reklama

Seria bójek i kar na sanockiej arenie – TEXOM STS Sanok przegrywa z JKH GKS Jastrzębie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: M.Korzeniowska

Seria bójek i kar na sanockiej arenie  – TEXOM STS Sanok przegrywa z JKH GKS Jastrzębie - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
127
zdjęć

foto M.Korzeniowska

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportDziwny mecz, w którym sanoczanie do połowy prowadzili 1-0, grając mądrze i odpowiedzialnie. I nagle wszystko się odmieniło. Od połowy spotkania goście wrzucili wyższy bieg i zaczął się mecz do jednej bramki. W 39 minucie padło wyrównanie i widać było, że kolejne gole są tylko kwestią czasu. Tak też się stało. Gospodarzom trudno było się z tym pogodzić. Na tafli zaczęło iskrzeć. Doszło do kilku bójek, posypały się kary. A pozostał niesmak. Bo tak dobrze się zaczęło…
reklama

 

TEXOM STS Sanok – JKH GKS JASTRZĘBIE 1-4 (1-0, 0-1, 0-3)
1-0 Domenic Gurshman-Joona Tamminen-Marcin Dulęba (15.20)
1-1 Szymon Kiełbicki-Taneki Ronkainen-Alexi Makela (38.53)
1-2 Teemu Pulkkinen-Szymon Kiełbicki (42.15)
1-3 Teemu Pulkkinen-Hannu Kuru (52.07)
1-4 Kamil Górny-Roman Rac-Maciej Urbanowicz (57.27, 5/3)

TEXOM STS: Salama (od 56.57 Wiszyński) – Florczak, Biłas; J. Bukowski, Karnas, K. Bukowski – D. Musioł, Tamminen; J. Mazur II, Filipek (do 25 min), Dobosz – Niemczyk, Rocki; Dulęba, Bryzgałow (do 23 min), Fus – Gurshman, Ginda.
JKH GKS: Heikkinen – Ronkainen, Makela; Szczerba, Kuru, Pulkkinen – Żurek, Górny; Kasperlik, Rac, Petras – Kunst, Hanzel; Urbanowicz, Kiełbicki, Ślusarczyk – Onak, Zając; Ł. Nalewajka, R. Nalewajka.

SĘDZIOWIE: Główni: Mateusz Krzywda-Patryk Pyrskała, liniowi: Maciej Waluszek, Eryk Szwiertnia.
KARY: 38 (w tym 22 min. dla Filipka) – 14.
WIDZÓW: 1.000.

reklama

 


Początek meczu zupełnie nie wskazywał, że goście, opromienieni rozbiciem Zagłębia 9-1, przyjechali zrobić to samo z STS-em. Mecz był wyrównany, akcje obustronne i do połowy tercji żadnej z drużyn nie udało się poważnie zagrozić bramce rywala. Dopiero w 12 min, gdy goście grali w przewadze (kara Karnasa), „setkę” Petrasa wybronił Salama. Chwilę po tym Ł. Najlewajka znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem STS. Uderzył, ale trafił w kask Salamy, po czym sam staranował bramkę, do której wpadł, a za nim krążek. Goście domagali się uznania gola, ale sędziowie, po analizie nagrania video, byli innego zdania.

W 16 min. mieli gola, ale w swojej bramce. Dulęba zza bramki JKH wycofał krążek na niebieską do Tamminena, ten uderzył, Heikkinen odbił go przed siebie, ale trafił on na kij Gurshmana, który bez problemów umieścił go w mocno odsłoniętej części bramki gości. Górnicy zrewanżowali się mocnym atakiem, korzystając, że w 16 min. na ławce kar wylądował Rocki. Po jednej z akcji krążek po strzale Górnego próbował dobić Urbanowicz, ale znakomita interwencja Salamy zapobiegła najgorszemu.

W 18 min, podczas gdy sanoczanie grali w przewadze (w boksie kar siedział Zając), kontra gości o mało nie przyniosła im wyrównania. Czyhający pod bramką STS-u Pulkkinen zmienił lot krążka, lecz z niemożliwej sytuacji obronną ręką wyszedł bramkarz STS. W końcówce zaatakowali sanoczanie. Najpierw J. Bukowski precyzyjnie uderzył z nadgarstka, po chwili huknął z niebieskiej Gurshman, ale w obydwu przypadkach poradził sobie Heikkinen. Tercja nieoczekiwanie 1-0 dla gospodarzy, choć bardziej sprawiedliwym odzwierciedleniem tego co się działo na tafli byłby remis.

reklama

Najważniejsze: nie stracić!

Początek II tercji wskazywał, że sanoczanie będą chcieli grać wysokim pressingiem, żeby nie pozwolić rywalom rozpędzać się i zagrażać swojej bramce. W 21 min. z bliskiej odległości strzelił J. Bukowski, ale Heikkinen zdołał odbić krążek do boku. Chwilę po tym, po wygranym buliku, Biłas wrzucił krążek pod bramkę przeciwnika, lecz nikt go nie przejął.

W 23 min. w starciu przy bandzie mocno ucierpiał Bryzgałow. Długo leżał, wijąc się z bólu, w końcu przy pomocy służb medycznych opuścił taflę, już na nią nie wracając.

 

W 24 min. z bulika strzelił Karnas, lecz krążek pewnie schwytał bramkarz gości. W odpowiedzi strzał jednego z obrońców JKH dobijał z bliska Kasperlik, na szczęście szybszy był Salama.

reklama

W 25 min. za bramką STS-u doszło do ostrego spięcia, w której to szarpaninie udział wzięli Rac i Biłas, a dołączyli do nich Petras i Filipek. Solidarnie wszyscy dostali od sędziów po 2 minuty, przy czym dodatkowo karę meczu otrzymał Filipek za niesportowe zachowanie się.

Od 30 minuty zaczęła zarysowywać się przewaga gości. Hokeiści JKH na dużej szybkości odważnie wchodzili w tercję przeciwnika, a na bramkę Salamy strzelali: Kuru, Kasperlik, Urbanowicz i Kunst. Wyrównujący gol wisiał w powietrzu, a kibice nerwowo spoglądali na zegar, zastanawiając się: wytrzymają, czy nie wytrzymają? Nie wytrzymali. Na 1 min. i 7 sekund przed syreną kończącą II tercję wrzutkę Makeli przejął Ronkainen, zagrał do Kiełbickiego, a ten błyskawicznie uderzył, trafiając w sam róg bramki rywala. Piękny gol „do szatni”, który dał gościom wyrównanie.

reklama

Pod dyktando gości, z bijatyką na zakończenie

Goście zorientowali się, że rywal, który przystąpił do meczu osłabiony brakiem Huhdanpy, Strzyżowskiego, J. Musioła i Czopora, a który w trakcie stracił jeszcze dwóch zawodników – Bryzgałowa i Filipka, ma prawo odczuwać zmęczenie.

Od początku III odsłony podkręcili tempo i całkowicie opanowali sytuację na tafli. Na bramkę Salamy strzelali: Kiełbicki i Żurek, ale górą z pojedynków z nimi wychodził bramkarz STS-u. Jednak w 43 min. był bezsilny przy drugiej dobitce Pulkkinena. Tym samym goście objęli prowadzenie 2-1 i widać było, że chyba na tym się nie skończy.

Przez moment jeszcze zerwali się do walki sanoczanie i jeden z kontrataków mógł i powinien przynieść im wyrównanie. Z krążkiem pojechał na bramkę Heikkinena J. Bukowski. W sukurs mu ruszył brat Krzysztof. Otrzymał idealne podanie od Kuby, ale z bliska nie trafił do celu. Jeszcze większy kiks zanotował chwilę po tym Kasperlik, nie trafiając w bramkę i marnując „setkę”. Z kolei w 49 min. przekombinował Rac, nie strzelając kolejnego gola, a w następnej minucie jego „wyczyn” powielił Górny.

Trzeci gol padł w 52.07 i był dużej urody. Kuru świetnie obsłużył czekającego na środku bez opieki Pulkkinena, który huknął z pierwszego krążka, trafiając w samo okno bramki Salamy. Między 54, a 56 min. goście zmarnowali dwie kolejne sytuacje bramkowe (Rac i Pulkkinen). W 57 min. dwóch broniących się faulem sanoczan – Rockiego i Karnasa (ten drugi poszedł za J. Bukowskiego, czego sędziowie nie zauważyli) wylądowało na ławce kar i goście ruszyli 5 na 3.

W międzyczasie Salamę zmienił w bramce Wiszyński. Po 30 sekundach padł czwarty gol. Krążek wystrzelony z okolic bulika przez Górnego przepuścił nierozgrzany jeszcze bramkarz STS-u. Była ostatnia minuta meczu, gdy na tafli znów zamiast hokeja zaserwowano widzom boks. W jednej parze z Ł. Nalewajką walczył Niemczyk, w drugiej Ginda z Kunstem. I tym niemiłym akcentem zakończył się pojedynek z JKH GKS, mimo wszystko hokejowy.

Dziwny to był mecz. Pierwsza jego połowa nie potrafiła wskazać faworyta, choć przed meczem sanoczanom nie dawano wielkich szans na sprostanie rywalowi. A gdy się okazało, że nie ma w składzie Huhdanpy, Strzyżowskiego, J. Musioła i Czopora, że nie ma też współpracujących z STS-em braci Baidów i Stensona, te obawy były jeszcze większe. Potem z trzech piątek zrobiło się dwie, gdy wypadli z gry Bryzgałow i Filipek. Doszło zmęczenie, co natychmiast wykorzystali doświadczeni goście. Wygrali, bo się im to należało.

Szkoda, że próbowano im się rewanżować na pięści, bo to pozostawiło tylko niesmak. Przegrywać też trzeba umieć. A naprawdę było już mnóstwo okazji, by się tego nauczyć.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo