Oskarżenia o korupcję polityczną: Posada za lojalność?
Fundamentem sporu jest zawiadomienie złożone przez radnego Grzegorza Nogaja. Samorządowiec twierdzi, że w ubiegłym roku burmistrz Sanoka miał mu złożyć korupcyjną propozycję. W zamian za poparcie działań włodarza w Radzie Miasta, radny miał rzekomo otrzymać zatrudnienie w jednej z miejskich spółek.
Nogaj tłumaczy, że zdecydował się na powiadomienie służb dopiero teraz, ponieważ czuje narastającą presję ze strony burmistrza i jego otoczenia. Dowodem na te naciski mają być m.in. sytuacje, do których dochodziło podczas publicznych sesji Rady Miasta.
Burmistrz dla naszej redakcji: „Stanowczo zaprzeczam”
Poprosiliśmy burmistrza Tomasza Matuszewskiego o odniesienie się do stawianych mu zarzutów. Włodarz Sanoka kategorycznie odrzucił oskarżenia radnego, nazywając je bezpodstawnymi insynuacjami.
— Stanowczo zaprzeczam insynuacjom i oskarżeniom kierowanym pod moim adresem przez radnego Grzegorza Nogaja. Zawiadomienie złożone przez radnego traktuję jako kolejny przejaw politycznego ataku i dezinformacji
— przekazał naszej redakcji Tomasz Matuszewski.
Burmistrz podkreślił, że nie podjął żadnych działań o charakterze korupcyjnym ani sprzecznych z prawem. Dodał, że jest gotowy do pełnej współpracy z organami ścigania, będąc przekonanym, że fakty wykażą bezzasadność oskarżeń. Według niego sprawa jest elementem walki politycznej, która w obecnej radzie trwa od początku kadencji.
Zawiadomienie do CBA i prokuratury: Dlaczego Rzeszów?
Radny Grzegorz Nogaj celowo skierował pismo do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie oraz do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, wnioskując jednocześnie o wyłączenie z postępowania lokalnych jednostek. Ma to na celu zapewnienie maksymalnej transparentności i bezstronności śledztwa.
Złożenie zawiadomienia potwierdziła już rzecznik Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, prokurator Dorota Sokołowska-Mach. Śledczy będą teraz weryfikować, czy słowa radnego znajdują potwierdzenie w dowodach, czy też — jak twierdzi burmistrz — są jedynie próbą niszczenia jego dobrego imienia.
Mieszkańcy czekają na fakty, nie na wojnę
W swojej wypowiedzi dla nas burmistrz Matuszewski zaznaczył, że mieszkańcy Sanoka zasługują na prawdę i spokojną pracę na rzecz miasta, a nie na „kolejną odsłonę politycznej wojny”. Z kolei radny Nogaj stoi na stanowisku, że to właśnie transparentność i rozliczenie ewentualnych nieprawidłowości są kluczowe dla dobra lokalnej społeczności.
Sprawa z pewnością zdominuje najbliższe obrady rady miasta. O dalszych krokach prokuratury i CBA oraz o tym, czy zostanie wszczęte oficjalne śledztwo, będziemy informować niezwłocznie po uzyskaniu nowych informacji.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.