Reklama

Nowotarska „czerwona latarnia” lepsza od Ciarko STS

Opublikowano: wt, 23 lis 2021 22:10
Autor:

Nowotarska „czerwona latarnia” lepsza od Ciarko STS - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Od 0-1 do 4-1, tak najkrócej można podsumować pojedynek ostatniej drużyny tabeli Podhala z Ciarko STS Sanok. Ale nie można wygrać meczu, kiedy jedną z tercji przegrywa się 2-0, grając jej połowę z przewagą jednego zawodnika, a pełne dwie minuty w pięciu na trzech. Przegrana w Nowym Targu to niemiła niespodzianka dla sanockich kibiców, których duża reprezentacja zameldowała się w nowotarskiej hali, aby nieść swoich idoli do zwycięstwa.

Cóż za huśtawka! W niedzielę zwycięstwo nad wiceliderem, Unią Oświęcim, dwa dni później porażka z „czerwoną latarnią” – Podhalem 4-1. W międzyczasie niespodziewana dymisja trenera, rodem z Nowego Targu, Marka Ziętary. Czy miała wpływ na przegraną sanoczan?

 

TAURON PODHALE NOWY TARG – CIARKO STS SANOK 4:1 (2:1, 0:0, 2:0)

 

0:1 Jakub Bukowski - Kamil Olearczyk (2:57)

1:1 Andriej Czwanczikow - Marcin Kolusz, Gleb Bondaruk (3:50)

2:1 Ondřej Volráb - Marcin Kolusz, Filip Wielkiewicz (10:20, 5/4)

3:1 Bartłomiej Neupauer - Marcin Kolusz (54:11)

4:1 Marcin Kolusz - Damian Szurowski (56:33)

 

SĘDZIOWALI: Przemysław Gabryszak, Daniel Lipiński - Michał Gerne, Rafał Noworyta. 

KARY: 14-8 min, STRZAŁY: 23-33, WIDZÓW: 565

 

PODHALE (2): Bizub - Tomasik, P. Wsół; Bondaruk, Neupauer (2), Kolusz (2) - Volráb (4), Szurowski; B. Wsół, Czwanczikow, Wielkiewicz - Sulka (2), Kamieniecki (2); Worwa, Słowakiewicz, Siuty - Saroka, Malasiński, Bochnak. Trener: Andriej Gusow.

 

CIARKO STS (2): Spěšný – Rąpała, Jekunen (2); Henttonen, Hämäläinen, Bukowski – Marva (2), Olearczyk; Sawicki, Tamminen, Mokszancew – Piippo, Pavúk (2); Bielec, Wilusz, Biały – Biłas, Bar; Strzyżowski, Mocarski, Filipek. Trener: Marcin Ćwikła.

Miłe złego początki

Początek spotkania wskazywał, że sanoczanie będą chcieli udowodnić, że ich zwycięstwo nad Unią nie było kwestią przypadku oraz pokazać, że dymisja trenera Ziętary nie będzie miała wpływu na ich postawę. Już w 1 minucie bliski otwarcia wyniku był Sawicki, ale słupek uratował gospodarzy od straty bramki. Dwie minuty później nie mieli już tyle szczęścia. Dynamiczną indywidualną akcją popisał się Bukowski. Z impetem minął dwóch obrońców i strzałem po lodzie pokonał Bizuba. Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa.

Niespełna minutę po bramce gości (3.50 m.), wznieśli w górę kije, ciesząc się z wyrównania. Krążek z boku zagrał do środka Kolusz, a tam, pod bramką, przyjął go Czwanczikow, bezbłędnie pokonując Spesnego. W 6 min. bardzo aktywny Kolusz powtórzył to zagranie, na szczęście strącony przez Bondaruka krążek wylądował poza słupkiem. W 10 minucie, gdy na ławce kar siedział Pavuk, obrońca Podhala Volrab strzałem z nadgarstka, zza bulika, pokonał Spesnego.

Gol zdecydowanie obciążał konto bramkarza STS. Od tego momentu częściej przy krążku byli gospodarze, nie pozwalając rywalom na harce pod własną bramką. Szansę na wyrównanie bardzo wyrównanej tercji miał w 20 minucie Tamminen, lecz krążek, po jego uderzeniu, którzy wszyscy widzieli już w bramce, instynktownie obronił Bizub. 

Tercja bez bramek

Druga odsłona zaczęła się od mocnego strzału Tomasika, po którym krążek minimalnie poszybował nad poprzeczką bramki STS. W tej samej minucie Neupauer, będąc w idealnej sytuacji, nie trafił w krążek. W 23 min. Wsół kropnął z niebieskiej, na posterunku był jednak Spesny, wybijając gumę odbijaczką. W 26 min. „górale” przyspieszyli tempo, chcąc wykorzystać grę w przewadze (za nadmierną liczbę hokeistów STS na tafli). Stworzyli oni młyn, w którym Wielkiewicz znalazł się w idealnej sytuacji bramkowej.

Na szczęście dla sanoczan, nie zdecydował się na strzał, podając krążek do partnera, co nie przyniosło oczekiwanego efektu. W 30 min. bliski szczęścia był Słowakiewicz. Upadając już, zdołał jeszcze oddać strzał, jednak parkanami odbił krążek Spesny. W tej samej minucie mocny strzał oddał Volrab, minimalnie okazał się niecelny. Po drugiej stronie tafli spod bandy strzelił Marva, odbił krążek do boku Bizub. Dwie minuty później dobrze dysponowany w tym dniu bramkarz Podhala powstrzymał indywidualny atak Sawickiego.

Szarżą swą sanoczanin wywalczył jednak karę, nałożoną, za zagranie faul, na obrońcę Podhala Kamienieckiego. Dwie minuty w przewadze przyniosły tylko dwa strzały sanoczan w wykonaniu Hamalainena i Henttonena, nie miał problemów z ich obroną Bizub. Wyrównująca bramka powinna była paść w 38 min, a bliski szczęścia był Jekunen. Będąc w świetnej sytuacji, strzelił mocno z 3 metrów, niestety, minimalnie ponad poprzeczką. W sumie tercja wyraźnie remisowa, choć bliżej jej wygrania byli goście.

Zapomnieli, jak gra się w przewadze

Trzecia odsłona rozpoczęła się od akcji sanoczan, która powinna była doprowadzić do wyrównania. Sawicki zza bramki posłał krążek do najeżdżającego Tamminena, jednak ten uderzył obok słupka. W 43 min. strzelił Strzyżowski, ale Bizub pewnie wybił krążek za bramkę. W 44 min. Mocarski został uderzony w twarz wysokim kijem przez Volraba (na tafli pojawiła się krew), za co otrzymał on podwójną karę (2x2 min). 19 sekund później na ławkę kar, za uderzanie kijem, powędrował Sulka, co sprawiło, że sanoczanie przez pełne 2 minuty grali z przewagą dwóch zawodników.

Niestety, zagrali fatalnie, kompletnie bez pomysłu, wymieniając jedynie krążek między sobą. Efektem tego okresu gry był jedynie strzał Tamminena w słupek i niewykorzystana sytuacja sam na sam Piippo z Bizubem. Tylko przez minutę grali nowotarżanie w pełnym składzie, gdyż w 47 min. karę 2 minut otrzymał Kolusz. I ten czas przewagi goście zupełnie nie potrafili wykorzystać. Wreszcie w 52 min. zaświtała nadzieja na wyrównującego gola. Ale pech, to pech.

Bukowski, będąc oko w oko z Bizubem, tym razem przegrał z nim pojedynek sam na sam. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. W 55 min. zabójczą kontrę wyprowadził najlepszy w tym dniu na tafli Kolusz. Włączył się do niej Neupauer, do którego trafiło podanie Kolusza. Strzał pod poprzeczkę był idealnym zwieńczeniem tej pięknej akcji. Gol na 3-1 dodatkowo uskrzydlił gospodarzy. W 57 min. kolejna błyskotliwa kontra zakończyła się następną bramką Podhala, a jej strzelcem był Kolusz. W 58 min. goście mieli szansę na zmniejszenie rozmiarów porażki, jednak otrzymawszy podanie wzdłuż bramki Henttonen, nie trafił w krążek. 

I tak doszło do porażki hokeistów Ciarko STS, raczej nieplanowanej. Ale trudno myśleć o zwycięstwie, gdy przegrywa się tercję 2-0, w której przez 10 minut gra się w przewadze, w tym 2 minuty z przewagą dwóch zawodników. Ale to hokej jest nieprzewidywalny! W niedzielę piękny, zwycięski z niepokonaną Unią, dwa dni później przegrana z ostatnią drużyną tabeli. Szkoda, bo w Nowym Targu można było wygrać. Trzeba było wygrać!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.