Przejazd przez Polskę po 12 milionów złotych dla chorego Maksa
Piotr Hancke, znany w sieci jako Łatwogang, wyruszył w trasę w piątek 22 maja 2026 roku dokładnie o godzinie 16:00 z Zakopanego. Cel sportowo-charytatywnego wyzwania jest jasny – przejechać całą Polskę na rowerze i w trakcie całodobowej transmisji na żywo w internetowej sieci zebrać brakujące 12 milionów złotych na terapię genową dla ośmioletniego Maksa Tockiego z Dziurdziowa. Chłopiec zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a. To bezwzględna choroba genetyczna, która prowadzi do stopniowego zaniku mięśni, a jedyną szansą na ratunek jest astronomicznie drogie leczenie w Stanach Zjednoczonych.
Od samego początku internetowa transmisja przyciągnęła gigantyczną widownię, co natychmiast przełożyło się na tempo wpłat. Już w piątek po godzinie 20:30 licznik zbiórki przekroczył barierę 2 milionów złotych. Akcja charytatywna błyskawicznie jednak przeniosła się ze świata wirtualnego na realne drogi. Kolejne fale widzów zaczęły osobiście pojawiać się na trasie przejazdu influencera, by na żywo dopingować go w walce z czasem i kilometrami.
Tłum na drodze zablokował influencera. „To jest niebezpieczne”
Prawdziwy kryzys logistyczny nastąpił w momencie, gdy za jadącym Łatwogangiem samowolnie uformowała się ogromna, niezorganizowana grupa rowerzystów. Do kolumny zaczęli masowo dołączać dorośli oraz dzieci. Wielu z nich jechało skrajnie nieostrożnie – tuż obok autora zbiórki, jednocześnie nagrywając całe zdarzenie smartfonami i nie kontrolując sytuacji wokół siebie.
Wydarzenie nie odbywało się na zamkniętym torze sportowym, a w normalnym, otwartym ruchu drogowym. Gwałtowne manewry fanów, nagłe zwalnianie i przyspieszanie w celu zrobienia zdjęcia, doprowadziły do skrajnie niebezpiecznych warunków. W pewnym momencie Piotr Hancke uznał, że ryzyko wypadku jest zbyt duże i całkowicie zatrzymał rower.
Proszę, uważajmy, żeby nikomu nic się nie stało, bezpieczeństwo jest najważniejsze
– apelował poruszony Łatwogang bezpośrednio do zgromadzonych ludzi podczas transmisji live.
Chwilę później influencer kategorycznie dodał:
Ludzie nie mogą z nami jechać, to jest niebezpieczne.
Emocje przesłoniły zdrowy rozsądek. Apel o rozwagę do kibiców na trasie
Nagrania z momentu zatrzymania trasy błyskawicznie obiegły media społecznościowe. Internauci śledzący relację zwracają uwagę na zachowanie części fanów. Podkreślają, że chęć zdobycia wspólnego zdjęcia z popularnym twórcą całkowicie przesłoniła uczestnikom podstawowe przepisy ruchu drogowego. Największy niepokój wzbudził fakt, że w tłumie bezpośrednio na jezdni znajdowały się dzieci, które skupiały uwagę na ekranach telefonów zamiast na bezpieczeństwie swoim i innych.
Łatwogang od początku podkreślał, że realizuje niezwykle wymagający fizycznie projekt i potrzebuje wolnej przestrzeni, aby bezpiecznie kręcić kolejne kilometry. Ignorowanie tych komunikatów przez goniący go tłum stworzyło realne zagrożenie zdrowia.
Mimo tych wydarzeń i konieczności czasowego wstrzymania przejazdu, akcja ratowania życia małego Maksa trwa dalej i cieszy się bezprecedensowym wsparciem w historii polskiego internetu. Finansowy licznik pomocy nie zatrzymuje się ani na sekundę.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.