reklama

Budowa S19 Domaradz – Krosno wstrzymana. Wykonawca porzucił plac, GDDKiA rozwiązuje umowę i punktuje zaniedbania

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Budowa S19 Domaradz – Krosno wstrzymana. Wykonawca porzucił plac, GDDKiA rozwiązuje umowę i punktuje zaniedbania - Zdjęcie główne
Autor: GDDKiA | Opis: Ogłoszenie nowego przetargu na dokończenie S19 Domaradz – Krosno planowane jest jeszcze w tym roku

reklama
Udostępnij na:
Facebook
PodkarpacieTo miał być sprawnie wybudowany, kluczowy odcinek trasy Via Carpatia na Podkarpaciu, ale maszyny między Domaradzem a Krosnem ostatecznie zamilkły. Po tym, jak spółka Mostostal Warszawa złożyła oświadczenie o odstąpieniu od robót i zignorowała wezwania do powrotu do pracy, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) oficjalnie rozwiązała umowę z winy wykonawcy. Decyzja z 14 maja 2026 roku ujawnia kulisy długotrwałego sporu: samowolne cięcia w projektach, brak wymaganych dokumentów oraz gigantyczne opóźnienia. Co dalej z wyczekiwaną drogą?
reklama

Wykonawca schodzi z budowy. GDDKiA stanowczo reaguje

Sygnały o głębokim kryzysie na podkarpackim odcinku S19 pojawiały się od pewnego czasu. Punktem kulminacyjnym był 2 kwietnia 2026 roku, kiedy to do GDDKiA wpłynęło oświadczenie spółki Mostostal Warszawa o odstąpieniu od umowy. Wykonawca tłumaczył swoją decyzję m.in. brakiem właściwej komunikacji z inwestorem, natrafieniem na nieprzewidziane warunki gruntowe oraz koniecznością wydłużenia obiektów inżynierskich.

Inwestor poddał te argumenty wnikliwej analizie prawnej i merytorycznej, uznając oświadczenie za całkowicie bezskuteczne. 10 kwietnia drogowcy wezwali spółkę do natychmiastowego wznowienia robót, usunięcia skutków naruszeń oraz zmobilizowania na placu budowy odpowiedniego personelu i sprzętu.

reklama

Mostostal Warszawa zignorował jednak te wezwania i otwarcie komunikował, że nie ma zamiaru kontynuować prac. Wobec porzucenia placu budowy, GDDKiA zdecydowała się na ostateczny, przewidziany prawem krok – rozwiązanie umowy z winy wykonawcy, aby zabezpieczyć interesy podatników i Skarbu Państwa. Przedstawiciele dyrekcji zaznaczają, że przez cały czas trwania inwestycji prowadzono ciągły dialog, organizując liczne rady budowy i podejmując wielokrotne próby ratowania kontraktu.

Spór o projekt, wykop na 30 metrów i decyzję środowiskową

reklama

Jedną z głównych osi zapalnych okazały się kwestie projektowe. Drogowcy ujawnili, że wykonawca dążył do optymalizacji kosztów inwestycji i skrócił planowane obiekty ekologiczne łącznie o ponad 500 metrów w stosunku do Koncepcji programowej i decyzji środowiskowej (DŚU). Wdrożenie takich zmian w rzeźbie terenu wymusiłoby wykonanie potężnych wykopów sięgających nawet 30 metrów głębokości.

Mimo wielokrotnych ostrzeżeń ze strony GDDKiA, wykonawca świadomie wziął na siebie ryzyko i forsował własne rozwiązania. Szybko spotkało się to z reakcją Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Rzeszowie, który uznał koncepcję Mostostalu za niezgodną z prawem i nakazał wydłużenie obiektów do pierwotnych wymiarów. Próba zrzucenia przez wykonawcę winy na "nieprzewidziane okoliczności" została więc przez inwestora całkowicie odrzucona.

reklama

Podobnie zakończył się spór o rzekomo odmienne warunki geologiczne. Mostostal przedstawił niejednoznaczne badania gruntowe, a GDDKiA zaleciła weryfikację tych tez w trakcie fizycznych robót. Firma odmówiła, domagając się wystawienia "polecenia zmiany", które w tym przypadku nie było w ogóle potrzebne do prowadzenia prac na bazie zatwierdzonego projektu.

Harmonogram w gruzach: 18 miesięcy opóźnienia i 13 procent zaawansowania

Dla kierowców oczekujących na nową "ekspresówkę" najbardziej uderzające są twarde liczby podsumowujące postępy na budowie. Wykonawca permanentnie nie dotrzymywał kluczowych terminów, a opóźnienia miały charakter ciągły.

Poważne problemy wystąpiły już na wczesnym etapie biurokratycznym:

reklama
  • Mostostal złożył wniosek o kluczową decyzję ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej) dopiero 13 marca 2024 roku – 188 dni (ponad pół roku) po umownym terminie (7 września 2023 r.). Brakowało m.in. zaakceptowanej mapy do celów projektowych czy audytu BRD.
  • Samą decyzję ZRID uzyskano 22 lipca 2025 roku, co wygenerowało aż 471 dni poślizgu.

Stan faktyczny w momencie zerwania umowy, czyli na 14 maja 2026 r., obnażał paraliż inwestycji:

  • Postęp fizyczny całego kontraktu wynosił zaledwie 13 procent, podczas gdy czas przewidziany na realizację upłynął w 96 procentach.
  • Opóźnienie w realizacji zaledwie II kamienia milowego (15 proc. zaawansowania wartości robót) osiągnęło pułap 553 dni (około 18 miesięcy).

Kiedy nowy przetarg na podkarpacki odcinek Via Carpatia?

Przerwanie kontraktu nie oznacza końca inwestycji, jednak proces budowy znacznie się wydłuży. W pierwszej kolejności GDDKiA musi przeprowadzić dokładną inwentaryzację pozostawionego placu budowy oraz wykonać niezbędne prace zabezpieczające teren.

Drogowcy planują szybki powrót na rynek budowlany. Ogłoszenie nowego przetargu na dokończenie S19 Domaradz – Krosno planowane jest jeszcze w tym roku. Nowa firma, która wygra postępowanie, wystartuje z ułatwionej pozycji – otrzyma gotową decyzję ZRID oraz projekt architektoniczno-budowlany, co pozwoli jej niemal od razu przystąpić do tworzenia projektów wykonawczych i wznowienia robót ziemnych.

Równolegle GDDKiA będzie procedować kwestię wzajemnych roszczeń finansowo-prawnych z dotychczasowym wykonawcą inwestycji.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo