reklama

Nie da się zwyciężać bez amunicji. Pewna wygrana TKH Toruń w Arenie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: M.Korzeniowska

Nie da się zwyciężać bez amunicji. Pewna wygrana TKH Toruń w Arenie - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
31
zdjęć

foto M.Korzeniowska

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportNie było niespodzianki. Goście jeździli szybciej, grali składniej, długo utrzymując się przy krążku. Oddali trzy razy więcej strzałów niż gospodarze, cztery z nich trafiło do siatki przeciwnika. „Lepsi” od gości sanoczanie byli jedynie w ilości kar, otrzymując ich dwa razy tyle. To jest typowy obraz gry drużyny Texom STS w rywalizacji z niemal wszystkimi zespołami THL. Może za wyjątkiem „Podhala”. Siła ognia pozostałej siódemki jest znacznie większa. I tu nic się nie zmienia. W konfrontacji z TKH ENERGA w pierwszym meczu przegraliśmy 3-0, w Toruniu 5-4(!) i teraz w Sanoku 4-1. Honorowego gola zdobył nasz reprezentacyjny obrońca Bartosz Florczak. Pytanie: - gdzie są sanoccy napastnicy? – pozostaje cały czas otwarte.
reklama

 

reklama

TEXOM STS SANOK – TKH ENERGA TORUŃ 1-4 (1-2, 0-0, 0-2)

0-1 Ołeksij Worona-Julius Vataholo-Eryk Schafer (6.32)
0-2 Kazuki Lawrow-Robert Arrak-Dienis Fjodorovs (11.58, 5/4)
1-2 Bartosz Florczak-Marek Strzyżowski-Jakub Musioł (14.18, 5/4)
1-3 Kamil Kalinowski-Robert Arrak (46.36)
1-4 Julius Persson-Dienis Fjodorovs (49.35)

SĘDZIOWIE: Bartosz Kaczmarek i Marek Polak oraz Zachariasz Kadela i Eryk Szwiertnia.
KARY: 12-6 minut. STRZAŁY: 12-36. WIDZÓW: 600.
TEXOM STS: Salama – Biłas, Florczak; Dobosz, Sienkiewicz, Huhdanpaa – Karlsson, Tamminen; J. Musioł, Strzyżowski, Filipek – Rocki, D. Musioł; Bryzgałow, Bukowski, Karnas – Gurshman, Niemczyk; Czopor, Ginda, Fus.
TKH ENERGA: Studziński – Jaworski, A. Johansson; Fjodorovs, M. Johansson, Persson – Henriksson, Lawlor; Kogut, Syty, Denyskin – Svars, Gimiński; Ziarkowski, Arrak, K. Kamilowski – Schafer, M. Kalinowski; Vahatalo, Worona.

reklama

Początek miał wyrównany przebieg

Pierwszy uderzył na bramkę Jaworski, minimalnie obok słupka. W rewanżu ze skrzydła strzelił Bukowski, ale też nie trafił. W 4 min. ruszył na przeciwnika Florczak, jednak Studziński zatrzymał krążek po jego uderzeniu. Odpowiedzią była przebojowa akcja Denyskina, zakończona ostrym strzałem z okolic bulika. Salama pewnie schwycił krążek.

W 7 min. szybko jeżdżący goście zakręcili rywalami, kończąc ten hokejowy taniec podaniem na środek do czekającego samotnie na krążek Worony. Finałem tej akcji był piękny, precyzyjne strzał, po którym krążek odbił się od poprzeczki i wylądował w siatce sanockiej bramki.

W tej samej minucie w świetnej sytuacji znalazł się Denyskin, ale krążek po jego uderzeniu trafił w kask Salamy. Chwilę po tym mocno strzelił spod bandy Arrak. Salama zdołał odbić krążek, a następnie wyłapał dobitkę tego samego napastnika.

reklama

W 11.02 min. goście jeszcze mocniej nacisnęli, jako że grali w liczebnej przewadze (na ławce kar siedział Karnas). Po jednej z akcji bramkarz STS-u wybił krążek, który trafił do Lawrowa. Ten obrócił się z nim, a mając przed sobą połowę pustej bramki, bez problemów umieścił go w siatce.

W 13 min, za faul na Bukowskim, powędrował do boksu kar Denyskin i gospodarze nieco śmielej ruszyli na bramkę torunian. W pewnym momencie krążek trafił do czekającego tuż za niebieską linią Florczaka. Szybki i mocny strzał sanockiego obrońcy całkowicie zaskoczył Studzińskiego.

Kontaktowy gol sprawił, że szybcy i waleczni torunianie natychmiast ruszyli z odsieczą. Kilka strzałów hokeistów TKH stanowiło zagrożenie, że szybko uciekną na dwie bramki przewagi, ale Salama nie dał się pokonać.

reklama

Tak było także w ostatnich dwóch minutach I tercji, gdy grali z przewagą jednego zawodnika (18.13 min – Florczak za opóźnianie gry). Tercja zakończona wynikiem 2-1 dla gości, to był najmniejszy wymiar kary dla gospodarzy. Przewagę ich rywali najlepiej odzwierciedla stosunek oddanych strzałów: 17 do 4 dla drużyny z Torunia.

W grze w przewadze nie widać przewagi

Druga odsłona rozpoczęła się od precyzyjnego strzału Sytego, ale Salama interweniował znakomicie. W 21.48 min. zaświeciła nadzieja, że w ciągu najbliższych dwóch minut padnie wyrównanie. Drużynę gości dotknęły bowiem równocześnie dwie kary: Ziarkowskiego i techniczna, za nadmierną liczbę zawodników na tafli.

Szybko jednak okazało się, że sztuka rozgrywania przewag, łącznie z podwójnymi, jest wyjątkowo słabym punktem sanoczan. Przez dwie minuty zdołali oddać zaledwie jeden strzał (Strzyżowski), i to zablokowany przez jednego z rywali.

Widząc niemoc gospodarzy, sami przystąpili do ataku, spychając przeciwnika do głębokiej defensywy. Na bramkę Salamy strzelali: Svars (25 min), Schafer (27), M. Johansson (30), Gimiński (32), ale Salama zwijał się jak w ukropie, nie dopuszczając do utraty gola.

Tak było również w czasie, gdy w 32.28 min. do boksu kar sędzia odesłał Huhdanpę (za uderzanie). W pewnym momencie, po potężnym strzale Denyskina, krążek mocno trafił Bryzgałowa, w wyniku czego zawodnik STS-u padł na lód. Chwilę trwało, zanim mocno doświadczony uderzeniem z bliska hokeista, doszedł do siebie i przy pomocy służb medycznych mógł opuścić taflę.

Do końca tercji mecz rozgrywany był w tercji obronnej gospodarzy. W 35 min. z bulika huknął M. Johansson, obronił jego uderzenie Salama. W tej samej minucie strzał Perssona także wylądował w rękawicy sanockiego bramkarza.

Bardzo groźnie było w 37 min, gdy przy krążku w dobrej sytuacji znalazł się Arrak. Jego strzał barkiem wybronił goalkeeper STS-u. Tercję zakończył mocnym uderzeniem z niebieskiej Svars. Tercja zakończona została bezbramkowym remisem, w co trudno było uwierzyć, jako że na tafli zdecydowanie dominowała jedna drużyna, a była nią Energa Toruń.

Spójrzmy na bilans oddanych strzałów; TKH -11, STS – 3. Sanoczanie, skryci za podwójną gardą, bronili się dzielnie i szczęśliwie, w czym największa zasługa Salamy.

Gdy braknie sił, rośnie liczba kar

Początek III tercji, a na tablicy wyników ciągle było tylko 2-1 dla gości. To podtrzymywało napięcie i zapowiadało emocje. W 41 min. Filipek posłał krążek pod bramkę TKH, gdzie przechwycił go Strzyżowski. Próbował z backhandu zaskoczyć Studzińskiego, ale sztuka ta mu się nie udała.

W odpowiedzi spod bandy strzelił K. Kalinowski, lecz Salama był na posterunku. Z kolei na bramkę przeciwnika uderzył Huhdanpaa, ale krążek poszybował nad poprzeczką.

W 47 min. goście osiągnęli zamierzony cel, jakim było odskoczenie od rywala o dwie bramki. Ostry strzał Arraka zdołał odbić Salama, ale trafił on na kij czyhającego na taki prezent K. Kalinowskiego. Niewielki ruch kijem sprawił, że krążek wturlał się do bramki.

Następne akcje TKH pokazywały, że goście nie nasycili się w pełni tą zdobyczą. Najpierw w idealnej sytuacji bramkowej znalazł się Worona, ale zwycięskim okazał się Salama.

Po chwili torunianie zaatakowali stadnie i zakotłowało się pod sanocką bramką. Krążek, posłany z bliska do bramki rywala przez Fjodorovsa, został wybity przez jednego z obrońców, ale już przy dobitce Perssona nikt nie zdołał oddalić niebezpieczeństwa.

W 51.12 min. Filipek posadzony został w boksie kar za ostrość w grze, a w 54 min. jego miejsce zajął J. Musiał (za uderzanie kijem). Bardzo blisko strzelenia piątej bramki dla Energy był Denyskin, ale po raz kolejny przegrał pojedynek z Salamą.

W końcówce zerwali się do ataku sanoczanie. W 57 i 58 min. na bramkę Studzińskiego strzelali: Ginda, Biłas i D. Musioł, nie były to jednak uderzenia, które mogły zaskoczyć bramkarz TKH.

Mecz zakończył się na 40 sekund przed syreną … karą dla Filipka, za spowodowanie upadku przeciwnika. Trzecia tercja zakończyła się wynikiem 2-0 dla gości, przy bilansie strzałów 8-5 dla TKH.

A mecz przyniósł pewne zwycięstwo TKH 4-1, co jest dużą zasługą Dominika Salamy, który był po raz kolejny najjaśniejszym punktem sanockiego zespołu.

W piątek hokeistów TEXOM STS czeka trudny (jak wszystkie) wyjazd do Krakowa (w I rundzie porażka 6-0, w II – w Sanoku 1-3), a w niedzielę w Sanoku ważny mecz z Podhalem. Na pewno trochę inny niż z czołową szóstką, chociaż też niełatwy.

W obydwu tych spotkaniach ma już wystąpić Jakub Bukowski, więc będzie to dla kibiców dodatkowa gratka, aby powitać Kubę „w swoim” klubie!

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo