Ochrona zdrowia staje się w Polsce coraz istotniejszą kwestią, zarówno z powodów społecznych, związanych ze starzejącym się dramatycznie społeczeństwem, jak i ekonomicznych z powodu równie dramatycznie rosnących kosztów jej funkcjonowania. Każdy chyba zgodzi się, że niezbędne jest usprawnienie i dostosowywanie do nowych wyzwań, jakie przed nią stoją. Oby tylko były to zawsze zmiany na lepsze!
Nieodłączną częścią ochrony zdrowia jest gospodarka lekami, którą reguluje w Polsce prawo farmaceutyczne. Minęło już pół roku, odkąd weszła jego duża nowelizacja i jest duża szansa, że jeszcze tych zmian nie zauważyliście... chyba że przyszło Wam wykupić np. leki przeciwgorączkowe dla dziecka, po godzinie 23:00, a tu zonk! ZAMKNIĘTE!
Do końca 2023 roku apteki były zobowiązane do pełnienia dyżurów nocnych (zwykle od 21:00 do 7:00 rano) i w dni wolne od pracy, na mocy uchwał powiatowych, niezależnie od własnej woli i na własny koszt. Nowe przepisy wprowadziły zasadę dobrowolności dyżurów, co oznacza, że apteki mogą teraz same decydować czy chcą je pełnić. Dodatkowo dyżury te są teraz finansowane ze środków publicznych (NFZ), a nie jak wcześniej, ze środków własnych.
Diabeł jak zwykle, tkwi jednak w szczegółach. „Dyżur nocny” stał się w zasadzie dyżurem wieczornym, gdyż według nowej definicji ma on trwać tylko do godziny 23:00. Zmiana ta została podparta analizami resortu zdrowia, które wykazały, że po tej godzinie zainteresowanie usługami farmaceutycznymi znacznie spada, na pewno jednak nie do zera!
Obecnie powiaty mogą decydować się na rozszerzenie dyżurów po godzinie 23:00, ale te dodatkowe godziny muszą być finansowane ze środków własnych samych powiatów, co może znacznie obciążać lokalne budżety i prowadzić do ograniczeń w innych obszarach ich działalności. Oczywiście przy założeniu, że w ogóle znajdą się apteki, które zgodzą się takie dyżury pełnić.
Dobrowolność dyżurów i zmiana samej definicji „nocnego dyżuru" prowadzi do sytuacji, w której apteki, zwłaszcza w mniej zaludnionych obszarach, mogą w ogóle nie zdecydować się na ich pełnienie, co znacznie ograniczy, a w zasadzie już ograniczyło, dostępność usług farmaceutycznych w takich rejonach.
Za doskonały przykład mogą posłużyć powiaty: bieszczadzki, sanocki, leski i brzozowski, które łącznie zamieszkuje ponad 200 tysięcy osób, a nie ma tam obecnie ani jednej apteki czynnej po godzinie 23:00. Stawia to np. mieszkańca Cisnej (Powiat leski) w sytuacji, w której gdy potrzebuje on w pilnej zdrowotnej sprawie jakiegoś leku, to musi dojechać do oddalonego o blisko 100 km Krosna lub Przemyśla, gdzie funkcjonują jeszcze takie nocne apteki.
Trzeba przyznać, że ustawodawca nawet przewidział taką sytuację i... nałożył obowiązek zabezpieczenia w leki nagłej potrzeby najbliższe placówki opieki zdrowotnej, czyli SOR i NPL. Jakie mogą być konsekwencje wysyłania pacjentów np. po leki przeciwgorączkowe lub przeciwbólowe na SOR chyba nietrudno się domyślić?
Być może zamysł zmian Prawa farmaceutycznego regulującego dyżury aptek był słuszny, natomiast czy został odpowiednio przemyślany? Odpowiedzcie Państwo sami, co o tym sądzicie?
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.