reklama

Nietypowy finał awantury w Sanoku. Co tam tak naprawdę się wydarzyło?!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nietypowy finał awantury w Sanoku. Co tam tak naprawdę się wydarzyło?! - Zdjęcie główne
Autor: M.Korzeniowska

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościInterwencja przy ulicy Kmicica w Sanoku miała dotyczyć agresywnego domownika i gróźb karalnych. Jednak to, co mundurowi zastali na miejscu, całkowicie zmieniło bieg zdarzeń. Zgłoszenie, które początkowo wyglądało na rutynową awanturę rodzinną, okazało się dramatyczną walką o każdy oddech.
reklama

Pilne zgłoszenie z ulicy Kmicica

W poniedziałkowe popołudnie, tuż po godzinie 14:00, dyżurny sanockiej policji odebrał telefon od 43-letniego mężczyzny. Zgłaszający twierdził, że w jego domu doszło do groźnej kłótni z bratem. Według relacji sytuacja była napięta – padły groźby, a pomoc służb miała być niezbędna. Patrol natychmiast udał się pod wskazany adres, spodziewając się interwencji wobec agresora.

Zamiast agresora zastali gęsty dym

Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Po wejściu do budynku policjanci nie znaleźli śladów walki ani rzekomego brata. 43-latek przebywał w domu zupełnie sam. Funkcjonariusze szybko zauważyli, że z mężczyzną trudno nawiązać kontakt – wypowiadał się nielogicznie, a jego wypowiedzi były niespójne.

reklama

Przyczyna tego stanu szybko stała się jasna. Pomieszczenie, w którym przebywał sanoczanin, było ogrzewane tzw. kozą. Z piecyka intensywnie wydobywał się dym, który niemal całkowicie wypełnił pokój. 43-latek znajdował się w bezpośrednim niebezpieczeństwie.

Wspólna akcja służb i walka o życie

Policjanci, widząc skalę zagrożenia, natychmiast przystąpili do działania. Na miejsce wezwano straż pożarną oraz zespół ratownictwa medycznego. Funkcjonariusze wspólnie ze strażakami błyskawicznie wyprowadzili oszołomionego mężczyznę na zewnątrz i przystąpili do intensywnego wietrzenia budynku.

Ratownicy medyczni po wstępnym zbadaniu 43-latka podjęli decyzję o jego natychmiastowym przewiezieniu do szpitala. Wszystko wskazuje na to, że gdyby nie policyjna interwencja, finał tej historii byłby tragiczny.

reklama

Fikcyjna awantura, realny ratunek

Wiele wskazuje na to, że zgłoszenie o kłótni mogło być wynikiem zaburzonej percepcji mężczyzny, spowodowanej podtruciem dymem. Paradoksalnie, to właśnie to prawdopodobnie fikcyjne wezwanie stało się dla niego jedyną szansą na przeżycie. szybka reakcja sanockich policjantów pozwoliła wyciągnąć 43-latka z pułapki, którą stał się jego własny dom.

Służby apelują o ostrożność w sezonie grzewczym. Regularne przeglądy pieców oraz instalowanie czujników czadu to proste kroki, które ratują życie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo