Reklama

Niedziela dla „jastrzębi”! Odkuli się za piątkową porażkę!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Archiwum

Niedziela dla „jastrzębi”! Odkuli się za piątkową porażkę! - Zdjęcie główne

foto Archiwum

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport Tym razem niespodzianki nie było. Hokeiści JKH zrewanżowali się za piątkową przegraną, pokonując sanoczan 5-2. O wyniku przesądziły błędy w defensywie popełnione w pierwszej tercji spotkania, wygranej przez gospodarzy 3 do 1. Mecz był emocjonującym widowiskiem i mógł się podobać. Goście dwukrotnie próbowali zdobyć kontaktową bramkę, jednak sztuka ta się im nie udała. Na przeszkodzie stanęły kary, osłabiające siłę ognia w ataku oraz dobra gra bramkarza JKH Bence Balizsa.

JKH GKS Jastrzębie - Marma Ciarko STS Sanok 5:2 (3:1, 1:1, 1:0)


1:0 Eduards Jansons
- Kamil Górny (1:23)
2:0 Jauhienij Kamienieu - Jozef Švec (5:41, 5/4)
2:1 Johan Lorraine - Bogusław Rąpała (5:53)
3:1 Dominik Paś (13:03, 4/5)
4:1 Tuukka Rajamäki - Arkadiusz Kostek (26:11)
4:2 Juho Mäkelä - Ville Heikkinen, Jere Karlsson (32:19)
5:2 Tuukka Rajamäki (59:42 - do pustej bramki)

SĘDZIOWIE: Tomasz Radzik i Rafał Noworyta oraz Maciej Byczkowski i Grzegorz Cytawa. KARY: 6-10 minut. STRZAŁY: 39-19. WIDZÓW: 460.

JKH GKS: B. Bálizs - O. Viinikainen, A. Kostek, M. Urbanowicz, D. Paś, T. Rajamäki - Ē. Ševčenko, M. Bryk, R. Freidenfelds, J. Mikyska, J. Švec - K. Górny, J. Kamienieu, E. Jansons, D. Jarosz, Ł. Nalewajka - M. Horzelski, J. Blanik, A. Sinegubovs, M. Płachetka.

MARMA CIARKO STS: F. Świderski - J. Karlsson, K. Valtola, N. Ahoniemi, S. Tamminen, V. Heikkinen - B. Florczak, B. Rąpała, J. Lorraine, J. Mäkelä, E. Lorraine - J. Höglund, W. Łysenko, K. Mocarski, S. Harila - M. Wróbel, L. Miccoli, F. Sienkiewicz.



Początek przyniósł realizację scenariusza najgorszego z możliwych dla gości. Już w 92 sekundzie gospodarze objęli prowadzenie, wykorzystując chwilę zawahania Filipa Świderskiego, który zastąpił w bramce Dominika Salamę. Bramkarz STS-u nie zdołał zamrozić krążka po strzale Górnego, błyskawicznie dopadł do niego Jansons i pewnie umieścił w bramce gości. Odpowiedź sanoczan była zdecydowana. Na bramkę Balizsa strzelali: Harila, Łysenko i Ahoniemi, jednak defensywa JKH wykazała dużą czujność przy likwidowaniu stworzonych zagrożeń. Więcej szczęścia mieli gospodarze. W 4.08 min. sanoczanie otrzymali karę za nadmierną liczbę zawodników na tafli, co sprawiło, że musieli skoncentrować się na obronie. Wyszło to fatalnie. Łysenko, będąc przy krążku we własnej tercji, podał go prosto na kij przeciwnikowi (Kamienieu), który idealnie przymierzył, zdobywając drugą bramkę dla JKH.


Dziesięć sekund później z gola kontaktowego cieszyli się goście. Efektowną indywidualną akcję ofensywną Johan Lorraine zakończył strzałem nie do obrony ponad leżącym w bramce Balizsem. Zachęceni powodzeniem goście poszli za ciosem. W 10 min. z niebieskiej przymierzył Hoglund, przejechał przed Balizsem Mocarski, trącił krążek, ale bramkarz JKH zachował wyjątkową czujność. Minutę później uderzył Heikkinen, ale przestrzelił. Gdy w 11.30 min. na ławkę kar powędrował zawodnik JKH (Viinikainen), wydawało się, że sanoczanom uda się doprowadzić do wyrównania. Tymczasem, zamiast zdobyć bramkę, stracili ją.


W wyniku fatalnego błędu we własnej tercji, krążek przejął Paś, pojechał sam na sam ze Świderskim, wygrywając z nim pojedynek. Trzy prezenty i trzy gole na „dzień dobry”, niejeden zespół mógłby się po czymś takim załamać. Sanoczanie postanowili przełamać. W 15 min. przeprowadzili świetną dwójkową akcję pary: Ahoniemi – Sienkiewicz, zakończoną dobrym strzałem z 3 metrów tego ostatniego. To, że gol nie padł, to zasługa świetnej interwencji Balizsa. Siłę ognia gości osłabiła kara Rąpały (15.06), na szczęście kilkanaście sekund później na ławkę kar sędziowie odesłali Kamienieu i siły się wyrównały. W ostatnich minutach gospodarze znów zostali ukarani (16.54 min. Bryk), jednak sanoczanie nie potrafili zamknąć rywala w zamku i zmusić do desperackiej obrony. W 20 min. bliski tego był Ahoniemi, ale przegrał pojedynek z Balizsem.



Zamiast bramki kontaktowej, kolejną strzelili gospodarze

Tercję mocno rozpoczęli sanoczanie. W 24 min. dobrze obsłużył Johana Lorraine Valtola, oddał on szybki strzał, niestety, przestrzelił. Minutę później goście wyszli z groźnie zapowiadającą się dwójkową kontrą, ale próbujący zakończyć ją golem Tamminen, minimalnie chybił. Skuteczniejsi okazali się ich przeciwnicy. W 27 min. po strzale Kostka krążek zdołał odbić Świderski, ale pierwszym kto do niego dopadł nie był zawodnik STS-u, lecz Rajamaki, po którego dobitce padł czwarty gol dla JKH. I tak zamiast 3-2, zrobiło się 4-1. To był drugi moment spotkania, po którym można było się załamać. Tymczasem odpowiedzią były ataki sanoczan. W 29 min. z lewego skrzydła groźnie strzelił Florczak, niestety, trafiając w słupek.


Chwilę po tym Harila objechał bramkę gości, próbując „od zachrystii” zaskoczyć Balizsa, ale bramkarz JKH wykazał dużą czujność. W rewanżu uciekł rywalom Urbanowicz, stając oko w oko ze Świderskim. Zwycięzcą tego pojedynku został bramkarz STS-u, wyłapując krążek do rękawicy. Chwilę po tym, gola zdobyli sanoczanie. W 33 min. spod niebieskiej mocno strzelił na bramkę Karlsson, tam błyskawicznie znalazł się Makela, który podbił krążek, kierując go do bramki zaskoczonego Balizsa. W końcówce tercji (36.49) na karze wylądował Harila i gospodarze postanowili odrobić straconą bramkę. Nie dopuścił do tego Świderski, który najpierw odbił krążek po uderzeniu z nadgarstka Jansonsa, po czym obronił strzał Urbanowicza i dwa strzały Kamienieu. Tercja remisowa (1-1), dająca nadzieję, że jeszcze nic straconego.

 

Zabrakło jadu, kary wstrzymywały akcje ofensywne

Początek trzeciej odsłony był spokojny. Gospodarze, prowadząc 4-2, czuli się dość bezpiecznie, goście też nie mieli zamiaru zbytnio się odkrywać. W 43 min. pierwsi zaatakowali gospodarze. Najpierw strzał Freidenfeldsa pewnie wyłapał Świderski, po czym bardzo czujnie zachował się przy strąceniu krążka przez Sveca. Jeszcze bardziej efektowny popis zaprezentował młody bramkarz STS w 46 minucie, fenomenalnie broniąc dwa strzały Mikyski. W 48 min. indywidualną akcję zainicjował Johan Lorraine, jednak został przewrócony przez jednego z rywali, na co zupełnie nie zareagowali sędziowie. Nie zawahali się tego uczynić kilkanaście sekund później, odgwizdując karę Florczakowi.


To były kolejne dwie minuty, kiedy trzeba było wyhamować ataki i zająć się obroną. Po liczebnym wyrównaniu sił, w 52 minucie, ładną akcję przeprowadzili Heikkinen z Harilą, zakończyła się ona bardzo niepewną obroną Balizsa. Powtórki nie było, jako że w 52.04 min. znów na ławkę kar powędrował Florczak. W 56 min. dwukrotnie strzelał na sanocką bramkę Bryk, ale rozgrzany golkiper STS-u bez trudu poradził sobie z jego uderzeniami. W 58 min. trener sanoczan poprosił o czas, po czym z bramki zjechał do boksu Świderski. Sanoczanie podjęli desperacką próbę ataku. Najpierw wrzutkę Valtoli sparował do boku Balizs, chwilę po tym po uderzeniu Tamminena krążek minął słupek. Na 18 sekund przed końcową syreną „jastrzębiom” udało się przechwycić krążek. Rajamaki przymierzył i trafił, zdobywając swojego drugiego gola w tym meczu.

Zwycięstwo JKH zasłużone, choć gdyby nie prezenty w postaci szkolnych błędów, które skutkowały utratą trzech bramek, tego meczu wcale nie musiało się przegrać. Na pochwałę zasługuje Filip Świderski, który w pierwszej tercji jeszcze czuł się trochę niepewnie, ale później bronił już jak stary wyjadacz, popisując się kilkoma fantastycznymi interwencjami, ratując swój zespół od większych strat. Kłania się natomiast gra w defensywie, wymagająca zdecydowanej poprawy.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy