Reklama

Reklama

KĄCIK LITERACKI: O tym jak to Józek z Marianem ekologami zostali, i jak całą gminę na to namówili

Opublikowano: 29 grudnia 2020 06:30
Autor:

KĄCIK LITERACKI: O tym jak to Józek z Marianem ekologami zostali, i jak całą gminę na to namówili - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dziadowskie opowiadania Gabrysia przeniosą Was do wspaniałych czasów, gdy wszystko było mniej skomplikowane, a dni powszednie przynosiły masę przygód i mądrości ludowych. Opowiadane okraszone czasami przez składnię, czasami przez archaizmy lub wyrazy zaczerpnięte z gwary, albo własne twory językowe autora. - Ci, co czytali Jakuba Wędrowycza Pilipiuka wiedzą, o co chodzi - dodaje Gabriel Brukwicki.

,,O tym jak to Józek z Marianem ekologami zostali, i jak całą gminę na to namówili"

Jakoś to było latem, jak Kazek z Kryśką mieli wieprzka do bicia. Tylko wiecie, Kazek jest z tych wrażliwych, co to ino na swą babę rękę może podnieść, a na inwentarz ,,za Boga świętego", to wezwał ich do pomocy. Bo tak po prawdzie, oba mu wisieli za bimber, a widoków ma spłatę nie było, to choć tak mogli mu kreskę odrobić. Przyszli jak było umówione o 4 rano, a tu parnik zimny, kipiączki nie ma, a w kazkowej chałupie ciemno jak...wiecie gdzie!

Durkają w szybę, a tam słychać jak się Kryśka drze: Jezusie, Maryjo! Zaspali my!...I w te pędy leci w koszuli nocnej w parniku palić! Kazek honorowy był, to se ino kalesony  podciągnął, i flaszkę dał na to czekanie.Sam też nerwy miał, to się do nich przysiadł. W parniku, jak na złość paliło się jak psu w zębach, to i kilka butelek dało rady zrobić. Kryśka rozwarła gębę, co są ,,pijaki francowate". A jakby Kazka w nocy nie naszło, to by nie zaspali. To Kazek gada że nie jego naszło, ino ona na niego wylazła!

Gdy se tak ustalali kto bardziej winny, nikt nie zauważył, co wieprzek dobrał się do zacieru, co stał w komórce za chlewikiem. Po chwili Kryśka znów drze japę: Wieprzek chory! I teraz to będzie gówno, a nie szynka! I że trza po weterynarza dzwonić! Faktycznie, wieprzek ledwo stał na nogach, z resztą tak jak i  pozostała ekipa! Kryśka czekała ma weterynarza, a resztę jakoś zmogło. Marian padł koło Józka, a Kazek zaspał obok wieprzka.

Okazało się, że wieprzek ma z nich najmocniejszą głowę, pierwszy wytrzeźwiał i dał dyla z podwórka. Pech chciał, że poleciał prosto nad rzekę, do ekologów, co tam obóz mieli. Oni zaraz przylecieli do Kazka, że na żadne morderstwo nie pozwolą, i już mają pieniądze na wykupienie tego wspaniałego stworzenia. Wtedy Kazek powiedział, że tu nikt nikogo nie morduje, a on też jest ekolog, a jego wieprzek ma teraz godzinę na spacer do rzeki na kąpiel! Marian z Józkiem ino kiwnęli głowami, co oni też są ekologi, bo w kazkowym bimbrze żadnej chemii nie ma!

A nawet ostatnio są te no...wege gaburtoriany, bo nie tylko im mięso odrzuciło, ale wszystko inne żarcie, bo tak ich trzęsie jak się ekologicznego bimbru nie napiją!..Kazek pieniądze przeliczył, to im jeszcze powróz dorzucił, coby se świński syn świata zobaczył! Z tych pieniędzy to na kupno wieprzka u Florka za lasem starczyło, a jeszcze Kryśce na ciuchy i malowidła zostało! To jej cała złość przeszła, i pewnie tej nocy Kazek znów se nie pośpi!

Kupny wieprzek już bez przygód padł śmiercią naturalną od obucha. Teraz Kazek pyta, czy ktoś z Was nie wie, gdzie te miastowe ekologi mieszkają? Bo on by im co miesiąc, jakiego świniaka uwolnił. Płacą lepiej niż skup w GS-ie, to znaczy, że ta ekologia jest fajna! Panie, u nas tu tera wszyscy na nich czekają, bo my tu pierwsze ekologi w całym województwie!

Koniec i kropka!...

Gabriel Brukwicki

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 7 miesięcy temu | ocena +2 / -0

    gryzakowska

    Jak to można dobrze na ekologii zarobić! Wrażliwy Kazek, który bał się na wlasną świnię rękę podnieść, momentalnie zmienil światopogląd, kiedy tegoż wieprzka miał zdzielić w łeb za kasę. Barwnie i z humorem opowiedziana historyjka z życia prostych ludzi dla których przede wszystkim liczy się praca, zysk i seks małżeński.Kryśka w podkasanej koszuli nocnej i Kazek podciągający gacie, rozbrajają. I może to od ich wieprzka poszlo w świat powiedzenie "pijany jak świnia"