Reklama

Lider też im nie straszny! Ciarko STS wygrywa z Unią Oświęcim 2-1! [ZDJĘCIA]

Opublikowano: ndz, 6 lut 2022 23:08
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Przed tygodniem sanoczanie sprawili ogromną niespodziankę, pokonując na Śląsku wicelidera tabeli GKS Katowice 2-1. Teraz poprzeczka powędrowała jeszcze wyżej – pojedynek z liderem Unią Oświęcim. Nie przestraszyli się rywala. Po trudnym, trzymającym w napięciu meczu, w regulaminowym czasie gry był remis 1-1. Nie wyłoniła też zwycięzcy dogrywka. W konkursie rzutów karnych zwyciężyli sanoczanie.

Gola na wagę zwycięstwa strzelił Sami Tamminen, podczas gdy oświęcimianom nie udało się ani raz pokonać Dominika Salamy. To właśnie ci dwaj zawodnicy byli głównymi bohaterami meczu z liderem PHL.

 

CIARKO STS Sanok – RE-PLAST UNIA Oświęcim 2:1 (0:0, 1:1, 0:0, d. 0:0, k. 1:0)

 

1:0 Sami Tamminen - Jere Karlsson (21:40),

1:1 Maksim Rogow - Łukasz Krzemień (22:34),

2:1 Sami Tamminen (65:00, Karny decydujący).

 

SĘDZIOWALI: Paweł Kosidło i Sebastian Kłaczyński oraz Dariusz Pobożniak i Kamil Korwin. KARY: 8-8 minut. STRZAŁY: 29-36. WIDZÓW: 1600.

 

CIARKO STS: D. Salama - E. Piippo, S. Jekunen; R. Sawicki, K. Mocarski, J. Bukowski - J. Marva, J. Karlsson (2); T. Henttonen (6), S. Tamminen, A. Mokszancew - B. Rąpała, B. Florczak; M. Bielec, M. Wilusz, K. Filipek - K. Biłas, K. Olearczyk; F. Sienkiewicz, S. Bar, M. Biały. Trener: Miika Elomo.

 

UNIA: C. Saunders - N. Stasienko (2), J. Orłow, D. Apalkow, W. Strielcow (4), A. Strielcow - R. Glenn, K. Paszek, K. Dziubiński, V. Rollin Carlsson, T. Da Costa - M. Rogow, P. Bezuška, S. Kowalówka, Ł. Krzemień, D. Oriechin (2) oraz M. Noworyta, P. Noworyta, D. Wanat, A. Kot. Trener: Tom Coolen.

Bez respektu dla rywala rozpoczęli gospodarze. Już w 4 min. Mokszancew idealnie dograł do Sawickiego i gdy formalności miało stać się zadość, ruszona została bramka i akcja została przerwana. W tej samej minucie z niebieskiej uderzył Marva, krążek zdołał odbić Saunders, ale dobitka w wykonaniu Bukowskiego okazała się minimalnie niecelna. Dopiero w 9 min. Unia oddała pierwszy celny strzał, a oddał go z dużego kąta Glenn, ale nie sprawił Salamie żadnych kłopotów z obroną. Przyspieszyli tempo gry unici w 11-12 min, wykorzystując grę w przewadze (ukarany Henttonen). Z bliska strzelił A. Strielcow, ale nie trafił, po nim „kaczkę” po lodzie puścił DaCosta, odesłał ją poza bramkę Salama, następnie ze środka uderzył W. Strielcow, krążek, niczym muchę, złapał bramkarz STS.

W 17 min. „poszła” dwójkowa akcja Bukowskiego z Sawickim. Kuba zdecydował się sam ją zakończyć, jednak jego strzał wyłapał Saunders. Wydaje się, że podanie do partnera byłoby lepszym rozwiązaniem, mogącym otworzyć wynik spotkania. W tej samej minucie Bukowski przeprowadził szybką i efektowną akcję, powstrzymaną w ostatnim momencie przez jednego z obrońców. Tercja zakończona bezbramkowym remisem, w której sanoczanie zaprezentowali mądrą, spokojną grę, będąc zespołem groźniejszym od przeciwnika. Zasłużyli na jednobramkowe prowadzenie, ale Saunders bronił świetnie.

                                 Druga odsłona też na remis

Akcja gospodarzy w 2 minucie II tercji przyniosła im upragnionego gola. Zaczęła się od wrzutki Tamminena, po której gumę zdołał odbić Saunders. Przejął ją Karlsson, zagrał do Tamminena, a ten wypatrzył wolne miejsce w bramce Unii i tam właśnie wylądował krążek po jego precyzyjnym strzale. Niedługo trwała radość z prowadzenia. Niespełna minutę później z wyrównania cieszyli się unici. W zamieszaniu podbramkowym strzelał na bramkę Krzemień, Salama zdołał odbić krążek, a leżąc jeszcze próbował nie dopuścić do strzelenia gola przez Rogowa.

Ten jednak potrafił na tyle podnieść krążek, że uniemożliwił interwencję bramkarzowi STS. W 27 min. wrzucił krążek pod bramkę Unii Karlsson, próbował strącić go Wilusz, ale Saunders był czujny i nie dał się zaskoczyć. W końcówce przycisnęli goście. Najpierw Krzemień próbował zrobić pożytek z krążka odbitego po własnym strzale od bandy, jednak minimalnie chybił. Następnie z dużego kąta, z bliskiej odległości uderzył Oriechin, ale Salama był przygotowany na takie rozwiązanie ataku i pewnie wyłapał krążek. W samej końcówce Carlsson trafił w słupek. Tercja znów remisowa, wyrównana, przy nieco lepszej grze Unii.

  Sanoczanie bliżej śmiercionośnego trafienia

Początek III tercji to odpowiedzialna gra w defensywie obydwu zespołów. Próbowali trafić: DaCosta (42) i Bukowski (43), ale bramkarze bez trudu powstrzymywali ich zakusy. W 49 min. za spowodowanie upadku na ławkę kar powędrował Stasienko, a 80 sekund później dołączył do niego A. Strielcow. W efekcie przez 1.15 min. gospodarze grali z przewagą dwóch zawodników. Rozpoczęli od potężnego strzału Bukowskiego, po którym krążek wylądował na słupku. Kilkanaście sekund później znów błyskawiczny strzał oddał Bukowski, jednak Saunders popisał się fantastyczną interwencją. Grając już w pełnym składzie, Unia śmielej zaatakowała.

Między 52, a 53 minutą na sanocką bramkę strzelali: W. Strielcow, DaCosta i dwukrotnie Krzemień, ale we wszystkich przypadkach górą był Salama. W 54 min. Wilusz otrzymał świetne podanie od Piippo i będąc w świetnej sytuacji przestrzelił. W 57 min. ładnie uderzył po lodzie Sawicki, ale Saunders nie dał się zaskoczyć. Ostatnia minuta spotkania mogła przynieść sanoczanom zwycięstwo w regulaminowym czasie. Po dynamicznej akcji i strzale Bukowskiego, krążek wypadł z łapaczki Saundersowi i zatańczył tuż przed linią bramkową, jednak jej nie przekraczając. Ruszył do przodu, aby go wepchnąć do bramki Filipek, ale nie zdążył.

         Dogrywka też na remis, ale rzuty karne dały upragnione zwycięstwo 

W dogrywce jako pierwsi bliżej zwycięstwa byli sanoczanie. W 3 min. w dobrej sytuacji strzeleckiej znalazł się Bukowski, jednak chcąc uderzyć z pierwszego krążka nie trafił w niego. Chwilę potem bramce sanockiej zagroził Dziubiński, jednak Salama zdołał odbić krążek. Na 1.37 min. przed końcem dogrywki na ławkę kar sędzia odesłał Karlssona (za dyskusyjne trzymanie). Gospodarze dzielnie się bronili, nie dopuszczając do utraty bramki. 

Rozpoczął się konkurs rzutów karnych. W pierwszej parze nie zdołali pokonać bramkarzy: Henttonen i A. Strielcow, w drugiej piękną bramkę w górny róg strzelił Tamminen, podczas gdy próbę Glenna udaremnił Salama. W trzeciej parze nie strzelili: Sawicki i W. Strielcow, w czwartej: Bukowski i Apalkow, a w piątej: Mokszancew i Oriechin. Tak więc gol Tamminena dał sanoczanom zwycięstwo za 2 punkty nad liderem tabeli – Unią.

Obok Sami Tamminena, niewątpliwie bohaterem spotkania był Dominik Salama, broniąc bardzo dobrze przez cały mecz i bezbłędnie w konkursie rzutów karnych. Jest tak krótko w drużynie, a już zdążyli go pokochać sanoccy kibice. Dostał mnóstwo oklasków i było już chwilę po meczu, jak Klub Kibica skandował jeszcze jego imię i nazwisko. On zrewanżował się efektownym padem i jazdą na brzuchu oraz uściskami ręki.

To był kolejny bardzo dobry występ sanockich hokeistów. Ciekawe, która z drużyn wybierze sobie Ciarko STS na swego przeciwnika w rozgrywkach play-off. Wybierane będą zespoły, które zajmą miejsca: szóste, siódme i ósme. Kolejno będą wybierać: końcowy lider, następnie wicelider, a na końcu trzecia drużyna tabeli. Ostatnie występy sanoczan sprawiają, że będą mieli ciężki orzech do zgryzienia!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy