Niezwykle rzadkie zjawisko w stratosferze. Wir polarny traci siłę
Z analiz synoptyków wynika, że nad Biegunem Północnym, na wysokości około 30 kilometrów, dochodzi do wyjątkowo wczesnego osłabienia wiru polarnego. Wynika to z nagłego ocieplenia stratosferycznego – na początku listopada temperatury w tej warstwie atmosfery będą miejscami o 6 do 13 st. C wyższe od normy.
Do takich zaburzeń dochodzi zazwyczaj pod koniec grudnia lub w styczniu. W tym sezonie apogeum osłabienia nastąpi niezwykle wcześnie, bo już w pierwszej dekadzie listopada (między 4 a 10 listopada). Wiatry w stratosferze osiągną zaledwie około 170 km/h, a zamiast jednego silnego ośrodka wykształcą się 2-3 mniejsze cyklony polarne.
Mróz i przelotne śnieżyce w listopadzie. Co wskazują prognozy?
Doświadczenia z ubiegłych lat pokazują, że w około 70 procentach przypadków po osłabieniu wiru polarnego w ciągu kilku dni lub tygodni (od tygodnia do 3–5 tygodni) następuje znaczne ochłodzenie w niższych warstwach atmosfery.
Modele pogodowe przewidują, że przełom pierwszej i drugiej dekady listopada przyniesie spływ arktycznego powietrza do Europy Północnej, Środkowej, Wschodniej i Południowo-Wschodniej. Dla mieszkańców oznacza to wystąpienie mroźnych nocy oraz poranków, szczególnie w miejscach z większymi rozpogodzeniami. Przechodzące strefy frontowe i niże pogodowe mogą przynieść pierwsze przelotne śnieżyce i faktyczny, wczesny powiew zimowej aury. Jeśli wir polarny nie odbuduje się do grudnia, nawroty zimy mogą pojawiać się częściej w dalszej części sezonu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.