Reklama

Reklama

ZDANIE ODRĘBNE: Sztuka iluzji [FELIETON]

Opublikowano: 24 listopada 2019 18:45
Autor:

ZDANIE ODRĘBNE: Sztuka iluzji [FELIETON] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W mitologii greckiej każda ze sztuk pięknych miała swoją patronkę – muzę. Było ich dziewięć; przy okazji – warto sobie przypomnieć, jakie miały imiona?

Na początku XX wieku pojawiła się nowa sztuka – kino, oparta na iluzji; a pierwsze kina nazywano iluzjonami. Wybitny polski krytyk i teoretyk literatury tudzież filmu – Karol Irzykowski określił go dziesiątą muzą (taki tytuł nosi jego książka wydana w roku 1924). Jak dotąd muza ta pozostaje bezimienna, choć amatorów kina jest znacznie więcej aniżeli miłośników sztuk tradycyjnych.

            Polskie kino – szczególnie ostatnich czterech lat – ma się dobrze, a nawet coraz lepiej. Filmy reżyserowane przez kobiety i mężczyzn różnych pokoleń nie tylko sprawiły, że odbudowała się rodzima widownia; wzbudzają one  zainteresowanie i podziw miłośników kina w Europie i świecie. Wyrazem tego jest udział w głośnych festiwalach filmowych oraz liczne nagrody i wyróżnienia międzynarodowe, o krajowych nie wspominając.   

            Przywołajmy dla porządku kilkoro reżyserów oraz tytuły ich obrazów. Agnieszka Holland – W ciemności (2011), Gorejący krzew (2014), Pokot (2016), Obywatel Jones (2019) oraz jej siostra Magdalena Nazarkiewicz – Powrót (2018); Paweł  Pawlikowski – Ida (2013) i Zimna wojna (2018); Małgorzata Szumowska – W imię (20134), Body/Ciało (20125), Twarz (2018); Wojciech Smarzowski – Róża (2011), Drogówka (2012), Pod mocnym aniołem (2014), Wołyń (2016) czy głośny Kler (2018). A najmłodsi: Jan Komasa – Miasto 44 (2014), Boże Ciało (2019); Maciej Pieprzyca – Jestem mordercą (2016), Ikar. Legenda Mietka Kosza (2019); Łukasz Kośmicki – Ukryta gra (2019). Filmy te można było obejrzeć w naszym prowincjonalnym kinie, z czego płynie wniosek, że w Sanoku jest się na bieżąco ze sztuką filmową.

            Film analogowy opiera się na złudzeniu obrazu ruchomego, wzmocnionym tzw. powidokiem, czyli zjawiskiem po stronie naszego oka. Z filmem cyfrowym jest pewnie inaczej, ale efekt pozostaje taki sam; dzięki iluzji możemy docierać do  rzeczywistości, czyli tego co realne. Z filmu dowiadujemy się więc: jacy jesteśmy – indywidualnie i zbiorowo, czym żyjemy na co dzień, w co wierzymy, jaki jest nasz świat wartości, jak odnosimy się do siebie i do obcych – dawniej i teraz, jaki jest nasz stosunek do przeszłości, co nam zagraża od wewnątrz i z zewnątrz… I tak dalej i dalej… Sztuka stricte iluzyjna wprowadza nas w rzeczywistość, skłania do refleksji i zadumy, odświeża wyobraźnię, uruchamia pamięć (także historyczną). A więc robi to, czego nie robią dom, szkoła, Kościół, organizacje społeczne – które przestały mieć pozytywny wpływ na obywateli.

*

            Jednak iluzja to nie tylko domena sztuki filmowej. Można się nią posługiwać na estradzie, w cyrku, na festynie ludowym…, a przede wszystkim w polityce. Od czterech lat czołowy polski iluzjonista wraz ze swoją trupą trzyma nas w napięciu. Oto po raz pierwszy w dziejach dostaliśmy od państwa pieniądze: na dzieci starsze i młodsze, na dopłaty z hektara, do energii elektrycznej, na świnie, krowy, na obwodnice i koleje, na niepełnosprawnych i emerytów, nauczycieli i lekarzy-rezydentów, 13 i 14 emeryturę, dopłaty do lekarstw itp. Nigdy wcześniej państwo nie dało ludziom tak dużych pieniędzy jak teraz (i nadal zamierza to robić!) Nigdy wcześniej społeczeństwo nie dało sobie  wmówić, że te pieniądze są nie nasze, obywatelskie, z danin i podatków… ale państwowe!

            Iluzja więc trwa w najlepsze; pozwala rządzącym wygrywać kolejne wybory, demolować ustrój prawny, edukacyjny, moralny, społeczny; na nowo pisać historię itd. Jej ostatnim akordem będą majowe wybory głowy państwa, do których aktywnie przygotowuje się iluzjonista średniego pokolenia, który podobno objechał już wszystkie powiaty naszego Kraju.

            Nie cały miesiąc po ostatnich wyborach okazuje się jednak, że iluzja polityczna to nie seans filmowy. Skutki poddawania się im są nieproporcjonalne. Oto z powodu nadmiernych obietnic finansowych budżet państwa się nie spina, czekają nas podwyżki prądu (zapewne i gazu), nie ma pieniędzy na trzynastki dla emerytów, wzrasta akcyza na wódkę i papierosy; słodka chałka, która dwa tygodnie temu kosztowała 1,35 zł, dzisiaj jest droższa o 50 groszy…  Na razie wszystko jest pod kontrolą, a choć u naszych najważniejszych zagranicznych partnerów obserwuje się spowolnienie gospodarcze, nie zrezygnujemy z niczego, cośmy obiecali. Tak mówi prezes!

            A co mówi współczesna biblia, czyli Google? Mówi ona, że „przyczyną iluzji jest pobudzenie emocjonalne oraz niedostateczna uwaga”, a znajoma, starsza pani dodaje: „Ludzie, zacznijcie myśleć, bo to nic nie kosztuje”… W przerwach na myślenie ciągle jeszcze można chodzić do kina.  

                                                                                                                                  

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.