZIO w Vancouver 2010 w wyścigu drużynowym oraz znakomite 6 m. na 1500 m. na Olimpiadzie w Soczi). Była pierwszą sanoczanką, która sięgnęła po medale olimpijskie. Do swej bogatej kolekcji medali, tytułów i rekordów Polski może dorzucić jeszcze 2 m. w zawodach Pucharu Świata w Berlinie w 2013 roku na dystansie 1500 m.  

Cała łyżwiarska ekipa polskich olimpijczyków już przebywa w tzw. holenderskiej „bańce” w Heerenveen, gdzie spędziła niemal cały czas przygotowań do igrzysk w Pekinie. W wielkim reżimie sanitarnym, zupełnie bez kontaktu spoza gronem ściśle oznaczonych osób. – Po przylocie do Heerenveen lotnisko opuszczaliśmy osobnym terminalem, z którego byliśmy kierowani prosto do wyznaczonego autokaru. Przed wejściem do hotelu poddawani byliśmy testom na obecność koronawirusa, a do czasu otrzymania wyników, każdy musiał przebywać w swoim pokoju. Swobodnie mogliśmy się poruszać tylko w obrębie hotelu. Na treningi do hali wożeni byliśmy osobnym transportem – relacjonuje Piotr Michalski.   

W dniach 7-9 stycznia tor w Heerenveen będzie areną Mistrzostw Europy w łyżwiarstwie szybkim. Będzie to ostatni sprawdzian przed Igrzyskami Olimpijskimi w Pekinie, który pozwoli czynić pewne przymiarki, oceniać szanse. Jeśli w tej dyscyplinie można cokolwiek przewidzieć, gdzie o zajętych miejscach często decydują setne części sekundy. Ale jakieś światło na faworytów niewątpliwie zawody te rzucą. Do Pekinu polska ekipa wyleci prawdopodobnie 26 stycznia lotem do Frankfurtu, skąd odleci do Pekinu. Na czarter, który chciała zorganizować „bańka” prosto z Heerenveen, olimpijski komitet organizacyjny nie wyraził zgody. 

Już niedługo, a cały sportowy Sanok tudzież całe Podkarpacie, emocjonować się będą olimpijskimi występami polskich łyżwiarek i łyżwiarzy szybkich w Pekinie. Oczywiście, najmocniej trzymać będą kciuki za Piotra Michalskiego, ale nie tylko. Interesujący się jego karierą sympatycy doskonale bowiem wiedzą, że w Pekinie wystąpi także Natalia Maliszewska, liderka polskiej reprezentacji w short tracku, która jest narzeczoną Piotra. W klasyfikacji Pucharu Świata Natalia znalazła się na 2. miejscu na dystansie 500 m. i na 8. na 1000 m. Będzie więc jedną z faworytek do olimpijskiego medalu. Jakby to było pięknie, gdyby z Pekinu obydwoje powrócili z medalami, czego im z całego serca życzymy!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy