„Głębokie ubolewanie” po wielkanocnej wypowiedzi
W opublikowanym wczoraj wieczorem tekście proboszcz parafii w Dydni odniósł się do burzy, jaką wywołały jego słowa z niedzieli wielkanocnej. Duchowny napisał:
Z głębokim ubolewaniem przyjąłem szeroki i nieoczekiwany odzew, jaki wywołała moja wypowiedź sformułowana w Niedzielę Wielkanocną, a dotycząca kwestii kosztów sakramentu małżeństwa pani Roksany i pana Kevina.
Ksiądz proboszcz zaznaczył, że nie chciał wywoływać medialnego skandalu:
Pragnę z całą stanowczością podkreślić, że moim zamiarem nie było publiczne eksponowanie tego tematu ani naruszanie prywatności nowożeńców. Moje słowa miały na celu jedynie wskazanie wiernym, że uroczystość ślubna wspomnianej pary – ze względu na swój medialny charakter – nie może stać się pretekstem do niewłaściwego interpretowania zasad obowiązujących w naszej wspólnocie w ramach realizowanych sakramentów.
Finanse pozostawione milczeniu
Choć to właśnie kwestie finansowe wzbudziły największe kontrowersje, w nowym komunikacie proboszcz zdecydował się na ucięcie tematu:
Kwestie dotyczące szczegółowych kosztów wynikających z posługi, w tym asysty organisty oraz kościelnego, decyduję się pozostawić milczeniu, kierując się szacunkiem do powagi sprawowanej funkcji.
Zamiast dalszych wyjaśnień dotyczących cennika, kapłan postanowił zakończyć oświadczenie gestem pojednania:
Jednocześnie, w kontekście zbliżającej się Niedzieli Miłosierdzia Bożego, pragnę przekazać pani Roksanie i panu Kevinowi szczere życzenia Bożego błogosławieństwa. Niech ten czas będzie dla nich i dla nas wszystkich okazją do wzajemnego zrozumienia i pojednania. Życzę im jak największych łask Bożych na nowej drodze życia.
Oświadczenie widmo – wpis usunięty ze strony parafii
Największe zaskoczenie wywołał fakt, że oświadczenie, które pierwotnie znalazło się pod ogłoszeniami parafialnymi, po krótkim czasie zostało usunięte. Obecnie nie można go już znaleźć na oficjalnej witrynie parafii w Dydni.
Ślady w wyszukiwarce Google jednoznacznie wskazują jednak, że oświadczenie zostało zamieszczone wczoraj wieczorem, około 16 godzin temu.
Nie wiadomo, dlaczego wpis zniknął – czy była to próba wyciszenia tematu, czy ktoś zwrócił uwagę proboszczowi. Jak widać temat ciągle zywy i powraca jak boomerang.
Warto zaznaczyć, że całego medialnego zamieszania oraz kolejnych oświadczeń udałoby się uniknąć, gdyby nie decyzja o usunięciu z serwisu YouTube transmisji mszy z Niedzieli Wielkanocnej – zachowanie nagrania pozwoliłoby bowiem na jednoznaczne zweryfikowanie, co i w jakim kontekście zostało faktycznie powiedziane z ambony
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.