Samorząd i mieszkańcy dziękują za lata służby
Podczas eucharystii pogrzebowej głos zabrał Burmistrz Sanoka, który w imieniu władz samorządowych oraz całej lokalnej społeczności złożył wyrazy głębokiego współczucia rodzinie zmarłego. Podkreślił, że obecność księdza prałata w mieście przez dekady stanowiła dla mieszkańców źródło duchowej siły i niezłomnego wsparcia.
Włodarz przypomniał, że ks. Feliks Kwaśny był Honorowym Obywatelem Wolnego Królewskiego Miasta Sanoka – miejsca, które kochał i dla którego nieustannie pracował, stawiając dobro mieszkańców na pierwszym miejscu. W pamięci sanoczan zapisał się jako pasterz potrafiący słuchać i człowiek służby, który nigdy nie odwracał się od osób potrzebujących. Burmistrz zwrócił również uwagę na wielką muzyczną pasję duchownego, który był miłośnikiem śpiewu i w doskonały sposób potrafił dzielić się tą miłością z innymi.
Osobiste pożegnanie rodziny: „Byłeś nad wyraz przyjacielem”
W imieniu najbliższych – siostry, bratanków oraz kuzynów – zmarłego kapłana pożegnał jego kuzyn, Henryk Noworolski. W osobistych i pełnych wzruszenia słowach podziękował za to, czym ks. Feliks był dla ich dużej, wielopokoleniowej rodziny.
Bliscy wspominali jego ogromne zrozumienie dla życiowych zdarzeń oraz obecność w kluczowych momentach – od udzielania chrztów noworodkom, przez błogosławienie małżeństw, aż po odprowadzanie na miejsce wiecznego spoczynku tych członków rodziny, którzy odeszli wcześniej. Kończąc swoją mowę cytatem filozofa Gabriela Marcela o tajemnicy śmierci, kuzyn życzył zmarłemu wiecznego pokoju po trudach i bolesnych doświadczeniach, które spotkały go w życiu.
Dom pełen życzliwości. Wspomnienia dawnych wikariuszy
Niezwykle wymowne i szczere świadectwo złożył ks. prałat Jan Kuc, który przemawiał w imieniu grupy 43 wikariuszy pracujących na przestrzeni lat u boku dawnego proboszcza w parafii Chrystusa Króla. Skierował on słowa podziękowania do sanockich parafian za serce i dobroć, jakiej kapłani doświadczali w tym miejscu.
Ks. Kuc wyznał, że dla młodych księży sanocka plebania nie była jedynie miejscem pracy, ale prawdziwym domem w czysto ludzkim rozumieniu – pełnym spokoju, życzliwości i dobrej atmosfery, którą mistrzowsko kreował ks. Feliks Kwaśny. Choć w relacjach z wikariuszami, jak uczciwie przyznano, „nie raz bywało pod górkę”, to ogromne serce proboszcza sprawiało, że dla młodych księży był on jak ojciec, od którego mogli się bardzo wiele nauczyć przed pójściem na samodzielne placówki.
Ponad 30 lat misji. Dzieło życia wdzięcznych parafian
Najbardziej szczegółowe podziękowania przekazała parafianka Mariola Babiarz w imieniu wszystkich wiernych z parafii pw. Chrystusa Króla w Sanoku, dla których ks. Feliks Kwaśny pozostanie wieloletnim, ukochanym proboszczem. Przypomniała ona ponad 30-letnią, pełną zaangażowania posługę kapłana, który od podstaw zorganizował tamtejszą wspólnotę parafialną.
Parafianka podkreśliła determinację i energię proboszcza, który w trudnych latach 80. potrafił zmobilizować ludzi do ogromnego wysiłku, jakim była budowa obecnego kościoła oraz wcześniejszych świątyń tymczasowych, mimo licznych niesprzyjających okoliczności i przykrych osobistych przeżyć. Do najważniejszych zasług i inicjatyw ks. prałata, które wpisały się w historię osiedla i miasta, zaliczono:
- Budowę kościoła duchowego: utworzenie licznych grup duszpasterskich dla dzieci, młodzieży i dorosłych, z których wyrosły liczne powołania kapłańskie oraz zakonne,
- Rozśpiewanie parafii: osobiste prowadzenie przez kilka dekad chóru kościelnego, dbałość o wyjątkową oprawę liturgii oraz charakterystyczny, donośny śpiew podczas mszy świętych i procesji (fatimskich oraz Bożego Ciała),
- Działalność społeczną i charytatywną: organizowanie festynów „Uśmiech Rodzinie”, spotkań opłatkowych i wigilijnych dla osób starszych oraz samotnych,
- Rozwój kultury: powołanie do życia lokalnej gazetki parafialnej „Z Chrystusem w życiu” oraz dbałość o rozwój biblioteki,
- Infrastrukturę pamięci: wzniesienie całego kompleksu zabudowań wokół parafii wraz z pomnikiem księdza Zygmunta Gorazdowskiego.
Żegnający go wierni dodali, że ks. Feliks był także wielkim przyjacielem Szkoły Podstawowej nr 4 w Sanoku. Przytaczając słowa ks. Jana Twardowskiego, podkreślili, że zmarły prałat uosabiał definicję wspaniałego kapłana, będąc najpierw zwykłym, niezwykle szlachetnym i taktownym człowiekiem, który zawsze witał drugiego człowieka uśmiechem i dobrym słowem.
Po zakończeniu uroczystej mszy świętej pogrzebowej w kościele pod wezwaniem Chrystusa Króla – macierzystej parafii zmarłego kapłana – kondukt żałobny okrążył kościół symbolicznie jeden raz, po czym ulicami miasta wyruszył na Cmentarz Centralny w Sanoku, gdzie w atmosferze głębokiej zadumy i modlitwy trumna z ciałem została złożona do grobu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.