Reklama

Konrad Fijołek był inwigilowany Pegasusem podczas kampanii wyborczej na prezydenta Rzeszowa?

Opublikowano: ndz, 9 sty 2022 08:00
Autor: | Zdjęcie: Konrad Fijołek oficjalny profil

Konrad Fijołek był inwigilowany Pegasusem podczas kampanii wyborczej na prezydenta Rzeszowa? - Zdjęcie główne

foto Konrad Fijołek oficjalny profil

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Czy Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa, mógł być inwigilowany Pegasusem? Takiej ewentualności nie wyklucza rozmówca portalu Korso24.pl, który przyznaje, że podczas kampanii wyborczej "za dużo było zbiegów okoliczności", "wiedziano o każdym kroku". Sztab najpierw podejrzewał "kreta", ale - jak przekazuje nasz rozmówca - "sytuacja uspokoiła się, kiedy ograniczono kontakty telefoniczne".

Kiedy w lutym zeszłego roku Tadeusz Ferenc niespodziewanie zrezygnował ze stanowiska prezydenta Rzeszowa, ruszyła wyborcza walka o najbardziej prestiżowy "stołek" w mieście. Pomimo, że Ferenc poparł oficjalnie Marcina Warchoła, wiceministra sprawiedliwości, do boju stanęli jeszcze Ewa Leniart - wojewoda podkarpacki, Grzegorz Braun, poseł Konfederacji i Konrad Fijołek, wychowanek Ferenca, wtedy wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa. I to właśnie Fijołek wygrał wybory, w dodatku w pierwszej turze.

Wydawać by się mogło, że walka o fotel prezydenta, to wymiana poglądów, planów na rozwój miasta, szukanie nowych inicjatyw. Teoretycznie tak to wyglądało, ale praktycznie sztab Fijołka nie miał łatwo...

 

- Znano każdy nasz krok. To nie mógł być przypadek - informuje Korso24 rozmówca, który był blisko sztabu wyborczego Konrada Fijołka.

 

Wtedy jeszcze nie podejrzewali, że mogą być inwigilowani Pegasusem

 

Na początku kampanii sztab Konrada Fijołka podejrzewał, że wśród siebie mają tzw. "kreta". Rozglądano się, kto mógł nim być. W pewnym momencie - jak mówi nam nieoficjalnie nasz rozmówca - zapaliła się czerwona lampka. Natychmiast podjęto decyzję o zaprzestaniu rozmów telefonicznych dotyczących kampanii.

 

- Ograniczono rozmowy telefoniczne, spotykano się na żywo - mówi o pracy sztabu nasz rozmówca.

 

Każdy następny dzień kampanii wyborczej Konrada Fijołka, miał utwierdził sztabowców, że rzeczywiście mogli być podsłuchiwani. Wtedy jednak nikt nie podejrzewał, że mógł to być system Pegasus - szkodliwe oprogramowanie instalowane na telefonach, śledzące każdą czynność ich użytkowników.

 

Kto kogo mógł podsłuchiwać?

 

Osoby związane z Konradem Fijołkiem dziś nie wykluczają ewentualności, że właśnie poprzez Pegasusa, inwigilowano dzisiejszego prezydenta Rzeszowa. Zdaniem naszego rozmówcy, każdy krok sztabu Fijołka, znany był konkurencji.

 

Oddalamy się od Europy

 

- Stosowanie takich środków dla podsłuchiwania konkurentów politycznych jest wbrew zasadom demokracji, a tym samym wartościom, na jakich zbudowana jest UE, której jesteśmy członkiem. Moim zdaniem to jest kolejny przykład na to, że władza oddala nas od standardów krajów europejskich - pisze w komentarzu dla korso24.pl Dominik Łazarz, ekspert Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

 

- Trzeba sobie zdawać sprawę, że byliśmy ostrożni podczas kampanii wyborczej, mając na uwadze, że podsłuchy, zanim pojawił się temat Pegasusa, były już powszechne - komentuje dla podkarpackiego Korso24.pl Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa. 

Ostatnie doniesienia Citizen Lab, kanadyjskiej firmy badającej wątki inwigilacji na świecie, mówią o zhakowaniu w Polsce telefonów minimum trzech osób: senatora Krzysztofa Brejzy, byłego szefa kampanii wyborczej Koalicji Obywatelskiej, adwokata Romana Giertycha i prokurator Ewy Wrzosek. Sama Wrzosek złożyła nawet w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, ale ta odmówiła śledztwa. Polski rząd stanowczo dementuje informacje, że jest w posiadaniu tego oprogramowania.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 7 dni temu | ocena +1 / -2

    adams

    Machloje, układy, rączka rączkę myje. Jak ktoś nie ma nic do ukrycia to czego się boi? Jednego z drugim nie stać na nowy telefon? Prawdziwki

  • 8 dni temu | ocena +1 / -1

    adam

    Niech przekażą telefony do sprawdzenia i wszystko będziemy wiedzieli.