Czyste konta zachowane przez Dariusza Półkoszka oraz Dominika Pasterczyka zdefiniowały rezultat niedzielnego pojedynku wieńczącego 33. kolejkę spotkań. Lokalne sanockie i krośnieńskie animozje dały o sobie znać na murawie, gdzie sędzia Sebastian Godek musiał od pierwszych minut studzić boiskowe emocje i regularnie interweniować. Trybuny stadionu w Sanoku płonęły od głośnego wsparcia – miejscowi fani hucznie żegnali się z własnym obiektem w bieżących rozgrywkach, dziękując ekipie Pawła Jaślara za walkę. Zza miedzy przybyła również zorganizowana i dobrze widoczna delegacja sympatyków z Krosna.
Dla drużyny z Sanoka niedziela miała wymiar czysto prestiżowy. Swój nadrzędny cel, czyli ligowy byt, Ekoball zabezpieczył już dzień wcześniej na fotelu, obserwując podział punktów w starciu Wisłoka Wiśniowa z Cosmosem Nowotaniec. W zupełnie innych nastrojach do derbów podchodzili goście. Karpaty, choć personalnie mierzyły w wyższe miejsca ostatnio generują nagłówki prasowe głównie z powodu kryzysu budżetowego w klubowych gabinetach, a nie wybitnych popisów czysto piłkarskich.
Ekoball Stal Sanok - Karpaty Krosno 0:0
Ekoball Stal Sanok: Półkoszek - Nowak, Suszko, Tabisz (60. Jajko), Koczera, Mateja, Słysz, Pelczarski, Gacek (8. Kotecki), Kogut, Błażowski (79. Lorenc). Trener Paweł Jaślar.
Karpaty Krosno: Pasterczyk - Gierlasiński (82. Prugar), Kiełb, Paczkowski, Dębiczak (74. Fundakowski) - Stasz, Wajs, Dziadosz, Król, Hellert (57. Aszklar) - Jimenez. Trener Dariusz Liana.
Sędziował: Sebastian Godek (Rzeszów).
Żółte kartki: Mateja, Słysz, Błażowski – Król.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.