Przed dwoma dniami w artykule „Sanok w Koronie”, poświęconym przekształceniu Szpitala Specjalistycznego w Sanoku w szpital jednoimienny, pisaliśmy o pilnej potrzebie wypracowania precyzyjnych ustaleń dotyczących przyjmowania pacjentów przez szpitale.
Dyrektorzy szpitali w Lesku i Brzozowie mieli poważne uwagi do zasady, że SOR szpitala jednoimiennego w Sanoku będzie przyjmował wyłącznie pacjentów z potwierdzonym zakażeniem Covid 19. Przywołajmy wypowiedź Roberta Płaziaka, dyrektora szpitala w Lesku: „…Muszą zacząć funkcjonować, i to od zaraz, klarowne reguły gry. Szpital w Sanoku winien przyjmować na SOR-ze także pacjentów z podejrzeniem zakażenia, bo jeśli my to będziemy robić, bardzo szybko będziemy mieć kolejki karetek przed szpitalem oraz chory personel…”
I stało się! W niedzielę, 25 bm. w godzinach wieczornych na SOR-ze w Sanoku zmarła pacjentka. Na tym samym SOR-ze była już ok. godz. 13, ale nie została przyjęta. Należy domniemywać, że powodem był brak potwierdzonego zakażenia. W szpitalu w Brzozowie, gdzie odesłano karetkę z pacjentką, przeprowadzono test, który dał wynik pozytywny. Co z tego, kiedy wobec braku wolnego miejsca w izolatce, szpital brzozowski odesłał karetkę … do Sanoka. Czekając w kolejce na przyjęcie przestała oddychać, doszło zatrzymania krążenia. Dopiero wtedy otworzyły się przed nią drzwi SOR-u. Okazało się, że za późno. Mimo rozpoczętej jeszcze w karetce akcji resuscytacji, kontynuowanej w oddziale, zmarła.
Apelujemy do instytucji zajmujących się ochroną zdrowia o pilne wypracowanie zasad jak postępować w konkretnych przypadkach. Nie można pozwolić na to, aby na skutek braku takowych bądź niedoskonałych, jakie istnieją, pacjenci umierali w karetkach.