Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem prokuratury na podstawie art. 163 § 1 pkt 1 Kodeksu karnego, dotyczącego sprowadzenia pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach oraz życiu lub zdrowiu wielu osób. Za to przestępstwo grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Biegły pożarnik na miejscu tragedii. Co wykazały pierwsze oględziny?
Już w niedzielę na pogorzelisku pracował biegły ds. pożarnictwa. Jak poinformowała prokurator rejonowa Izabela Jurkowska-Hanus, z pierwszych ustaleń eksperta wynika, że na obecnym etapie brak jest przesłanek wskazujących na celowe wzniecenie ognia.
To jednak dopiero wstępna ocena sytuacji. Śledczy oczekują na pełną, pisemną opinię biegłego, która powstanie w ciągu najbliższych kilku tygodni. Dokument ten ma precyzyjnie wskazać bezpośrednią przyczynę wybuchu pożaru oraz opisać mechanizm jego rozprzestrzeniania się.
Przesłuchania świadków, nagrania i szacowanie strat
Równolegle ze sprawdzaniem hipotez dotyczących źródła ognia, służby prowadzą intensywne czynności dowodowe. Do kluczowych działań prokuratury należą obecnie:
- Szacowanie rozmiaru zniszczeń: precyzyjne określenie strat materialnych i historycznych po utracie trzech obiektów skansenu,
- Przesłuchania świadków: zbieranie relacji osób, które jako pierwsze zauważyły ogień oraz uczestniczyły w początkowej fazie zdarzenia,
- Analiza zabezpieczonych nagrań: weryfikacja materiałów wideo w celu odtworzenia pełnego przebiegu wydarzeń przed przyjazdem służb.
Działania te mają dać odpowiedź na pytanie, czy do wybuchu pożaru mogły przyczynić się ewentualne zaniedbania lub usterki techniczne.
Nocna batalia o skansen. Blisko 140 strażaków w akcji
Sygnał o pojawieniu się ognia wpłynął do stanowiska kierowania straży pożarnej krótko po godzinie 1:00 w nocy z soboty na niedzielę. Ze względu na drewnianą zabudowę i ogromne ryzyko przeniesienia się ognia na kolejne zabytkowe obiekty, na miejsce skierowano znaczne siły ratownicze.
W trwającej wiele godzin akcji ratowniczo-gaśniczej uczestniczyło 27 zastępów Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej — łącznie niemal 140 strażaków. Była to jedna z największych i najtrudniejszych interwencji gaśniczych w regionie w ostatnich latach. Dzięki determinacji ratowników udało się zapobiec zajęciu przez ogień pozostałej części ekspozycji Muzeum Budownictwa Ludowego.
O kolejnych ustaleniach śledczych i wynikach ekspertyzy pożarniczej będziemy informować na bieżąco.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.