Groźne spotkanie na prywatnym podwórku
Do zdarzenia doszło w minioną sobotę na terenie jednej z prywatnych posesji w miejscowości Jabłonka (gmina Dydnia, powiat brzozowski). Około godziny 14:30 na ogrodzone podwórko, gdzie przebywała niespełna dwuletnia dziewczynka pod opieką osoby dorosłej, nagle wszedł wilk.
Z relacji świadków wynika, że zwierzę podeszło do dziecka na odległość zaledwie około trzech metrów. Wilk zachowywał się w sposób skrajnie agresywny – charczał oraz szczerzył kły w kierunku małoletniej. Opiekun natychmiast zareagował na zagrożenie, chwycił dziecko na ręce i podjął ucieczkę w stronę drzwi wejściowych budynku mieszkalnego.
Atak na psa
W momencie ucieczki opiekuna z dzieckiem, na pomoc ruszył domowy pies rasy shih tzu. Małe zwierzę pobiegło w kierunku drapieżnika, co najprawdopodobniej odwróciło uwagę wilka od uciekających ludzi. Wilk zaatakował psa, pochwycił go i natychmiast zbiegł z nim w stronę pobliskiego kompleksu leśnego.
Mieszkańcy okolicy nie kryją głębokiego zaniepokojenia, zwłaszcza że po tym incydencie wilk miał ponownie pojawić się w bliskim sąsiedztwie zabudowań mieszkalnych. Lokalne społeczności podkreślają rosnący strach przed wychodzeniem na zewnątrz własnych domów.
Oficjalne stanowisko policji i reakcja służb
Na miejsce zdarzenia wezwano funkcjonariuszy Policji, którzy sporządzili dokumentację i notatkę służbową. O sprawie oficjalnie poinformowano już organy administracji samorządowej oraz państwowej odpowiedzialne za ochronę środowiska.
– W minioną sobotę po godzinie 15 otrzymaliśmy zgłoszenie, z którego wynikało, że na teren prywatnej posesji w Jabłonce miał wejść wilk, który z relacji świadków miał zaatakować psa właściciela posesji i zabrać go do pobliskiego lasu. W tym czasie na posesji przebywało 20-miesięczne dziecko wraz z osobami dorosłymi. O tym zdarzeniu poinformowano Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska oraz Wójta Gminy Dydnia
– przekazała nam st. asp. Joanna Baranowska, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Brzozowie.
Mieszkańcy apelują o zdecydowane działania
W dniu incydentu w rejonie zabudowań odnotowano jednorazowy przejazd wozu strażackiego z włączoną sygnaturą dźwiękową, trwający około minuty, którego celem było odstraszenie drapieżnika. Zdaniem lokalnej społeczności takie doraźne kroki są niewystarczające i nie zapewniają realnego poczucia bezpieczeństwa w codziennym funkcjonowaniu.
Osoby nagłaśniające sprawę jednoznacznie wskazują, że sytuacja, w której dzikie zwierzę wykazuje agresję na prywatnej posesji wobec ludzi, wymaga systemowego podejścia. Mieszkańcy oczekują od powołanych do tego instytucji wdrożenia stałego monitoringu zagrożenia, skutecznego zabezpieczenia okolicy oraz jasnych komunikatów ostrzegawczych, zanim dojdzie do kolejnej, potencjalnie tragicznej w skutkach sytuacji.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.