reklama

Największe SERCE w Bieszczadach – Czy znasz tę romantyczną historię? [FOTO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Robert Mach

Największe SERCE w Bieszczadach – Czy znasz tę romantyczną historię? [FOTO] - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
24
zdjęć

foto Robert Mach

Udostępnij na:
Facebook
WiadomościJadąc malowniczą drogą z Myczkowiec do Soliny, nieopodal parkingu u podnóża nieczynnego kamieniołomu w Bóbrce, można dostrzec coś niezwykłego – olbrzymie serce widoczne za wodami Zalewu Myczkowieckiego. Ten symbol miłości fascynuje zarówno mieszkańców, jak i turystów, stając się jednym z charakterystycznych punktów regionu. Choć na Połoninie Caryńskiej, w Bieszczadzkim Parku Narodowym, można zobaczyć inne "serce", to to z Soliny ma szczególną, osobistą historię.

Jak się okazuje, serce nie powstało przypadkiem. Jego twórcą jest mężczyzna, który postanowił w ten sposób uczcić pamięć swojej ukochanej żony, Marii. Historia ich związku jest pełna pasji i miłości, która przetrwała próbę czasu, a Bieszczady stały się miejscem, gdzie odnaleźli swój wspólny raj.

Maria i jej mąż, pochodzący z Indii, zakochali się nie tylko w sobie, ale i w Bieszczadach. Zdecydowali, że to właśnie tutaj stworzą swoje miejsce na ziemi. Postanowili zbudować hotel, ale nie taki zwykły – miał to być azyl dla tych, którzy chcieli uciec od zgiełku codziennego życia, odzyskać spokój ducha i zdrowie. Tak narodziła się Solinianka – hotel i SPA, które oferuje gościom wyjątkowe doświadczenia, w tym masaże inspirowane tradycjami indyjskimi.

Z czasem, para postanowiła rozszerzyć swoją działalność. Ich marzeniem było stworzenie kolei linowej na pobliską górę Suche Berdo, z której w zimie można byłoby zjeżdżać na nartach, a przez cały rok podziwiać zapierające dech w piersiach widoki na dwa zbiorniki wodne: Zalew Myczkowiecki i Soliński, oraz ich zapory. Niestety, po wielu latach starań, Maria nie uzyskała zgody na realizację tego projektu. Była tym faktem głęboko poruszona.

Widząc smutek swojej żony, mąż postanowił ją rozweselić i obiecał:

Nie martw się, jeśli któreś z nas odejdzie wcześniej, to drugie zrobi na stoku wielkie serce z krzewów.

Słowa te wywołały uśmiech na twarzy Marii, ale nikt nie spodziewał się, że obietnica ta zostanie wkrótce spełniona.

Kilka lat później, nagła śmierć Marii przerwała ich wspólne życie. Zrozpaczony mąż postanowił dotrzymać danego jej słowa. Na stoku Suchego Berda, w pobliżu hotelu, zasadził ogromne serce z czerwonych krzewów, które teraz jest widoczne z daleka. To piękne i wzruszające świadectwo miłości, która trwa nawet po śmierci, stało się jednym z najbardziej poruszających symboli tego regionu.

Dziś Serce z Soliny to nie tylko symbol miłości dwóch osób, ale także miejsce pełne emocji i wzruszeń dla wszystkich, którzy poznają tę historię. To przypomnienie, że miłość może trwać wiecznie, a pamięć o ukochanej osobie można utrwalać w niezwykły sposób.

Wspomnienie Marii pozostaje żywe nie tylko w sercu jej męża, ale także w każdym, kto odwiedza to wyjątkowe miejsce.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo