Reklama

32 rocznica katastrofy śmigłowca na planie programu 997. Wracamy do tragicznych wydarzeń tego dnia [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Archiwum podkarpackahistoria.pl

32 rocznica katastrofy śmigłowca na planie programu 997. Wracamy do tragicznych wydarzeń tego dnia [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne

foto Archiwum podkarpackahistoria.pl

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości 32 lata temu w lesie w Cisnej zginęło tragicznie 10 osób, wśród nich byli policjanci biorący udział w rekonstrukcji zdarzeń, na potrzeby telewizyjnego programu 997. Dzisiaj przypominamy ten tragiczny dzień.

Był 25 listopada 1990 roku. Mieszkaniec bieszczadzkiej wsi Dołżyca, który wracał z lokalu wyborczego w Cisnej, spostrzegł leżącą opodal drogi drewnianą skrzynię. Zwykła ludzka ciekawość nakazała mu zajrzeć do środka. Kiedy odbił kamieniem wieko, jego oczom ukazał się makabryczny widok. W skrzyni spoczywały zwłoki kobiety...

To był początek śledztwa w sprawie, jak się później okazało, zabójstwa 57-letniej kobiety, która w niejasnych okolicznościach zaginęła kilka tygodni wcześniej. Ustalenia policjantów z Krosna, którzy wyjaśniali tę sprawę, wiodły do Rzeszowa, w okolice ówczesnego sklepu PEWEXU przy ul. Piłsudskiego, bowiem w jego rejonie kobieta dorabiała handlem walutami.

Zbyt wiele było w tym śledztwie zagadek, toteż prowadzący je oficerowie postanowili poszukać świadków za sprawą popularnego skądinąd do dziś magazynu 997, cotygodniowej kryminalnej audycji emitowanej przez program 2 Telewizji Polskiej.

9 stycznia 1991 roku na lotnisku w Krośnie wylądował śmigłowiec Mi-8T ze 103. Pułku Lotniczego Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Przywiózł ekipę telewizyjną, która miała zrealizować rekonstrukcję zdarzeń.

O tym, że w okolice Cisnej przyjeżdża ekipa niezwykle wówczas popularnego programu, którego zadaniem było rozwiązywanie zagadek kryminalnych, wiedzieli wszyscy w okolicy. Nie brakowało więc gapiów, którzy przyszli na żywo obserwować inscenizację bulwersującego wydarzenia sprzed paru miesięcy. Dodatkową atrakcją był fakt, że prowadzący program Michał Fajbusiewicz wraz ze współpracownikami przyleciał ciężkim śmigłowcem należącym do Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Tradycją przy kręceniu kolejnych odcinków Magazynu Kryminalnego 997 była obecność na miejscu policjantów z okolicznych jednostek. Z jednej strony służyli Fajbusiewiczowi wiedzą na temat prowadzonego przez nich śledztwa, z drugiej czasem nawet statystowali. Nie inaczej było tym razem. Na miejscu znaleźli się funkcjonariusze nie tylko z Leska czy Cisnej, ale i z ówczesnej Komendy Wojewódzkiej Policji w Krośnie. Kto wpadł na pomysł krótkiego, nieplanowanego lotu, nie wiadomo. Według jednej z relacji Fajbusiewicz spóźniał się na miejsce, ktoś przekonał pilotów, żeby zrobił kółko nad górami i obejrzeć piękno Bieszczadów z lotu ptaka. Chętnych było więcej niż miejsc. Ostatecznie do śmigłowca oprócz dwóch pilotów i technika wsiadło sześciu funkcjonariuszy i jeden cywilny pracownik policji. 

Lot przebiegał w zwykłych warunkach atmosferycznych, jednak warunki te w rejonie Cisnej zaczęły się pogarszać, co skłoniło załogę do wykonania dodatkowego lotu na rozpoznanie pogody.

10 stycznia helikopter wystartował kierując się doliną Solinki. Ci, którzy obserwowali lot, zauważyli, że dosłownie po trzech, czterech minutach z maszyną zaczęło dziać się coś dziwnego. Wynurzyła się zza wzgórza, lecąc niemal do góry kołami. Nagle helikopter gwałtownie obniżył lot, słychać było huk, a z lasu zaczął wydobywać się dym.

Załoga po starcie wykonywała lot na wysokości 40 metrów wzdłuż rzeki Solinka, w kierunku pasma górskiego. Zbyt późne i zbyt energiczne wprowadzenie śmigłowca na wznoszenie spowodowało jego przepadnięcie. Maszyna uderzyła tylną częścią belki ogonowej o wierzchołki drzew. Zniszczona została konstrukcja belki ogonowej. Śmigłowiec stracił sterowność i zderzył się z ziemią.

Ci, którzy dotarli pierwsi na miejsce tragedii, nawoływali i sprawdzali, czy ktoś w środku zdruzgotanej maszyny odpowie. Niestety, zobaczyli tylko martwe ciała, obok dokumenty, teczki – o dziwo całe, niezniszczone. Nikomu nie można już było pomóc. Co gorsza, maszyna zaczyna nagle płonąć, ludzie usiłowali gasić ogień zalegającym wokół śniegiem, by pożar się nie rozprzestrzenił. Gdy na miejsce dojeżdżały ekipy ratownicze, śmigłowiec był już płonącą, rozkawałkowaną kupą złomu.

Nikt nie przeżył katastrofy. Zginęli:

  • podkomisarz Marek Pasterczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krośnie
  • aspirant Zdzisław Marciniak z Komendy Rejonowej Policji w Lesku
  • starszy sierżant Roman Górecki z Komendy Rejonowej Policji w Lesku
  • sierżant Bogusław Szuba z Komendy Rejonowej Policji w Lesku
  • posterunkowy Jacek Typrowicz z Komendy Rejonowej Policji w Krośnie
  • posterunkowy Marek Buda z Komendy Rejonowej Policji w Krośnie
  • Kazimierz Wajda, pracownik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krośnie
  • kapitan pilot Paweł Prorok, dowówdca załogi śmigłowca
  • starszy chorąży pilot Roman Pakuła, drugi pilot śmigłowca
  • młodszy chorąży Jacek Główka, technik pokładowy.
W pierwszą rocznicę katastrofy policjanci i mieszkańcy Cisnej wznieśli na jej miejscu pamiątkowy obelisk. Miejsce pamięci poświęcił ówczesny proboszcz krośnieńskiej Fary ks. prałat Bronisław Jastrzębski. Każdego roku, 10 stycznia, 1 listopada i w dniu Święta Policji przyjaciele, znajomi i krewni składają na nim kwiaty.

Jednym z inicjatorów był policjant, który chciał polecieć nad Bieszczadami z ośmioletnim synem. Był jednak po wypadku, miał trudności z chodzeniem, odradzono mu. Być może jego właśnie miejsce z kolei zajął komendant posterunku w Cisnej Zdzisław Marciniak, który wsiadł do maszyny niemal w ostatniej chwili. Gdyby spóźnił się kilka minut, nie poleciałby...

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy