Przykładem braku dbałości o stan i wygląd miasta jest położony w samym centrum Sanoka ogród Jordanowski, o którym pisaliśmy w pierwszym dniu kalendarzowej wiosny. Przykro było patrzeć, jak tonie w zbutwiałych liściach i śmieciach. Zwłaszcza, że z obiektu tego korzysta młodzież SP8, uczestnicząca w plenerowych lekcjach wychowania fizycznego. Brudny i zaniedbany jest także sąsiadujący z boiskami sportowymi plac zabaw, ulubione miejsce przedszkolaków z pobliskiego przedszkola. Od 21 marca do dnia dzisiejszego (4 kwietnia) nic się nie zmieniło, co dokumentują wykonane zdjęcia.
Nie mogąc się pogodzić z takim wyglądem „reprezentacyjnych” obiektów, zadaliśmy panu burmistrzowi pytanie: - czy nie wstyd panu, że tak wyglądają te obiekty, uogólnię: że tak wygląda miasto?
Tak, również jest mi wstyd i przykro, że nasze miasto nie jest posprzątane. Niestety, sytuacja ta wynika z decyzji Rady Miejskiej, a konkretnie większości, której przewodniczy Pan Sławomir Miklicz. To właśnie obecna rada nie zatwierdziła budżetu zaproponowanego przez burmistrza. W efekcie, budżet musiała uchwalić instytucja nadzorująca, czyli Regionalna Izba Obrachunkowa. Niestety, RIO znacząco ograniczyła środki na wiele obszarów – w tym na sprzątanie miasta.
W obecnej sytuacji burmistrz nie może podpisać umów na sprzątanie, ponieważ środki na ten cel nie zostały zabezpieczone w budżecie uchwałą rady. Przypominam, że w pierwotnym projekcie budżetu, przygotowanym przez burmistrza, środki na ten cel były przewidziane. Burmistrz ma obowiązek realizować budżet zgodnie z przepisami prawa, a bez odpowiedniego zabezpieczenia finansowego podpisanie umów byłoby nielegalne…
Czy to oznacza, że niczym włoski Neapol, Sanok będzie tonął w śmieciach? W wypowiedzi burmistrza pojawia się światełko w tunelu, oznaczające nadzieję, że może być inaczej.
- Do 10–12 kwietnia Rada Miasta musi podjąć decyzje w sprawie zmian w budżecie, ponieważ wiele obszarów nadal pozostaje poważnie niedofinansowanych. Mam nadzieję i wierzę, że Radni widzą, w jakim stanie znajduje się nasze miasto i odpowiedzialnie pochylą się nad proponowanymi zmianami. W przeciwnym razie – niestety – miasto nadal będzie wyglądać tak, jak na załączonych zdjęciach
– mówi T. Matuszewski.
Nie będziemy tego komentować. Zamiast komentarza, posłużymy się stwierdzeniem: Sanok chce być piękny, wiosenny, chce być dumą swoich mieszkańców i obiektem zachwytów osób go odwiedzających. I o taką jego wizję prosimy!
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.