Pochówek pełen tajemnic
W miejscu rozbiórki domu odkryto cmentarzysko z kilkudziesięcioma grobami, wśród których jeden zwrócił szczególną uwagę. Złożona tam osoba miała około 25 lat, ale dokładne określenie płci okazało się niemożliwe. Kości czaszki sugerowały, że był to mężczyzna, natomiast kości miednicy wskazywały na kobietę. Ta niezwykła cecha, mogąca wskazywać na hermafrodytyzm, mogła być powodem, dla którego zmarły nie zaznał spokoju.
fot. MH w Sanoku
Ludzie w średniowieczu obawiali się wszystkiego, co odbiegało od normy, a hermafrodytyzm mógł wzbudzić w nich lęk przed nadnaturalnymi zdolnościami czy zagrożeniem pochodzącym od takiej osoby po śmierci. Analizy archeologiczne wykazały, że zmarłego wykopano z grobu, odcięto mu głowę, a następnie umieszczono ją między nogami – był to znany rytuał mający uniemożliwić powrót zmarłego do świata żywych.
Monety w ustach – ochrona przed powrotem zmarłych
Nie tylko wampir z ul. Zamkowej przyciągnął uwagę archeologów. Na tym samym cmentarzysku odkryto dwa inne groby, w których zmarłym włożono monety do ust. Tego rodzaju praktyki były popularne w wielu kulturach i często miały różnorodne znaczenia.W przypadku pochówków z Sanoka monety pełniły prawdopodobnie funkcję darów przekupnych. Zmarły miał otrzymać „zapłatę”, która mówiła: „Masz to, co ci się należy, więc nie wracaj”. Ten rytuał był formą ochrony przed upiorami – obawiano się, że niezadowolony duch mógłby powrócić, by nawiedzać żyjących.
Wierzenia w wampiry i lokalny folklor
Sanok, jak wiele innych miejsc w Europie, był pełen wierzeń związanych z wampirami i upiorami. Ludzie obawiali się, że niektóre osoby po śmierci mogą powrócić jako istoty nadprzyrodzone, by szkodzić żywym. Najbardziej narażeni na takie podejrzenia byli ci, którzy w jakiś sposób odbiegali od społecznych norm – osoby chore, zdeformowane, o nietypowym wyglądzie, a nawet zmarli w nagłych, niewyjaśnionych okolicznościach.Praktyki, takie jak odcinanie głów, wkładanie kamieni do ust czy monety, miały zabezpieczać przed tym, by zmarli nie mogli wrócić na ziemię. Odkrycia z ul. Zamkowej są więc dowodem na to, jak głęboko zakorzenione były te wierzenia w społecznościach dawnego Sanoka.
Dziedzictwo wampira z ul. Zamkowej
Historia wampira z ul. Zamkowej pozostaje jednym z najciekawszych przykładów dawnych praktyk związanych z wierzeniami w istoty nadprzyrodzone. Odkrycia te nie tylko wzbogacają wiedzę o kulturze i obyczajach średniowiecznych mieszkańców Sanoka, ale również przyciągają miłośników tajemnic i mrocznych legend.Spacerując po Sanoku, szczególnie w pobliżu dawnej cerkwi pw. Świętej Trójcy, można spróbować wyobrazić sobie dawne czasy, w których strach przed wampirami był częścią codzienności. A może historia wampira z ul. Zamkowej wciąż czai się gdzieś w mrokach podziemi tego pięknego miasta?
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.