Reklama

Zdanie odrębne: Afrykańskie upały

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: pixabay

Zdanie odrębne: Afrykańskie upały - Zdjęcie główne

foto pixabay

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Warto przeczytać „Lipy pachną…” – westchnęła Danuśka, córka Juranda ze Spychowa; po czym zmarła na rękach Zbyszka z Bogdańca, który chwilę wcześniej uwolnił ją z rąk okrutnych Krzyżaków… Sąsiedzka lipa też pachnie oraz szumi pracą pszczół, co dowodzi, że przyroda ciągle jeszcze żyje i – wbrew nakazowi Boga oraz min. Szyszki – nie stała się poddaną człowieka.

Jednak brakuje wody, susza niszczy plony, w Dolomitach odrywają się lodowce… Polski rząd przez sześć lat zabraniał budowania elektrowni wiatrowych, ponieważ zezwolenia wydawała ekipa PO-PSL… W rezultacie będziemy mieli bardzo drogi prąd, zimno w mieszkaniach i wysokie ceny „towarów i usług”. Ekspert obliczył, że gdyby nie przerwa w budowie „wiatraków” prąd nie musiałby drożeć. Kilka dni temu rząd przygotował wprawdzie rozporządzenie w sprawie odblokowania ich budowy, ale sprzeciwia się temu partyjka Ziobry, do której należy sanocki poseł. Trzeba o tym pamiętać przy najbliższych wyborach!

Jesienna, najwyższa z dotychczasowych „regulacja cenowa”, o którą wystąpiły firmy energetyczne, ma przebić wszystkie dotychczasowe (300%!), ale premier o tym milczy. Jak mantrę powtarza, że inflacja to „wina Tuska”, Putina, Niemca, wojny oraz pandemii, która – odwołana na prima aprilis – wraca teraz dużymi krokami. Pytanie-zagadka: czy jak premier mówi, że mówi prawdę, to kłamie, czy mówi prawdę,?

*

Drastycznie spada liczba osób chodzących do kościoła, dzieci wypisują się z religii, młodzi żyją bez ślubu kościelnego, świeckie pogrzeby są coraz częstsze. Polski Kościół ludziom ma niewiele do zaoferowania – zarówno w sferze religijnej jak i moralnej. W związku z tym sanoccy franciszkanie zaprosili charyzmatyka- Marcina, który na rynku przez trzy godziny opowiadał o Chrystusie. Miało to służyć wzmożeniu uczuć religijnych; wszak jesteśmy narodem uczuciowym, a myślenie o Bogu to nie nasza specjalność.

Parafianie protestowali, że to „protestant”, heretyk, pisali do biskupa, rozlepili ulotki nawołujące do bojkotu, a na religijne show przyszli z transparentami „w obronie wiary” – wszystko na nic!. Spotkanie było drętwe, niemrawe; zespoły przygrywające „kaznodziei” nie dały czadu. Nikt nie doznał olśnienia, nie było publicznych uzdrowień; nawet „świadectwa” nie porywały swoją wymową… Ot, jeszcze jeden event na kamiennej, rozgrzanej płycie. Nazajutrz miejscowy portal zamieścił „rozmowę z o. franciszkaninem”, który krytykę spotkania uznał za „ignorancję i brak zrozumienia wiedzy związanej z nauką Kościoła” (Co za styl!). Wyjaśniał, że Marcin „jest zakorzeniony w Kościele o wiele bardziej niż standardowy katolik. Ma stałego spowiednika, tzw. kierownika duchowego, podlega proboszczowi, (…). Ma również biskupa z ramienia episkopatu (…) z diecezji opolskiej. Są również ludzie, którzy weryfikują jego ewangelizację (…) to są teologowie, doktorzy habilitowani”… Jak czytamy, za jednym młodym człowiekiem stoi armia ludzi! A co z tymi, którzy nie mają charyzmy, są starzy i czują się opuszczeni? Powinni szukać innych form spotkania z Bogiem – poza Kościołem i kościołem; na „łonie przyrody”, albo „w sobie”, wszak Natura nie znosi próżni

*

W cyklu spotkań Historyczne bestselery przybył do nas nadworny historyk dobrej zmiany prof. Andrzej Nowak. Nadmierna frekwencja spowodowała, że spotkanie przeniesiono do dużej sali Muzeum Historycznego. Kiedyś zdolny specjalista, dziś herold polityki historycznej PiS przekonywał, jak bardzo Polacy różnią się od Rosjan w kwestii wolności, czego wyrazem ma być jego najnowsza książka pt. Polska – Rosja. Sąsiedztwo wolności i despotyzmu X–XXI w. Sprawa jest problematyczna choćby w kontekście spotkania z innym historykiem – prof. Adamem Leszczyńskim, który wykazał, że lud polski cierpiał niewolę do końca XIX w. Jej polską formę, czyli pańszczyznę zniósł rosyjski despota – car Aleksander II Romanow, dnia 2 marca 1864 r.

Gigantycznie dzisiaj reklamowana nasza wolność była dostępna zaledwie dla 8 – 10% obywateli, czyli dla szlachty. Ta zaś wobec swoich chłopów była nie mniej despotyczna jak car, a nawet bardziej. W związku z tym przeciwstawianie polskiej wolności rosyjskiemu despotyzmowi jest historycznym nadużyciem. Wytrawny „znawca historii Rosji” (i nie tylko!) powinien o tym wiedzieć; chyba że zamiast walczyć z mitem, uczestniczy w jego budowie? Ale wtedy zdradza swój fach; staje się politykiem …

*

Nadal trwa wyniszczająca wojna na Ukrainie; ludzie w Polsce i w Europie są nią zmęczeni, a rządy będą to wykorzystywać do swoich celów. U nas – dla przykładu – najważniejszy polityk jeździ po kraju i rechoce z osób, które mają problem z określeniem własnej tożsamości. Rechot ten – jak na katolicki naród przystało – spotyka się z niemałym odzewem. I nie jest to wina upału znad Afryki.

Henryk Brzozowski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy