Reklama

Tułacze, wojenne życie. Dlaczego wracają?

Opublikowano: śr, 13 kwi 2022 11:29
Autor: | Zdjęcie: Katastroficzny obraz Zdzisława Beksińskiego

Tułacze, wojenne życie. Dlaczego wracają? - Zdjęcie główne

foto Katastroficzny obraz Zdzisława Beksińskiego

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dzisiaj pięćdziesiąty dzień rosyjskiej napaści na Ukrainę. Jak informuje Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, dotychczas zabitych zostało 1892 cywilów, a 2558 odniosło obrażenia. Wśród zabitych jest 129 dzieci, rannych jest 215. Od początku inwazji Rosji na Ukrainę przed wojną uciekło już 4 mln. 616 tys. uchodźców.

W większości znaleźli się w Polsce, która przyjęła ich 2 mln. 681 tysięcy. Gdzie jeszcze? 702 tysiące przebywa na terenie Rumunii, 433 tysiące znalazło się w Rosji, 429 tysięcy schroniło się na Węgrzech. Uciekają też do Mołdawii, Słowacji oraz Białorusi. Należy też odnotować liczne powroty uchodźców. Z Polski powróciło ich już na Ukrainę 504 tysiące. Skalę powrotów obrazują dane: od 4 do 11 bm. przejścia graniczne na Podkarpaciu w kierunku Ukrainy przekroczyło 67 tys. osób, na przejściach w woj. lubelskim było to 48 tysięcy. Ten ruch się nie zmniejsza. W ostatnią niedzielę podkarpackie przejścia z Ukrainą przekroczyło 11,7 tys. osób, w sobotę było ich 13 tysięcy. 

Wyjeżdżali ogarnięci paniką, przerażeni hukiem spadających bomb i widokiem ruin powstających na ich oczach po uderzeniach rakiet. Zostawiali swoje domy, rodziców, dziadków, często mężów i synów, uciekając tylko z dziećmi. Ruszali w nieznane licząc na to, że wojna szybko się skończy, że w krótkim czasie będą mogli powrócić. Dziś dotarło do nich, że wojna może potrwać nie kilka tygodni czy miesięcy, a może nawet kilka lat. Nie chcą spędzić tyle czasu w samotności.                     

Kierowani troską o bliskich, którzy tam zostali, tęskniąc za nimi, postanowili, mimo toczących się walk, powrócić do swoich, do siebie. Niektórzy wracają w smutku i bólu, aby pożegnać bliskich, którzy stracili życie. – Katerina szuka transportu w okolice Dniepru, by pochować syna. Zmarł na stole operacyjnym, ranny w walce. Jej kuzynka Olga, z 2-letnim synkiem, też postanowiła wracać. W Ukrainie został jej narzeczony, a także brat – czytamy w Onet. Pl. Są i tacy, których domy zamieniły się w gruzy, a oni pozostali z niczym, bez pieniędzy, bez perspektyw. – Tu nie mam nic i tam już też nic nie mam. Wrócę już nie do Kijowa, ale do Lwowa. Tu na razie spokojniej, tu będę próbowała od nowa układać sobie życie – mówi Nadia.  

I chociaż wszyscy doceniają troskę i pomoc, jakiej doświadczają w Polsce, boją się przyszłości na obczyźnie. Obserwując natłok uchodźców, zaczynają dostrzegać problemy mieszkaniowe. Coraz więcej z nich kwaterowanych jest w hotelach, co stwarza obawę tymczasowości. Wielu pozostaje bez pracy, a widmo braku pracy przez dłuższy czas budzi ogromny niepokój o przyszłość w obcym kraju.   

Śledząc w polskiej telewizji doniesienia z frontu, nabrali przekonania, że tam też można żyć. Wolą ryzykować i być ze swoimi w ogarniętym wojną kraju, niż zostać uchodźcami. Nie chcą tułać się po świecie z dziećmi, nie mając przy sobie oparcia w mężach, którzy zostali tam, aby bronić ojczyzny przed najeźdźcą. Chcą być blisko nich, chcą im pomagać ratować kraj. 

 W ciągu ostatniego tygodnia służby graniczne odnotowały ponad 100 tysięcy wyjazdów z Polski do Ukrainy. Zdarza się, czego wcześniej nie było, że na przejściach tworzą się kolejki po stronie polskiej. Są to głównie samochody na ukraińskich rejestracjach. Za kierownicą zasiadają głównie kobiety. Sporo kobiet z dziećmi można spotkać też na dworcach, gdzie oczekują na pociągi udające się na wschód, do Ukrainy. 

Ich miejsce zajmą inni, którzy dopiero teraz zdecydowali się na opuszczenie kraju. W chwili obecnej ruch w naszą stronę jest zdecydowanie mniejszy, ale i tak cały czas więcej osób z Ukrainy napływa do Polski, niż ma to miejsce w odwrotnym kierunku. W ciągu tygodnia (od 4 do 11 kwietnia) przejścia graniczne na Podkarpaciu przekroczyło 104 tys. uchodźców z Ukrainy, w woj. lubelskim 66,8 tysiąca. 

Skoro mowa o przemieszczeniach ludności związanych z wojną w Ukrainie, trzeba dodać, że - jak wynika ze źródeł ukraińskich - ok. 700 tysięcy obywateli ukraińskich zostało wywiezionych do Rosji. Stało się tak głównie za sprawą samych najeźdźców, którzy w bombardowanych miastach na wschodzie Ukrainy, otwierali korytarze ewakuacyjne prowadzące wyłącznie do Rosji. Według ostatnich informacji Putin nakazał przesiedlenie 100 tysięcy Ukraińców w głąb Rosji. 

Teraz wszyscy żyją zapowiadanym atakiem rosyjskich agresorów na obwody: doniecki i ługański. Mówi się, że Rosjanie są w ostatniej fazie przegrupowania swych sił zbrojnych. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy