Urna w salonie i rozsypywanie prochów pod drzewem. Co zakłada projekt MRiT?
Ministerstwo Rozwoju i Technologii przygotowało założenia nowelizacji ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych, mające zastąpić regulacje obowiązujące od ponad sześćdziesięciu lat. Główną osią zmian miało być odejście od zasady, że pochówek musi odbywać się wyłącznie na terenie tradycyjnego cmentarza.
Propozycja resortu zakładała m.in.:
- możliwość przechowywania urn z prochami zmarłych w domach,
- tworzenie kolumbariów poza obszarem cmentarzy,
- rozsypywanie prochów w wyznaczonych ogrodach pamięci lub miejscach ważnych dla zmarłego (np. w górach czy nad morzem),
- stosowanie urn biodegradowalnych umożliwiających pochówek pod drzewami,
- umieszczanie niewielkiej części prochów w pamiątkowej biżuterii.
Nowe regulacje miały precyzyjnie określić, kto jest uprawniony do przechowywania urny oraz na jakich zasadach można ją transportować. Dodatkowo projekt odnosił się do kwestii likwidacji nekropolii, zagospodarowania terenów przyległych oraz funkcjonowania samych zakładów pogrzebowych.
Brak zgody w rządzie. Projekt nie trafił do wykazu prac legislacyjnych
Proponowane rozwiązania nie zyskały jednak na ten moment wystarczającego poparcia. Zespół do spraw Programowania Prac Rządu nie zdecydował o wpisaniu projektu do oficjalnego wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów.
Mimo tej decyzji wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski zapowiedział kontynuację prac nad zmodyfikowaną wersją projektu oraz dalsze rozmowy z resortami. Jak zaznaczył, potrzeba unowocześnienia regulacji z 1959 roku jest powszechnie uznawana, a spór dotyczy jedynie granic dopuszczalnych zmian.
Spór branży: Ryzyko porzucania urn czy nowoczesne ekopochówki?
Rządowa propozycja wywołała dyskusję wśród ekspertów. Zastrzeżenia zgłaszają niektórzy przedstawiciele branży funeralnej. Dariusz Dutkiewicz, dyrektor Instytutu Branży Pogrzebowej i Cmentarnej, popiera wprawdzie modernizację prawa, ale stoi na stanowisku, że miejscem pochówku powinien pozostać cmentarz. Odwołuje się przy tym do doświadczeń Czech, gdzie po zalegalizowaniu urn w domach dochodziło do przypadków ich porzucania po śmierci dotychczasowych opiekunów.
Odmienne zdanie wyraża Agnieszka Wójcińska, prezeska Polskiego Stowarzyszenia Celebrantów Humanistycznych, wskazując na rosnące zapotrzebowanie na spersonalizowane i proekologiczne pochówki (na wzór m.in. niemieckich cmentarzy leśnych).
Za reformą przemawiają także czynniki demograficzne. W Polsce notuje się obecnie około 400 tys. zgonów rocznie, a prognozy GUS wskazują, że do 2045 roku liczba ta przekroczy 500 tys. Ograniczona powierzchnia nekropolii wymusza poszukiwanie alternatywnych rozwiązań przestrzennych. Na ten moment nie podano terminu, w którym poprawiony projekt ponownie trafi pod obrady rządu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.