Sobotni wieczór na stadionie w Sanoku dostarczył kibicom ogromnych emocji, choć pierwsza odsłona meczu zapowiadała znacznie bardziej wyrównaną batalię. Choć sanoczanie od początku próbowali narzucić swój styl gry, defensywa gości długo stawiała zacięty opór. Mur udało się przebić w 29. minucie, kiedy to przytomnym zachowaniem w polu karnym popisał się Tomasz Jaklik, otwierając wynik spotkania. Do przerwy gospodarze prowadzili skromnie 1:0.
Druga połowa? Prawdziwy pogrom!
Prawdziwy festiwal strzelecki oraz totalna dominacja Ekoballu rozpoczęły się po zmianie stron. Sygnał do bezwzględnego ataku dał w 56. minucie Viktor Khomchenko, który pewnym strzałem podwyższył prowadzenie na 2:0. Goście z Łańcuta nie zdążyli jeszcze ochłonąć po stracie drugiego gola, a zaledwie cztery minuty później wyciągali piłkę z siatki po raz trzeci. W 60. minucie swoją doskonałą dyspozycję w tym sezonie potwierdził niezawodny snajper z Sanoka, Dawid Kogut, zdobywając bramkę na 3:0.
Ostatnie słowo w tym meczu należało do Vladyslava Roslyakova. Ukraiński pomocnik najpierw w 77. minucie wykończył składną akcję swojego zespołu, a zaledwie trzy minuty później, w 80. minucie, przypieczętował pogrom, pewnie egzekwując rzut karny. Dzięki tak okazałemu zwycięstwu Ekoball Stal Sanok dopisuje do swojego konta niezwykle ważne trzy punkty i umacnia się w ścisłej czołówce ligowej tabeli. W kolejnej serii gier Sanoczanie zagrają na wyjeździe z Pogonią-Sokołem II Lubaczów.
Ekoball Stal Sanok - Stal Łańcut 5:0 (1:0)
Bramki: Jaklik 29, Khomczenko 56, Kogut 60, Roslyakov 77, 80-karny.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.