Reklama

Jak wygląda frekwencja na trybunach polskich lodowisk? Gdzie najwięcej kibiców przychodzi na mecze?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport Średnia frekwencja na meczach PHL w tym sezonie 878 widzów, w Sanoku 1610! Daje to sanoczanom pierwsze miejsce w kraju! Tak samo było w poprzednim sezonie 2022/23. Niewątpliwie jest to powód do dumy dla miłośników hokeja na lodzie w tym mieście. To znak, że są wierni i rozkochani w tej dyscyplinie sportu. Czy to oznacza, że Sanok może się szczycić mianem stolicy polskiego hokeja? Pewnie nie, gdyż rekordowej frekwencji musiałyby jeszcze towarzyszyć rekordowe osiągnięcia, ale wszystko jest przed sanockim grodem i jego hokejowym klubem!

Nieoceniony portal Hokej Net zadał sobie trochę trudu i opublikował raport poświęcony frekwencji na meczach Polskiej Hokejowej Ligi. Nie są to wyniki budujące. Bo jeśli średnia frekwencja na meczu ekstraligi wynosi 878 widzów, to radziłbym jej nie porównywać z frekwencją notowaną w NHL, w USA i Kanadzie. Tam naprawdę kochają hokej i dają temu wyraz swym uczestnictwem w świętach hokejowych, do jakich zaliczają każdy mecz. Ale wróćmy na swoje podwórko!

Z podsumowania rozegranych czterech rund PHL w sezonie 2022/23 wynika, że więcej kibiców odwiedziło hokejowe obiekty rok temu, czyli w sezonie 2021/22. Wtedy, na dziewięciu lodowiskach, było ich łącznie 129.140, podczas gdy w tym sezonie zameldowało się ich 126.478. Niby różnica nie jest wielka, ale jest!

Początek tego sezonu był obiecujący. W pierwszej rundzie mecze PHL oglądało z trybun 40.522 widzów, podczas gdy przed rokiem było ich 38.643. Kolejne rundy nie były już takie dobre. W drugiej frekwencja względem I rundy spadła o 27 procent, a względem poprzedniego sezonu o 9,5%.

Przyjrzyjmy się średniej frekwencji na meczach PHL w poszczególnych rundach i porównajmy ją z tą sprzed roku; W pierwszej rundzie 2022/23 wyniosła ona 1.126 widzów (przed rokiem 1.073, czyli na +), w drugiej: 819 (przed rokiem 905), w trzeciej: 690 (przed rokiem 840) i w czwartej: 879 (przed rokiem 752, znów na +). Podliczając wszystkie cztery rundy, średnia frekwencja w sezonie 2022/23 wyniosła 878 widzów, przed rokiem było ich 897, a więc niewielki spadek o 19 osób. Zliczając wszystkich widzów, w obecnym sezonie (w 4 rundach) mecze PHL oglądało 126.478, rok wcześniej było ich 129.140.

Mimo spadkowej tendencji są jednak kluby, które mogą się poszczycić wyższą frekwencją niż przed rokiem. Mowa tu o takich klubach jak: GKS Tychy (średnio o 441 widzów więcej), Comarch Cracovii (o 86 więcej), Tauron Re Plast Unii Oświęcim (o 36) i JKH Jastrzębie (o 23). A gdzie zanotowano największy spadek i o ile? Na meczach GKS-u Katowice (o 272 osoby).

Kto wygra? Sanok, Sanok, Sanok!

A teraz spójrzmy, jak przedstawiają się ligowe rekordy frekwencji. Zacznijmy od spotkań, które przyciągnęły rekordową widownię. Przed rokiem, w sezonie 2021/22, był to inauguracyjny mecz PHL Ciarko STS Sanok z GKS-em Tychy, który zgromadził 2.500 osób. W tym roku rekord pozostał w Sanoku i co ważne, został on jeszcze poprawiony. Otóż mecz 34 kolejki (6 stycznia br.) pomiędzy Marmą Ciarko STS Sanok z GKS-em Katowice z trybun oglądało 2.800 widzów.

A zobaczmy, jak przedstawia się średnia oglądalności na poszczególnych lodowiskach. I tutaj bezapelacyjnie króluje Sanok – Marma Ciarko STS ze średnią na meczu 1.582 widzów (przed rokiem było ich 1610). Na 2 miejscu plasuje się Tauron Re Plast Unia Oświęcim ze średnią 1.436 osób (rok wcześniej 1400), na 3 m. GKS Tychy z 1435 widzami (rok wcześniej na miejscu 4 z liczbą 994, a więc zdecydowany wzrost o 444 widzów), na miejscu 4. Energa Toruń 807 widzów (rok wcześniej na 3 m. z liczbą 1.073). Miejsce 5. Comarch Cracovia 680 widzów (przed rokiem na m. 6. z liczbą 594, a więc wzrost o 86 osób). Na miejscu 6. GKS Katowice 588 widzów (spadek z 5 m. z liczbą 810). Miejsce 7. JKH Jastrzębie 526 (przed rokiem 9 m. i 503 widzów), na 8 m. Zagłębie Sosnowiec 492 (rok wcześniej miejsce 7 z widownią 547 osób) i miejsce 9. Podhale Nowy Targ 341 (rok wcześniej miejsce 8 z liczbą 541).

Jak wynika ze statystyk, pozycja Sanoka jest dominująca, choć w tym sezonie depczą mu po piętach: Unia Oświęcim i GKS Tychy. Ta trójka wyraźnie odskoczyła pozostałym rywalom. O ile w Sanoku ta frekwencja była i jest niewzruszenie wysoka, a tyle na dobre wyniki oglądalności w Oświęcimiu i Tychach duży wpływ mają dobre wyniki tamtejszych drużyn i jeszcze wyższe ich aspiracje. Póki co, obecne podium wygląda tak: 1. Sanok, 2. Oświęcim, 3. Tychy!

Z pewnością pierwsze miejsce Sanoka w rankingu oglądalności z trybun sanoczanie zamieniliby na jeden z medali w tabeli najlepszych polskich drużyn, ale rekord frekwencyjny też ma swoją wartość. Pokazuje, że hokej ciągle cieszy się w Sanoku ogromną popularnością, będąc zdecydowanie dyscypliną numer jeden! Dla zawodników, trenerów, działaczy i sponsorów jest z kolei wyzwaniem, że muszą dawać z siebie wszystko, aby osiągać jak najlepsze wyniki sportowe. Bo dopiero połączenie frekwencji z sukcesami na tafli może sprawić, że Sanok znajdzie się na ścieżce do miana stolicy polskiego hokeja, czego mu z całego serca, wespół z Hokej Net, życzymy!

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy