Samorządy ostrzegają, że bez natychmiastowej reformy i urealnienia wycen świadczeń powiaty nie będą w stanie dalej dopłacać do funkcjonowania placówek.
Kontrakty z NFZ idą na pensje. Brakuje na leki i prąd
Głównym zarzutem stawianym przez władze powiatów jest drastyczne niedoszacowanie świadczeń medycznych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. W wielu przypadkach środki trafiające z kontraktów niemal w całości pochłaniane są przez pensje dla personelu.
Przez to dyrekcje szpitali zmagają się z brakiem funduszy na podstawowe opłaty i zakupy, w tym na:
- zakup leków i materiałów medycznych,
- opłacenie rachunków za energię i diagnostykę,
- utrzymanie i serwis sprzętu medycznego,
- konieczne remonty oraz pozostałą działalność bieżącą.
Samorządowcy zaznaczają, że pokrywanie tych luk z budżetów powiatowych nie jest już możliwe. Powiaty formalnie odpowiadają za działanie szpitali, lecz nie posiadają spójnych narzędzi finansowych ani wpływu na stawki ustalane przez NFZ.
Zapowiedź wspólnej konferencji. Problem dotyczy całego regionu
Uczestnicy obrad w Sanoku mocno podkreślali, że zapaść finansowa nie dotyczy pojedynczych jednostek, lecz ma charakter systemowy. Aby zagwarantować szpitalom stabilność, konieczne jest natychmiastowe zwiększenie nakładów oraz urealnienie wycen leczenia.
Podkarpaccy starostowie zapowiedzieli zorganizowanie wspólnej konferencji prasowej. Podczas spotkania z mediami przedstawią dokładne dane obrazujące rzeczywisty stan finansowy szpitali powiatowych oraz opowiedzą o wyzwaniach, przed jakimi stają lokalne samorządy i dyrekcje lecznic. Podkreślają, że stawką wprowadzanych zmian jest przede wszystkim bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.