Reklama

Reklama

HOKEJ: Pokazali pazury i pokonali górali

Opublikowano: wt, 21 wrz 2021 20:08
Autor:

HOKEJ: Pokazali pazury i pokonali górali - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Sanoccy hokeiści sprawili swoim sympatykom miłą niespodziankę. Po zwycięstwie nad Unią pokonali w Nowym Targu Podhale Nowy Targ 4-2! Po pierwszej wyrównanej tercji sanoczanie ruszyli na przeciwnika, pokazując swą wyższość nad nim. A to nie oni byli faworytem tego spotkania!

TAURON PODHALE NOWY TARG – CIARKO STS SANOK 2-4 (0-0, 2-3, 0-1)

 0-1 Adrian Słowakiewicz-Filip Wielkiewicz (23.04)

1-1 Sami Tamminen-Radosław Sawicki-Eemeli Piippo (24.21, 5/4)

1-2 Konrad Filipek-Bogusław Rąpała-Marcin Biały (25.54)

1-3 Marek Strzyżowski-Maciej Witan-Krystian Mocarski (37.29) 

2-3 Kasper Bryniczka-Artiom Pugołowkin-Tomas Franek (39.07)

2-4 Radosław Sawicki-Eemeli Piippo (51.59, 4/5)

Tauron Podhale: Bizub – Kolusz, Mrugała; Siuty, Neupauer, Bondaruk – Szurowski, Wsoł; Pugołowkin, Bryniczka, Franek – Tomasik, Sulka; Bochniak, Słowakiewicz, Wielkiewicz – T. Kapica, Majoch, Saroka. Trener Andrey Gusov.

CIARKO STS: Spesny – Olearczyk, Jekunen; Henttonen, Hamalainen, Bukowski – Marva, Pavuk; Sawicki, Tamminen, Hiltunen – Biłas, Piippo; Witan, Mocarski, Strzyżowski – Forczak, Rąpała; Biały, Wilusz, Filipek. Trener Marek Ziętara. 

SĘDZIOWALI: Paweł Breske, Patryk Pyrskała oraz Mateusz Kucharewicz, Dariusz Pobożniak. KARY: 6 – 8 minut.

Skazani na przegraną sanoczanie zaczęli odważnie od strzału Hiltunena, z trudem obronionego przez Bizuba. Potem Henttonen zakręcił w tercji przeciwnika, ale obrońcy Podhala byli czujni. Z kolei Biały strzelił z backhandu, jednak krążek pewnie wyłapał bramkarz. Po nim ostry strzał z kąta oddał Sawicki, zablokował krążek jeden z obrońców. Podenerwowani nieco obrazem gry, gospodarze ruszyli do kontrataku. Aktywny Pugołowkin dwukrotnie próbował pokonać Spesnego „od zachrystii”, ale ten nie dał się zaskoczyć. Rajd Kolusza powstrzymali na niebieskiej obrońcy STS, a bombę Szurowskiego w 10 min. pewnie wyłapał goalkeeper Ciarko.

W 13 min. było groźnie. Spesny nie zamroził krążka i Bochnak zmarnował dobrą sytuację do objęcia prowadzenia. Strzał Tomasika kończący tę akcję bezbłędnie wybił ponad bramkę Spesny. Gospodarze stosowali wysoki pressing, zmuszając rywala do gry w defensywie. Szczególnie niebezpieczne ataki przeprowadzała pierwsza piątka Podhala, jednak obrona gości spisywała się bez zarzutu. W 16 min. Pavuk idealnie wypatrzył w przodzie Sawickiego i dosłownie kilku centymetrów zabrakło, aby napastnik STS pojechał sam na sam z Bizubem. W końcówce groźnie zrobiło się pod bramką gości, do czego przysłużyła się kara Marvy za faul na Słowakiewiczu. W 18 min. świetnie obsłużył Franka Pugołowkin, ale mocny strzał tego ostatniego opieczętował poprzeczkę. W oblężeniu zamkowym próbował jeszcze celnie trafić Bondaruk, ale obrońcy Ciarko nie dopuścili do strzału. Tercja bezbramkowa, przy przewadze gospodarzy, zwłaszcza w drugiej jej części.

Co nie udało się Podhalu w pierwszej tercji, udało się na początku drugiej. W 23.04 min. Wielkiewicz wywalczył krążek w tercji STS, posłał go do oczekującego nań pod bramką Słowakiewicza, a ten nie miał najmniejszych problemów, żeby umieścić go w siatce. Riposta przeciwnika była niemal natychmiastowa. Minutę później (24.21), sanoczanie grając w przewadze, błyskawicznie i precyzyjnie rozegrali zamek, kończąc go celnym trafieniem Tamminena. Chwilę potem w idealnej sytuacji znalazł się Franek, ale nie udało mu się pokonać Spesnego. Dokonali tego sanoczanie. W 25.54 min. huknął spod niebieskiej Rąpała, świetnie przekierował krążek znajdujący się pod bramką Podhala Filipek, lokując go w okienku bramki Bizuba.

Objęcie prowadzenia bardzo podbudowało zespół gości. Sanoczanie przejęli inicjatywę, demonstrując ładny, szybki hokej. Przez dziesięć minut to oni dyktowali warunki gry, siejąc popłoch w tercji obronnej gospodarzy. Kilka wybornych akcji zaprezentował duet: Hiltunen - Sawicki, a przed idealną szansą na zdobycie gola stanął Biały. Atakowali bramkę Bizuba: Bukowski (2x) i Mocarski. Wyraźnie pachniało bramką dla gości. Padła ona w 37.29 min, a jej strzelcem był Marek Strzyżowski, finalizując akcję całego trzeciego ataku. Ucieczka sanoczan na dwie bramki zmobilizowała gospodarzy do walki. W 39 min. bliski pokonania Spesnego był Bondaruk, jednak bramkarz STS wykazał się znakomitym refleksem. Mimo to gol „do szatni” padł w ostatniej minucie drugiej tercji (39.07). Zdobył go Bryniczka z podania Pugołowkina, po składnej akcji drugiego ataku Podhala.

Trzecia tercja zaczęła się od kary Olearczyka, ale poza strzałem Neupauera, gospodarzom nie udało się nic ciekawego zmontować. Groźniejszą akcję stworzyli natomiast grający w osłabieniu goście i niewiele zabrakło, aby to im kontra Hamalainena przyniosła zdobycz bramkową. W 44 min. dynamiczną dwójkową akcją popisali się: Mocarski – Witan i też nowotarżanie mogli mówić o szczęściu, że nie stracili bramki. W 49 min po ostrym strzale Hamalainena z bulika krążek trafił w kask Bizuba, a bomba Pavuka z niebieskiej o mały włos nie zaskoczyłaby bramkarza gospodarzy. W 50 min przedarł się pod bramkę Podhala Jekunen, jednak zabrakło mu miejsca na oddanie precyzyjnego strzału. Minutę później Biały nieprzepisowo powstrzymał szarżę Bryniczki, za co otrzymał należną karę.

Była obawa, że ten moment gospodarze potraktują jako jedną z doskonałych okazji do strzelenia wyrównującego gola. Tymczasem ze zdobycia bramki cieszyli się goście. Piippo posłał szybki krążek do wychodzącego na czystą pozycję Sawickiego, który idealnie przejął krążek, pojechał sam na sam z Bizubem i ulokował go między parkanami bramkarza Podhala. To była 51.59 min spotkania. Wcześniej zabójczą kontrą popisali się: Hiltunen i Tamminen. W ostatnim ułamku sekundy udało się przemieścić w bramce Bizubowi i uratować swój zespół przed utratą gola. Kara nałożona na Piippo w 53 min pokazała, że gospodarze jakby stracili już wiarę w możliwość odniesienia zwycięstwa.

Poza jednym atakiem Słowakiewicza nie udało się im nawet założyć zamka. Czując siłę i radość, kontynuowali ataki sanoczanie. W 56 min. Tamminen znalazł się w sytuacji sam na sam z Bizubem, ale lepszym okazał się bramkarz gospodarzy. Bardzo aktywnym był Sawicki, a szybkie, koronkowe akcje jego ataku były jakby potwierdzeniem kto w tym pojedynku jest lepszy. Na zakończenie, w 60 min przed szansą na podwyższenie wyniku stanął Henttonem, ale jego idealnie mierzony strzał oznakował tylko słupek.

Nie tak dawno martwili się sanoccy kibice, płakała Sanocka Republika Hokejowa po trzech przegranych meczach. Aż zaświeciło słońce. Najpierw zwycięstwo nad mocną, uzbrojoną po zęby Unią, a następnie pierwsza wyjazdowa wygrana nad Podhalem, któremu nie pomógł nawet ściągnięty dosłownie w przeddzień meczu z Ciarko STS ze Spartaka Moskwa napastnik Artiom Pugołowkin. Bo taka jest sanocka drużyna. Nie boi się nikogo, co nie znaczy, że z wszystkimi będzie wygrywać. I to warto byłoby rozumieć!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.