Reklama

Reklama

W Bieszczadach oskórowano wilka. Drapieżnika znaleziono w potoku [drastyczne zdjęcie]

Opublikowano: 26 lutego 2018 13:15
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości O sprawie poinformowała na swojej stronie internetowej Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze. Wilka znaleziono 3 lutego. Do tej pory sprawcy nie ustalono. Sprawę bada prokuratura.

Zwierzę oskórowano, pozbawiono głowy i porzucono w potoku Głuchy w Bieszczadach. Drapieżnika znalazł Robert Gatzka, biolog, który zajmuje się badaniem bieszczadzkich drapieżników. Na miejscu pracowała policja i straż leśna. 

W raporcie, który otrzymała Fundacja czytamy, że "głowa (wilka), cztery łapy, jak i ogon zostały odcięte. Jama brzuszna była otwarta i część wnętrzności znajdowała się na zewnątrz. W okolicach przejścia kręgosłupa piersiowego w lędźwiowy znajdowała się duża rana przypominająca wyrwę. Po drugiej stronie ciała była zlokalizowana mniejsza rana z przebarwieniami po bokach. Ogólna sylwetka osobnika, jak i skrawek sierści na tylnej kończynie wskazywały na to, że osobnik ten jest przedstawicielem grupy psowatych (Canidae), wilk (Canis lupus).”

Sposób, w jaki został oskórowany, wskazuje na celowe działanie służące pozyskaniu trofeum. W odległości około 600 metrów od znalezienia drapieżnika, znajduje się nęcisko z amboną. Jak twierdzi Radosław Michalski z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze, szanse na znalezienie sprawcy są niewielkie, ale każdy taki przypadek powinien zostać zgłaszany i upubliczniany. Sprawą zajęła się prokuratura. Przeprowadzono sekcję zwłok i pobrano próbki do badań genetycznych, aby ustalić, czy ofiarą jest na pewno wilk. Pojawiły się informacje, że drapieżnika zabił niedźwiedź.

- Prawdopodobieństwo, że to niedźwiedź zabił wilka jest małe – mówi Robert Gatzka. – Na ciele wilka, w dniu 3 lutego nie dostrzegłem żadnych głębokich zadrapań. Po spotkaniu z niedźwiedziem wilk wyglądałby raczej dużo gorzej. Tylko jedna duża rana zwróciła moją uwagę, a niedźwiedzie nie robią ran na wylot. Liczę na udostępnienie nam raportu i dokumentacji z sekcji, w tym zdjęcia RTG, co z pewnością pomoże w bardziej precyzyjnym ustaleniu przyczyn śmierci wilka. To co nie ulega wątpliwości, to fakt oskórowania na trofeum, co potwierdza odcięcie głowy, łap i ogona.

Według Fundacji zabijanie wilków, które w Polsce są prawnie chronione, odbywa się nie tylko za pomocą wnyków, ale również z broni palnej. Organizacja planuje kontynuować monitoring tego drapieżnika w Bieszczadach, na Pogórzu Przemyskim i w Beskidzie Niskim.

Organizacja wystąpiła również z wnioskiem o udostępnienie dokumentacji z sekcji. Jej wyniki chce skonsultować z ekspertami, którzy naukowo zajmują się badaniem dużych drapieżników. Deklaruje również wsparcie w wyjaśnieniu okoliczności śmierci zwierzęcia.

– W interesie wszystkich zainteresowanych sprawą, jest dokładne zbadanie przyczyny śmierci wilka - podkreśla Radosław Michalski z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.