Reklama

Reklama

Wizyta św. Mikołaja w DPS "Światełko Nadziei" w Sanoku [FOTO+VIDEO]

Opublikowano: 7 grudnia 2020 08:10
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Kiedy dwa tygodnie temu odwiedziliśmy Dom Pomocy Społecznej w Sanoku, jego mieszkańcy nie mieli pojęcia, po co tam byliśmy. Dopiero później opiekunowie przekazali im, że św. Mikołaj za parę dni będzie w rejonie ich ośrodka i chętnie zabierze wszystkie listy z marzeniami, które postara się w 100% spełnić.

Przygotowania do dzisiejszego dnia trwały ponad tydzień. Udało się wszystko wyśmienicie. Ale po kolei.

Inspiracją do tej akcji były listy opublikowane w internecie z łódzkiego ośrodka pomocy społecznej. Pomyśleliśmy, że to bardzo wzruszające.
Nie czekając zbyt długo (10 minut) ropoczęła się akcja. Redaktor naczelna chwyciła za telefon i ruszyła do działania. Wpierw wybór placówki, dla której zrobimy Mikołaja. Szybko okazało się, że wybór padł właśnie na sanocki DPS. Umówiła się na wizytę u dyrektora placówki i pojechała. 
Dyrektor, Piotr Kobiałka nie miał pojęcia w jakiej sprawie, dowiedział się dopiero na miejscu. Jego radość była ogromna, gdyż jak to powiedział, zastanawiał się jak w tym roku zorganizować mikołajki dla swych podopiecznych. Miał pewne obawy, skąd weźmiemy środki na takie przedsięwzięcie? Jak to wszystko zorganizować?

Ludzie są wspaniali i potrafią czynić dobro

Widzieliśmy i uczestniczyliśmy w wielu akcjach pomocowych i doskonale wiemy, że ludzie są aniołami i potrafią się cudownie jednoczyć w trudnych chwilach. Przepięknie otwierają serducha na drugiego człowieka, bez względu na to ile by takich akcji nie było. Zawsze jest tak samo! Dobro gdy się zaczyna działać, zatacza coraz szersze kręgi i zaraża kolejne osoby, to jak lawina, lawina miłości do ludzi. 

Tak też było i tym razem. Odebraliśmy 27 listów z rąk dyrektora ośrodka. Czytając je, łzy same napływały do oczu. W takich chwilach od razu człowiek przewartościowuje swoje życie i swoje potrzeby. Szybko okazuje się, że to, co dla nas samych jest niezauważalne, bo po prostu jest w zasięgu ręki, to dla drugiego człowieka jest szczytem marzeń. Listy były napisane własnoręcznie przez pensjonariuszy. Zeskanowaliśmy je i wrzuciliśmy na portal. 



Nasze zdziwienie było ogromne gdy po 10 minutach od publikacji zgłosili się ludzie, którzy rezerwowali, dla kogo chcą zostać mikołajem. Za punkt honoru naczelna obrała sobie, aby wszystkie w 100% były spełnione. Czytała wszystkie po kolei, aby wyłapać ewentualne droższe marzenia. Było takowych trzy. Pierwszy to list z prośbą o laptopa, drugi z telefonem dotykowym a trzeci z pełnym zestawem malarskim: sztalugi, płótna, komplet pędzli farb i wszystkich innych przyborów. 

Działania rozpoczęły się od najtrudniejszego prezentu, czyli laptopa. Ponieważ redakcja współpracuje z firmą Galileo Komputery, rzeczą naturalną był telefon wpierw do właściciela tejże firmy. Udało się błyskawicznie! Maciej Mazur bez chwili zastanowienia powiedział, że wraz z właścicielem firmy Komp Serwis 24 Jarosławem Jachimowskim zrobią prezent Jakubowi. Radość ogromna! Patrzymy a tu wiadomość, że przybory malarskie i wszystko z listu od Kasi zrobią pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sanoku - i tu już zaczęła się magia... Zadzwoniła właścicielka Salonu Fryzjerskiego Pasja w Sanoku i poinformowała nas, że ufunduje list, w którym znajduje się telefon dotykowy. Patrzymy na pocztę a tam siedem maili w sprawie rezerwacji listów. Wszystkie listy zniknęły w ciągu dosłownie dwóch dni. 

Tak wyglądał początek akcji: Zostań św. Mikołajem i zrób prezent podopiecznym sanockiego DPS 

W międzyczasie skontaktowała się z nami właścicielka restauracji Daga Jaga, Dagmara Matuszek, która chcąc włączyć się w naszą akcję postanowiła ufundować pizzę dla wszystkich podopiecznych DPS-u. Otrzymaliśmy również wiadomość od Pani Barbary Kątskiej, że na finał akcji Ród Rodziny Kątskich przygotuje dla każdego domowe pierniczki świąteczne. 



Bardzo chcieliśmy, aby ten dzień na długo zapadł w pamięci wszystkich podopiecznych Domu Pomocy "Światełko Nadziei". Ponieważ opcja sań mikołaja nie wypaliła, śnieg stopniał i trzeba było na szybko wymyślić pojazd, w którym Mikołaj z pompą zajedzie z paczkami.
Zwróciliśmy się z prośbą do naczelnika OSP Olchowce Krzysztofa Adamczyka, aby to właśnie strażacy przywieźli Mikołaja i przy okazji narobili trochę hałasu. Oczywiście naczelnik z radością przystał na nasz pomysł a druhowie pomogli zwerbować drugi zastęp strażaków tym razem z OSP Wujskie.  

Termin przynoszenia paczek ustaliliśmy na 3 i 4 grudnia. Nasza redakcja zamieniła się na dwa dni w magazyn św. Mikołaja, było radośnie i kolorowo. Tyle ciepłych słów wysłuchaliśmy, opowieści jak to wiele radości sprawiło całym rodzinom przygotowywanie paczek na naszą akcję. 
Drogą tradycyjną oraz kurierem, poprzez paczkomaty i znajomych docierały do nas paczki z Sanoka i okolic, z Poznania i ze Śląska.
Wszystko dopięte było na ostatni guzik. 

Nadeszła niedziela 6 grudnia. Czekaliśmy na nią z radością i z odrobiną nerwów czy aby wszystko się uda. W domu pomocy umówieni byliśmy na 13:30. Zbiórka była wcześniej pod remizą OSP Olchowce. Tam też mieliśmy spotkać się ze św. Mikołajem, OSP Wujskie i załadować paczki.

 


Wszystko odbyło się zgodnie z planem i wreszcie wyruszyliśmy w drogę. Przechodnie machali do nas radośnie, a Mikołaj pozdrawiał ich radosnym okrzykiem Ho! Ho! Ho! Podjechaliśmy wreszcie pod DPS, tam wozy strażackie się zatrzymały i narobiły niezłego hałasu. Wszystko po to, aby każdy z mieszkańców zdążył podbiec do okna i zobaczyć co się dzieje. Gdy zobaczyliśmy ich w oknach, nasze oczy zrobiły się mokre, a słowa w gardłach grzęzły. Wszyscy byliśmy ogromnie wzruszeni. Przed wejściem czekał już na nas dyrektor "Światełka Nadziei", Piotr Kobiałka, który również był bardzo wzruszony tym wydarzeniem i  gorąco nas powitał. 
Zostań św. Mikołajem i zrób prezent podopiecznym sanockiego DPS



Strażacy pomogli nam wynieść z samochodu wszystkie paczki i pożegnali się z nami. My natomiast z pomocą dyrektora i całego personelu wnieśliśmy podarunki do świetlicy, gdzie czekali już mieszkańcy ośrodka. Mikołaj przywitał się z nimi i rozpoczął rozdawanie prezentów. 
Radości i wzruszenia nie było końca. Widać było, że każdy z pensjonariuszy czekał z niecierpliwością na dzisiejszy dzień. Pani Barbara Kąstka z mężem rozdała każdemu pięknie zapakowane, pachnące domem pierniczki. To był znakomity pomysł! Pani Zdzisława, najstarsza podopieczna DPS-u powiedziała wzruszona, że te pierniczki to taka namiastka jej domu, czasu kiedy jej ręce były jeszcze sprawne i sama z dziećmi takie właśnie wypiekała. 
Później rozeszli się wszyscy do swoich pokoi i było wielkie rozpakowywanie prezentów, przymierzanie i oglądanie. 

Drodzy darczyńcy! Wszyscy i każdy z osobna - jesteście cudownie dobrymi ludźmi. Bez Was niczego byśmy nie zrobili! To za Waszą sprawą ten dzień był tak piękny dla tych chorych ludzi. W imieniu swoim, dyrektora DPS oraz samych obdarowanych z całego serca DZIĘKUJEMY!

A teraz popatrzcie na film i zdjęcia ile dobrego uczyniliście.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 5 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    Wzruszyłam się, Halina.

    Szacunek!