Marma Ciarko STS Sanok - Zagłębie Sosnowiec 3:0 (0:0, 2:0, 1:0)
1:0 Kalle Valtola - Niko Ahoniemi, Elliot Lorraine (37:35)
2:0 Juho Mäkelä - Kalle Valtola, Niko Ahoniemi (39:50)
3:0 Ville Heikkinen (58:58 - do pustej bramki)
SĘDZIOWIE: Sebastian Kryś, Mateusz Niżnik oraz Maciej Waluszek i Mateusz Kucharewicz. KARY: 0-6 minut.
STRZAŁY: 30-20. WIDZÓW: 2100.
MARMA CIARKO STS: D. Salama - J. Karlsson, K. Valtola; J. Lorraine, L. Miccoli, V. Heikkinen - B. Florczak, W. Łysenko; N. Ahoniemi, J. Mäkelä, E. Lorraine - J. Höglund, W. Tołstuszko; K. Filipek, K. Mocarski, S. Harila - B. Rąpała, K. Biłas; D. Ginda, S. Dobosz, F. Sienkiewicz. Trener Miika Elomo.
ZAGŁĘBI: P. Spěšný - M. Naróg (2), M. Kotlorz; P. Kogut, T. Kozłowski, D. Nahunko - A. Khoperia, W. Andrejkiw; J. Witecki, J. Rzeszutko, D. Piotrowicz - O. Krawczyk, J. Michałowski;l A. Pawlenko, N. Bucenko (2), A. Dubinin - S. Luszniak, A. Gniewek; J. Łoza, K. Sikora, M. Bernacki (2). Trener Grzegorz Klich.
Początek nie zapowiadał nic dobrego. Mecz toczył się w wolnym tempie, a rzadkie akcje podbramkowe nie stanowiły najmniejszego zagrożenia. W 4 min. kąśliwy strzał oddał na sanocką bramkę Bucenko, ale Salama bezbłędnie nań zareagował. W 12 min. szybką akcją popisał się Heikkinen, uderzył w sam róg, jednak Spesny bezbłędnie wyczuł jego intencje. Warty odnotowania był strzał Dubinina kończący dwójkową kontrę gości w 14 min, ale i z nim poradził sobie Salama. W rewanżu z backhandu uderzył Heikkinen, Spesny nie dał się zaskoczyć. Ostatnie 42 sekundy sanoczanie grali w przewadze, nie zdążyli jednak zwieńczyć tego bramką, czy przynajmniej mocnym atakiem. W sumie tercja wyrównana, bezbramkowa i taki też był obraz tego, co działo się na lodzie. A działo się niewiele.
Podkręcili tempo
W drugiej tercji z boksu STS wyjechała nie ta sama drużyna. Sanoczanie od razu przejęli inicjatywę i przystąpili do ataku. Grali szybko, pomysłowo, oddawali dużo strzałów i mecz od razu stał się ciekawy i emocjonujący. W 26 min. w dobrej sytuacji znalazł się Ahoniemi, oddał mocny strzał, ale krążek przeleciał tuż obok słupka. Chwilę potem uderzał Filipek, ale Spesny schwycił gumę do rękawicy. W 28 min. zza bulika mocno strzelił Hoglund, ale Spesny zdołał odbić krążek. Mocno zapachniało pierwszym golem dla gospodarzy w 34 min. Z okolic lewego bulika huknął Makela, lecz krążek po jego uderzeniu ostemplował spojenie słupka i poprzeczki. W tej samej minucie sytuację sam na sam z boku bramki Spesnego wypracował sobie Elliot Lorraine, jednak minimalnie chybił. W 37 min. szansę na gola miał Makela. Strzelał z bliska, ale Spesny instynktownie zdołał odbić krążek. Sytuacje te coraz mocniej nakręcały sanoczan. W 38 min. aż trzech ich okupowało bramkę Zagłębia.
Strzelał Elliot Lorraine, po nim Ahoniemi, wreszcie jako trzeci dopadł gumę Valtola i umieścił ją w siatce. Na początku ostatniej minuty II tercji udało się wyjść z dwójkową kontrą gościom. Wydawało się, że strzału Łozy, oddanego z bliska, nie da się obronić, a jednak Salama znalazł na to sposób, interweniując fantastycznie. Sytuacja ta poderwała jeszcze do ataku sanoczan. Na 10 sekund przed końcową syreną mocno strzelił na bramkę Spesnego Valtola. „Pracujący na bramkarzu” Makela dostawił kij, w wyniku czego krążek wylądował idealnie w samym oknie bramki Zagłębia. Piękny, efektowny gol, kończący żywą, momentami efektowną tercję, w której sanoczanie pokazali swą wyższość nad rywalem, udowadniając to wynikiem 2-0.
Odpowiedzialnie do samego końca
Prowadząc 2-0 gospodarze nie zwolnili tempa. Nadal utrzymywali inicjatywę, grając pressingiem w środkowej tercji lodowiska. Goście podjęli próbę dorównania przeciwnikowi, w związku z czym akcje sunęły to w jedną, to w drugą stronę, jednak kończyły się na wysoko grającej defensywie obu zespołów. W 45 min. mocno uderzył spod bandy Michałowski, ale będący w świetnej dyspozycji Salama z łatwością odbił krążek do boku. W rewanżu sprytny strzał zza zasłony oddał Johan Lorraine, Spesny z największym trudem wybił krążek za bramkę. Podobnej urody strzałem popisał się w 56 min. Andrejkiv. Mimo, iż był zasłonięty, Salama pewnie zażegnał niebezpieczeństwo. W końcowych minutach wszystkie siły rzucili na szalę hokeiści Zagłębia. Sanoczanie bardzo odpowiedzialnie bronili swej bramki. Poza jednym strzałem Koguta, oddanym w 56 min, goście nie potrafili przełamać sanockiej obrony. Gdy w 59 min. trener Zagłębia zagrał va banque, ściągając z bramki Spesnego, przechwycił krążek Heikkinen i umieścił go w bramce rywala.
Za wyjątkiem pierwszej tercji, która – być może – miała za zadanie rozpoznać siły przeciwnika, sanoczanie dominowali w dwóch pozostałych, wykazując swą wyższość. To był pierwszy mecz z Zagłębiem, w którym ta przewaga była tak wyraźna. I z tego najbardziej cieszyli się kibice. Wespół z zawodnikami, w dobrych nastrojach weszli w święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. Na zakończenie Klub Kibica pięknie podziękował drużynie za świąteczny prezent, skandując na przemian: „Wesołych Świąt” i „Merry Christmas”. Następnym razem przyjdą ich dopingować już w 2023 roku, dokładnie 3 stycznia!
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.