Reklama

Carbon nabiera sił w schronisku. Wracamy do sprawy wyrzuconego pieska na Śniegowej

Opublikowano: śr, 4 maj 2022 18:10
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W sobotę (30 kwietnia) po południu relacjonowaliśmy sprawę wyrzuconego z bagażnika samochodu psa. Zwierzę wyczerpane i strasznie zaniedbane zostało porzucone w brutalny sposób na terenie budowy łącznika obwodnicy Sanoku przy ulicy Śniegowej.

Piesek około 16-letni średniej wielkości miał wiele szczęścia w nieszczęściu. Resztkami sił zdołał podejść do najbliższego domu i tam upadł wyczerpany. Zajął się nim pan Bartłomiej z synem Szymonem. To właśnie oni wezwali na miejsce służby i poinformowali nas o całym zajściu. 

Przeliczył się, ten kto myślał, że jedzie na odludzie i jego czyn zostanie niezauważony. Nie dość, że ludzie  z sąsiednich budynków zwrócili uwagę na samochód, to jeszcze okazało się, że na terenie budowy jest monitoring. Czekaliśmy wraz z patrolem policji na pracowników schroniska Wesoły Kundelek, aby przekazać bezbronne zwierzę pod ich fachową opiekę. Piesek został na miejscu wpierw powierzchownie zbadany i zaopatrzony w niezbędne pożywienie. Na drugi dzień pracownik schroniska wykąpał go i oczyścił jego skórę z licznych kleszczy i insektów. 

- Jak wszedłem do jego kojca, to na podłodze leżało masę opitych już kleszczy. Nalałem mu wody do wanienki i poczekałem, aż sam wejdzie, aby go nie stresować. Karbon - bo takie daliśmy mu imię, jak się położył w tej wodzie, to leżał i leżał chyba z 20 minut. Było mu dobrze, bo woda była z odpowiednim szamponem i zapewne skóra przestała go swędzieć i boleć. Potem przystąpiliśmy do mycia. Woda, jak ją wylewałem, dosłownie była czarna. Pies był bardzo zaniedbany i  te zaniedbania nie powstały przez tydzień. Paznokć wrośnięty w skórę, ledwo co udało mi się wyciąć bez ingerencji chirurgicznej. 

- mówi Łukasz, pracownik schroniska Wesoły Kundelek.

Teraz to zupełnie nie ten sam pies. Nabiera sił, coraz chętniej spaceruje i zaczyna ufać człowiekowi. To dobrze, bo zasłużył na spokojną, szczęśliwą starość. 

Po publikacji materiału zadzwonił do nas człowiek, który powiedział, że jest właścicielem psa. Twierdził, że ktoś 4 dni wcześniej psa ukradł z kojca. Mężczyzna chciał jechać po zwierzę natychmiast do schroniska. Jednak to nie takie proste jakby się komuś wydawało. Po pierwsze sprawa została zgłoszona na policję i trwa postępowanie w tej sprawie, po drugie piesek wymaga gruntownej pomocy weterynaryjnej. 

Rzekomy właściciel dzwonił również do schroniska, aby dowiedzieć się, kiedy może przyjechać po psa. 

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że ktokolwiek kradłby starego, schorowanego psa, a potem zadawał sobie trudu i wywoził go za miasto. Po co? My tu, w schronisku jesteśmy świadkami różnych dziwnych zachowań ludzi. Ale długo by zeszło, aby je wszystkie opowiedzieć. W każdym razie o dalszym losie pieska zadecyduje postępowanie policji i to, co ono wykaże. 

- mówi pan Łukasz. 

Internauci też jakoś nie wierzą w tłumaczenia właścicieli psa.

- Teraz się "właściciele" tłumaczą, bo strach koło czterech liter gdy się okazało, że jest monitoring. Psa nie wolno im oddać, bo wywalą go w inne miejsce. Takie zaniedbania nie dzieją się z dnia na dzień. Też mam stare psy i koty i w życiu nie dopuściłabym swoich zwierząt do takiego stanu.

- pisze pani Katarzyna.

Czego tutaj nie rozumiem. Ktoś ukradł ,,starego" kochającego psa, kundelka. A po 4 dniach go wyrzucił ? Dobrze że jest monitoring na pewno sprawcę złapią.

- napisał pan Rafał.

Obstawiam że ta historyjka ze skradzeniem jest wymyślona.

- pisze pan Wojciech.

Nie, wy nie możecie już go odzyskać, pies jest zaniedbany przez lata, schorowany i odarty z godności. Mam nadzieję, że prokurator sporządzi mocny akt oskarżenia.

- podsumowuje inny użytkownik Facebooka.

Przypominamy, że u pieska stwierdzono zwyrodnienie kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, sporo pasożytów na skórze (pchły i kleszcze) i związany z nimi stan zapalny skóry. Miał również mocno sklejoną i sfilcowaną sierść. Zwierze ma mocno zaawansowany niedosłuch, słyszy jedynie wysokie dźwięki. Jakby mało tego było, ma mocno wrastające wilcze pazury na piątym palcu tylnych kończyn. Prawdopodobnie ma nowotwór prostaty. Piesek ma około 43 cm i wagę około 11-12 kg. Do tego długiego spisu po badaniu RTG doszło zwichnięcie stawu skokowego lewej tylnej łapy. 

Niebawem dowiemy się, co wykaże postępowanie Komendy Powiatowej Policji w Sanoku w tej sprawie. 

W związku z otrzymanym zgłoszeniem dotyczącym porzucenia psa, do którego doszło w minioną sobotę przed godziną 18 w Sanoku, prowadzimy postępowanie pod kątem nieprzestrzegania ustawy o ochronie zwierząt. Przypominamy jednocześnie o obowiązkach ciążących na właścicielach czworonogów. Decydując się na posiadanie psa, musimy zapewnić mu odpowiednie warunki. Pamiętajmy, że zwierzę nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Za nieprzestrzeganie praw zwierząt grozi odpowiedzialność karna. Zgodnie z przepisami porzucenie zwierzęcia jest jedną z form znęcania się, za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

- informuje nas rzecznik prasowy KPP Sanok, kom.Monika Hędrzak.

Pies to najwierniejszy przyjaciel człowieka. Nikt nie ma prawa traktować go inaczej. Mimo stale rosnącej wśród opiekunów psów świadomości na temat zdrowia i potrzeb domowych czworonogów wciąż w wielu miejscach można natknąć się na psy, które w różny sposób są zaniedbane przez właścicieli. Niedożywione, trzymane na zbyt krótkich łańcuchach, a często nawet z widocznymi już na pierwszy rzut oka objawami ciężkich chorób często trwają w tym stanie aż do śmierci.

Co prawda prawo jest po stronie czworonogów i przewiduje kary dla osób, które nie dbają o swoje zwierzęta. Jednak żadna ze służb posiadających odpowiednie uprawnienia nie wykonuje okresowych kontroli stanu zdrowia psiaków na swoim obszarze. Jedyną nadzieją dla zaniedbanych psów stają się więc zgłoszenia od osób, które nie są w stanie przejść obojętnie obok zwierzęcego cierpienia. Dlatego jeśli widzisz krzywdę czworonoga nie wahaj się - pomóż mu i zgłoś. 

Do sprawy powrócimy. 

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy