Krajobraz suszy. Zalew Sieniawski odsłania dno
Zbiornik Besko w Sieniawie zmienił się nie do poznania. Zamiast rozległej tafli wody, z której znane jest to miejsce, z każdym dniem przybywa odsłoniętego, suchego gruntu. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (Wody Polskie) już w lipcu alarmował o drastycznie topniejących zasobach wodnych zalewu. Trwająca susza i znikome dopływy sprawiły, że sytuacja hydrologiczna z tygodnia na tydzień staje się coraz trudniejsza.
Przy optymalnych warunkach zbiornik mieści ponad 13 milionów metrów sześciennych wody, zajmując powierzchnię około 134 hektarów. Oprócz retencji, funkcji przeciwpowodziowej oraz produkcji prądu, jego nadrzędnym zadaniem jest podtrzymywanie przepływu rzeki Wisłok w okresach tzw. niżówek. Dziś jednak absolutnym priorytetem staje się utrzymanie rezerw niezbędnych do zaopatrzenia ludności.
Krosno i okoliczne gminy w strachu. Kto jest uzależniony od Sieniawy?
Wysychający zalew to nie tylko problem estetyczny czy przyrodniczy, ale przede wszystkim realne zagrożenie dla bezpieczeństwa wodnego ogromnej części województwa podkarpackiego. Zbiornik w Sieniawie stanowi hydrologiczne serce regionu.
To stąd pochodzi woda pitna dla takich gmin jak Rymanów, Iwonicz-Zdrój, Miejsce Piastowe, Korczyna, Wojaszówka, Besko oraz Zarszyn. Największym i najbardziej uzależnionym odbiorcą pozostaje jednak Krosno. Zakład Uzdatniania Wody czerpiący z zasobów sieniawskich dostarcza aż 65% całej wody pitnej dla mieszkańców tego miasta i jego bezpośrednich okolic. Utrzymanie się bezdeszczowej aury może oznaczać konieczność rygorystycznego racjonowania dostępnych zasobów dla dziesiątek tysięcy gospodarstw domowych.
Woda na godziny i beczkowozy na ulicach. Samorządy reagują
Skutki suszy najszybciej uderzyły w mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie lokalne ujęcia już nie dają rady zaspokoić popytu. Władze gminy Bukowsko zostały zmuszone do natychmiastowej reakcji i wprowadzenia ścisłego harmonogramu dostaw wody. Zależnie od tego, czy wypada dzień parzysty, czy nieparzysty, woda dowozona jest do mieszkańców w wyznaczonych, dwugodzinnych oknach czasowych: od 15:00 do 17:00 oraz od 17:00 do 19:00.
Ograniczenia te obowiązują w miejscowościach: Nadolany (w tym Równie i pozostała część), Wygnanka, Wola Sękowa, Nagórzany oraz Nowotaniec.
Niezwykle napięta sytuacja panuje także w Karlikowie. Tamtejsze ujęcie notuje fatalne parametry wydajności, co skłoniło gminę Bukowsko do wystosowania pilnego apelu o radykalne ograniczenie zużycia wody. Mieszkańcy są proszeni o zabezpieczanie wyłącznie podstawowych potrzeb bytowych i absolutną rezygnację z podlewania trawników, mycia aut czy napełniania basenów.
Problem niedoborów nie omija również gminy Rymanów. Tamtejsi mieszkańcy coraz częściej zgłaszają całkowite wyschnięcie przydomowych studni i prywatnych ujęć. Aby ratować sytuację, samorząd musiał zorganizować doraźne dostawy wody pitnej przy pomocy beczkowozów.
Cios w rolnictwo. Brak wody to dramat dla hodowców
Obecny kryzys na Podkarpaciu mocno uderza w fundamenty lokalnej gospodarki rolniczej. Woda to absolutna podstawa funkcjonowania każdego gospodarstwa – jej długotrwały brak oznacza logistyczny i finansowy koszmar dla rolników.
Hodowcy bydła, trzody chlewnej i drobiu muszą zapewnić swoim zwierzętom nieprzerwany dostęp do wodopojów, co przy wysychających lokalnych strumieniach i studniach wiąże się z ogromnym nakładem pracy oraz koniecznością dowożenia wody na własną rękę. Dla całej lokalnej społeczności ograniczone zasoby Zalewu Sieniawskiego i okolicznych rzek stają się w tym roku testem przetrwania.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.