Reklama

Czy mieszkańcy Sanoka boją się więźniów?

Opublikowano:
Autor:

Czy mieszkańcy Sanoka boją się więźniów?  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W Sanoku przy ulicy Stróżowskiej na działce o powierzchni 11,5 ha powstanie nowoczesny zakład karny. W pobliżu duże osiedle i trzy szkoły.

Co na to mieszkańcy dzielnicy? Czy podoba im się ten pomysł?

Okazuje się, że tak. Zapytaliśmy sanoczan, co sądzą na temat więzienia i jakie dostrzegają zalety oraz wady z jego powstania. Wszyscy z wyjątkiem jednej osoby opowiedzieli się za wybudowaniem zakładu.

- Jestem za powstaniem więzienia - mówi Marek, lat 65. - Ludzie widzą zagrożenia, ale wydaje mi się, że jest tutaj zbyt spokojnie, żeby coś złego miało się stać.

- To jest dobry pomysł - twierdzi z kolei Lesław, lat 63. Zalet powstania więzienia nie potrafi jednak wymienić. - Zakład karny mi nie przeszkadza, ale nie chciałbym mieć go zaraz koło domu - dodaje.

- Więzienie powstanie 50 m od mojej działki - tłumaczy Stanisław, lat 69. - Nie boję się więźniów. Pracowałem z nimi. Są rozmaite typy i nie trzeba więźnia, żeby jeden drugiego utopił. Dzisiaj sąsiad zamorduje sąsiada, a więźniowie to tacy ludzie jak my.

- Nie boję się skazańców - twierdzi Małgorzata, lat 57. -  Ewentualnie tylko tego, że mogą zbiec. Jeżeli jednak więzienie będzie dobrze strzeżone, a na pewno będzie, to nie wydaje mi się, żeby to miało być zagrożeniem. Ci, którzy będą wychodzić, na pewno nie będą najbardziej niebezpieczni. Dzięki zakładowi ludzie mogą zyskać zatrudnienie. W Sanoku jest mało miejsc pracy, zwłaszcza dla młodych, mało płacą, wszyscy wyjeżdżają. To byłaby jakaś zmiana.

Tylko jedna z zapytanych osób wyraziła obawę, że taka placówka powstanie przy ulicy Stróżowskiej.

- Tu jest duże osiedle, a nasi włodarze nie widzą zagrożenia? - pyta retorycznie Elżbieta, lat 38. - Sądzę, że jest duże niebezpieczeństwo dla nas. Tutaj są same dzieci i młodzież. Gdybym miała głosować za czy przeciwko więzieniu, głosowałabym przeciw.

Pani Elżbieta zwróciła uwagę, że sporo ludzi pracuje i nie ma czasu, aby śledzić sprawę więzienia. - Wielu słyszało, że ma być, ale sporo nie wie, czy decyzja została podjęta na pewno - tłumaczy. - Nie chciałabym, aby powstało tutaj, chociaż dla miasta to na pewno dużo dobrego, w sensie finansowym. Ale nie dla nas.

 
W internecie wrze

 

Na profilu facebookowym Sebastiana Niżnika, radnego powiatu sanockiego, rozgorzała dyskusja na temat aresztu. Sam radny opowiada się za tym, żeby przeprowadzić referendum, aby zweryfikować, czy mieszkańcy Sanoka chcą więzienia.

- Areszt śledczy to nie zakład karny - pisze na profilu. - 100 oczekujących na procesy to nie 1000 skazanych. Ponadto nikt sanoczan nie zapytał o zdanie! Miasto i burmistrz nie przeprowadzili żadnych konsultacji społecznych! Nie było referendum. Sanok i sanoczanie powinni mieć prawo decydować o bardzo ważnych kierunkach rozwoju miasta czy strategicznych inwestycji! Sprawa była trzymana w tajemnicy do momentu konferencji prasowej. Po niej wiele osób pytało, o co chodzi. Tak się nie postępuje.

W komentarzach pojawiły się pytania, czemu ma służyć więzienie w Sanoku i jakie korzyści wynikną z tego dla mieszkańców miasta i okolic.

- Więzienie z nowymi zabezpieczeniami jest traktowane jako bezpieczne, więc według mnie będą tu kierowani ludzie najniebezpieczniejsi w Polsce: mordercy, gwałciciele, członkowie grup przestępczych, może obcokrajowcy (np. muzułmanie), tzw. służby też mogą coś podrzucić, bo niby kto im zabroni? - zaznacza jeden z internautów. - Będą ich odwiedzać różni ludzie i wieczorem może być ciekawie - nie będzie nudno. Może jakaś agencja towarzyska tu powstanie w związku z więzieniem i Sanok będzie już miastem na poziomie - dodaje z ironią.

Pojawiły się też głosy za budową więzienia, a radnemu Niżnikowi zarzucono prowadzenie kampanii wyborczej.

- Czy to jest Wasz pomysł na kampanię wyborczą? To staje się groźne. Zaczynacie manipulować i grać na emocjach. (...) - pyta Jan Wydrzyński, radny miasta Sanoka. - Inwestycja za ponad 250 mln, całkowicie sfinansowana z budżetu państwa, bez wkładu miasta, dająca - jak chcą niektórzy - ponad 300 nowych miejsc pracy, z dala od centrum (...), tworząca zapotrzebowanie na produkty spożywcze, sprzedaż nadwyżek wody po ogromnym spadku na zapotrzebowanie w związku z likwidacją przemysłu w Sanoku, poprawiająca wykorzystanie zdolności produkcyjnej ujęć wody, a co za tym idzie na obniżkę cen dla mieszkańców, zarówno za wodę jak i ścieki. Czy to nie są racjonalne argumenty za?

Internauci dopytywali się również o dane dotyczące przestępczości w miastach, w których istnieją zakłady karne. Pojawiły się zarzuty o brak pomysłu na rozkręcenie gospodarki w mieści oraz obawy o to, że więźniowie będą "podkradać" miejsca pracy mieszkańcom.

- Nikt nie mówi dla kogo (dla jakiej firmy) docelowo będzie przygotowana hala produkcyjna na terenie nowego więzienia w Sanoku - pisze jeden z internautów. - Bo po fakcie może się okazać, że ta hala produkcyjna będzie wykonywać prace dla jakiegoś zakładu w Sanoku albo zamiast jakiegoś zakładu sanockiego. I mimo szumnych zapowiedzi nowych miejsc pracy okaże się, że te miejsca pracy zostaną zabrane mieszkańcom Sanoka i przekazane na rzecz pracujących za niższe stawki więźniom.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE