reklama

Znicze pod Areną Sanok: „Pogrzeb” hokeja czy nękanie? Prezes klubu zawiadamia prokuraturę

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Znicze pod Areną Sanok: „Pogrzeb” hokeja czy nękanie? Prezes klubu zawiadamia prokuraturę - Zdjęcie główne
Autor: Nadesłane

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościAtmosfera wokół sanockiego hokeja osiągnęła punkt krytyczny. Incydent, do którego doszło przed obiektem MOSiR, zakończył się interwencją policji i oficjalnym zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa. Choć z boku mogło to wyglądać na symboliczny gest niezadowolenia, władze klubu mówią o przekroczeniu granic i realnym zagrożeniu. Sprawa budzi ogromne emocje, dzieląc nawet osoby zarządzające miejską infrastrukturą.
reklama

Interwencja policji pod Areną Sanok

W środę rano sanoccy policjanci oficjalnie potwierdzili przyjęcie zawiadomienia dotyczącego incydentu przed siedzibą klubu hokejowego. Powodem interwencji był zapalony znicz ustawiony w miejscu ogólnodostępnym pod budynkiem MOSiR. Funkcjonariusze podjęli już stosowne czynności, a sprawa zyskała poważny wymiar prawny.

Jak informuje asp. szt. Anna Oleniacz, oficer prasowy KPP w Sanoku, zawiadomienie zostało wstępnie zakwalifikowane z art. 164 § 1 Kodeksu karnego. Dotyczy on usiłowania sprowadzenia niebezpieczeństwa pożaru. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu, a sprawcy – jak wynika z relacji władz klubu – zostali już zidentyfikowani.

reklama

Prezes STS: „Mogę to odebrać jako życzenie mi śmierci”

Decyzję o powiadomieniu służb podjęła prezes STS Sanok, Marta Przybysz, w porozumieniu z dyrektorem obiektu. W jej ocenie sytuacja była niedopuszczalna nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale także ze względu na mocny przekaz symboliczny. Prezes podkreśla, że w czasie zdarzenia na obiekcie trwały ogólnodostępne ślizgawki, w których uczestniczyły rodziny z dziećmi.

Marta Przybysz nie ukrywa, że incydent odebrała bardzo osobiście:

– Na szczęście policja przyjechała bardzo szybko i zainterweniowała, za co serdecznie dziękuję. W mojej ocenie był to bardzo złośliwy akt i absolutnie nie zgadzam się na takie zachowania. Dla mnie to jest przekroczenie granicy. Równie dobrze mogę to odebrać jako życzenie mi śmierci, a na to nie ma żadnego przyzwolenia. Na takie rzeczy trzeba reagować i nie zamiatać ich pod dywan

reklama

– dodaje prezes STS dla brzozowinfo.pl 

Dyrektor MOSiR tonuje nastroje: „Temat powinien być zakończony”

Co ciekawe, mimo wspólnej decyzji o wezwaniu służb, po analizie nagrań wideo pojawiły się wyraźne różnice w ocenie skali zagrożenia. Bogusław Rajtar, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sanoku, przyznaje, że początkowe informacje o ogniu pod budynkiem brzmiały niepokojąco, jednak po zobaczeniu zapisu monitoringu jego stanowisko uległo zmianie.

Dyrektor MOSiR wprost ucina sensacyjność zdarzenia:

– Pierwsze informacje telefoniczne jakie dostałem, mówiły o zniczach i ogniu pod budynkiem MOSiR. Nie byłem w tym czasie w Sanoku, stwierdziłem, aby zgłosić sprawę odpowiednim służbom, jeżeli sytuacja zagraża w jakiś sposób bezpieczeństwu ludzi czy budynkom. (...) Po zobaczeniu nagrań chce jednoznacznie stwierdzić, że według mnie nie jest to temat, który powinien mieć dalszy bieg. I na zdmuchnięciu znicza temat powinien być zakończony

reklama

– podkreśla Bogusław Rajtar w rozmowie z brzozowinfo.pl

Kryzys w STS Sanok. Tło głośnego protestu

Incydent ze zniczem to pokłosie dramatycznej sytuacji sanockiego hokeja. Przypomnijmy, że pod koniec stycznia STS Sanok oficjalnie wycofał się z rozgrywek Tauron Hokej Ligi, nie kończąc sezonu 2025/2026. Decyzja ta była zwieńczeniem wielomiesięcznego kryzysu, problemów kadrowych oraz narastającego niezadowolenia zawodników, którzy m.in. w grudniu opóźnili wyjście na mecz w ramach protestu przeciwko brakom wypłat.

Obecny incydent pod biurem klubu jest postrzegany jako kolejna odsłona napięć między osobami zarządzającymi klubem a środowiskiem hokejowym, które domaga się odpowiedzialności za upadek drużyny w trakcie sezonu. O tym, czy "gest ze zniczem" zostanie uznany za usiłowanie sprowadzenia pożaru, czy jedynie za niewinny, choć złośliwy happening, zdecyduje teraz policja.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo