Niepokojące incydenty na drodze w Jurowcach
W Jurowcach, w powiecie sanockim na Podkarpaciu, kierowcy zgłaszają coraz więcej niepokojących sytuacji. Przy remontowanym odcinku drogi, gdzie ruch odbywa się wahadłowo i reguluje go sygnalizacja świetlna, pojawili się ludzie nagabujący kierowców, próbując sprzedać zapachy samochodowe.
Swoje „usługi” oferują w momencie, gdy auta zatrzymują się na czerwonym świetle. Dla wielu kierowców chwila postoju stała się źródłem stresu, bo sprzedawcy potrafią być wyjątkowo nachalni, a nawet agresywni.
Tworzą się korki i niechciani handlarze
Remont drogi w Jurowcach powoduje regularne tworzenie się korków. Wykorzystują to osoby oferujące zapachy samochodowe – podchodzą do zatrzymanych pojazdów, stukają w szyby i próbują nakłonić kierowców do zakupu. Według relacji mieszkańców, sytuacja trwa od co najmniej dwóch tygodni.
Zdarza się, że osoby te reagują złością na odmowę zakupu. Jedna z kobiet, która nie zgodziła się na transakcję, została zastraszona – mężczyzna uderzył ręką w jej samochód. Takie zachowania budzą coraz większy niepokój wśród kierowców korzystających z tej trasy.
Wieczorne „polowania” przy drodze
Świadkowie mówią, że osoby te pojawiają się przy drodze o różnych porach – zarówno w dzień, jak i późno wieczorem, nawet po godzinie 22:00. Choć noszą odblaskowe, zielone kamizelki, po zmroku potrafią zaskoczyć kierowców, nagle zbliżając się do okien samochodów.
Takie nagłe „pojawienie się” przy szybie może wywołać silny stres, a nawet doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji na drodze.
Interwencja policji w Jurowcach
Do interwencji doszło w sobotę, 4 października, około godziny 14:40. Sprawa została zgłoszona do dyżurnego Komendy Policji w Sanoku, który na miejsce skierował patrol. Funkcjonariusze wylegitymowali dwie osoby – kobietę i mężczyznę – którzy zajmowali się sprzedażą zapachów po obu stronach remontowanego odcinka drogi.
Jak ustalili policjanci, są to osoby spoza granic Polski. Tłumaczyli funkcjonariuszom, że są „w trasie” i jedynie zatrzymali się w tym miejscu na krótko. Trudno jednak uznać to wyjaśnienie za wiarygodne, ponieważ mieszkańcy i kierowcy widują te same osoby już od ponad dwóch tygodni.
Policjanci przeprowadzili z nimi rozmowę, pouczyli o obowiązujących przepisach, a następnie osoby te oddaliły się z miejsca zdarzenia.
Podobne sytuacje w regionie
Z informacji przekazanych naszej redakcji wynika, że podobne przypadki miały miejsce również na innych odcinkach dróg, m.in. na trasie z Rzeszowa do Sanoka. Osoby handlujące zapachami pojawiają się wszędzie tam, gdzie ruch jest spowolniony z powodu robót drogowych.
Zjawisko to wydaje się przybierać na sile i stanowić coraz poważniejszy problem – zarówno z punktu widzenia bezpieczeństwa kierowców, jak i porządku publicznego.
Policja apeluje o ostrożność
W takich sytuacjach najlepszym rozwiązaniem jest zachowanie spokoju i unikanie kontaktu z nieznajomymi podchodzącymi do pojazdu. Policja apeluje, by nie otwierać szyb ani drzwi, a w razie agresywnego zachowania – natychmiast zgłaszać incydent funkcjonariuszom.
Bezpieczeństwo na drogach to wspólna sprawa wszystkich uczestników ruchu. Warto więc zachować czujność, zwłaszcza na odcinkach, gdzie ruch jest zatrzymywany przez sygnalizację świetlną.
Redakcja przypomina: każda forma agresji wobec kierowców lub pasażerów powinna być zgłaszana odpowiednim służbom. Lepiej unikać konfrontacji i zadbać o własne bezpieczeństwo.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.