Reklama

Zagłębie kolejne na liście pokonanych [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Sanoccy hokeiści odnieśli kolejne zwycięstwo, tym cenniejsze, że odniesione nad rywalem, z którym walczy o szóstą pozycję w tabeli. – To wygrana za 6 punktów, cieszy więc tym bardziej – takie były pierwsze słowa prezesa Michała Radwańskiego po końcowym gwizdku sędziego. Mecz, zgodnie z przewidywaniami, był trudny, gdyż przeciwnik bardzo chciał wywieźć punkty z Sanoka. Walczył więc ambitnie do końca, nie odpuszczając. Tym bardziej odniesione zwycięstwo cieszy! Z wygranej sanoczan cieszył się …trzeci z braci Lorraine, który przybył z Krakowa, aby dopingować sanocką drużynę!

Marma Ciarko STS Sanok - Zagłębie Sosnowiec 4:2 (0:1, 2:0, 2:1)

 

0:1 Jarosław Rzeszutko - Dominik Nahunko, Witalij Andrejkiw (18:23, 4/3)

1:1 Louis Miccoli - Johan Lorraine, Damian Ginda (25:17)

2:1 Johan Lorraine (34:12, rzut karny)

3:1 Elliot Lorraine - Kalle Valtola, Johan Lorraine (47:03, 5/4)

3:2 Nikita Bucenko - Michał Kotlorz, Dmytro Danyłenko (57:04)

4:2 Kalle Valtola - Johan Lorraine (59:15)

 

SĘDZIOWIE: Paweł Kosidło i Michał Baca oraz Maciej Waluszek i Dariusz Pobożniak. KARY: 10-31 minut (w tym kara meczu dla Danyłenki). STRZAŁY: 31-25. WIDZÓW: 1500.

 

MARMA CIARKO STS: D. Salama - W. Łysenko, K. Biłas, J. Lorraine, S. Tamminen, V. Heikkinen - J. Karlsson, K. Valtola, E. Lorraine, J. Mäkelä, K. Mocarski - J. Höglund, K. Filipek, L. Miccoli, D. Ginda - W. Tołstuszko, M. Wróbel, M. Dulęba, F. Sienkiewicz, S. Dobosz.

 

ZAGŁĘBIE: P. Spěšný - M. Kotlorz, P. Kogut, T. Kozłowski, D. Nahunko - A. Khoperia, W. Andrejkiw, A. Pawlenko, J. Rzeszutko, D. Piotrowicz - O. Krawczyk, J. Michałowski, D. Danyłenko, N. Bucenko, K. Sikora - K. Opiłka, S. Luszniak, K. Stuchlík, A. Dubinin, O. Rzekanowski. 

 

Pierwszych dziesięć minut przypominało partię szachową. Obie drużyny koncentrowały się na wysokiej obronie, żadna nie odważyła się zaatakować. Dopiero w 10 minucie, gdy gospodarze ukarani zostali za nadmierną liczbę zawodników na lodzie, nieco śmielej ruszyli do przodu goście. Przetestowali Salamę: Bucenko, Stuchlik i Kozłowski, nie były to jednak ataki stanowiące zagrożenie bramkowe. Z gospodarzy pierwszym, który zatrudnił Spesnego, był Valtola w 14 min. Jego uderzenie odbił bramkarz Zagłębia, próbował dobijać Ginda, jednak goście zdołali wybić krążek. W 18 min. na ławkę kar solidarnie powędrowali: Danyłenko i Hoglung, a pół minuty później dołączył do nich Karlsson. Przy grze czterech na trzech goście przeprowadzili ładną i skuteczną akcję. Andrejkiv podał do Nahunki, ten idealnie zagrał do znajdującego się na świetnej pozycji strzeleckiej Rzeszutki. Piękny, celny strzał niemal do pustej bramki przyniósł gościom prowadzenie. Tercja wyrównana, wygrana przez Zagłębie 1-0. O „szachowym” jej przebiegu najlepiej świadczy liczba oddanych strzałów: 6 Zagłębia i 5 STS-u.

 

Wzięli się do pracy

Widząc, że mecz sam się nie wygra, sanoczanie podkręcili tempo, częściej atakując bramkę gości. W 22 min. po strzale z bliska Makeli, krążek zatańczył na linii bramkowej, ale pierwszym, który go wybił z bramki był Kotlorz. Minutę później z boku uderzył aktywny Heikkinen, Spesny sparował to uderzenie przed siebie, ale nie było nikogo z sanoczan, aby ulokować krążek w bramce. W 6 minucie padł wyrównujący gol. Wypracował go Johan Lorraine, który na szybkości objechał bramkę Zagłębia, po czym podał krążek idealnie na kij Miccoli-ego. Szybki, mierzony strzał zakończył tę ładną akcję. W 13 min. widownia obejrzała dwie efektowne akcje sanoczan. Najpierw Heikkinen był bliski pokonania Spesnego, a chwilę po tym uciekł sosnowieckim obrońcom Elliot Lorraine. W ostatnim momencie jeden z nich próbował ratować się faulem, za co sędzia bez wahania podyktował rzut karny. Jego skutecznym egzekutorem był nie kto inny, a Elliot Lorraine. W końcowych minutach dwoma uderzeniami popisał się Tamminen, którego obsłużył Johan Lorraine. W obydwu przypadkach klasę pokazał Spesny. Tercja 2-0 dla gospodarzy, wynik podkręcenia tempa i ładnej, kombinacyjnej gry sanockiej drużyny.

Dużo kar, ale nie mniej efektownej gry

Trzecia tercja zaczęła się bardzo pechowo dla gości. W 40.27 min. na ławce kar wylądował Kotlorz, a niespełna dwie minuty później za nadmierną liczbę zawodników na tafli, dołączył do niego kolega z drużyny. I jakby to było jeszcze mało, kilka sekund później karę 5 minut (+kara meczu) „zarobił” Danyłenko. Przez całe dwie minuty sanoczanie grali pięciu na trzech i w ogóle ta gra im się nie kleiła. Raz tylko przed szansą na gola stanął Johan Lorraine, lecz będąc w idealnej sytuacji nie trafił w krążek. Za wyjątkowo kiepski fragment gry w podwójnej przewadze, sanoczanie zrehabilitowali się grając już pięciu na czterech. W 47.03 min. trzy bardzo szybkie podania, po których krążek śmigał z kija na kij, piękną bramkę zdobył Elliot Loraine. Po osiągnięciu przewagi dwóch bramek, sanoczanie rozluźnili się, demonstrując niemal 10-minutowy spektakl efektownej, ładnej gry, wypełnionej wieloma akcjami, z których każda niemal pachniała bramką. Bliscy ich zdobycia byli dwukrotnie Makela i Heikkinen.

Na przeszkodzie stawał im świetnie interweniujący Spesny, a w jednym przypadku sędzia, który nie dostrzegł, iż Makela był zahaczany, za co ewidentnie należał się gospodarzom rzut karny. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. I tak w 57.04 min. mocno strzelił na sanocką bramkę Kotlorz. Krążek odbił się od piersi Salamy, a pierwszym który go dopadł był Bucenko, umieszczając go w bramce. Kontaktowy gol dał gościom nadzieję na doprowadzenie do remisu, jednak sanoczanie grali bardzo rozważnie, nie pozwalając rywalom na stworzenie zagrożenia. W ostatniej minucie, gdy zagłębiacy zdecydowali się wycofać bramkarza i zaatakować szóstką, właśnie zjeżdżał w kierunku boksu Spesny, gdy krążek przejął Johan Lorraine, podał do Valtoli, a ten posłał go w kierunku bramki Zagłębia. Zobaczył to Spesny, próbował jeszcze zareagować, ale nie zdążył. Tak padła w pełni zasłużona dla sanoczan czwarta bramka. 

Oklaskom i wiwatom nie było końca. W sektorze zajmowanym przez Klub Kibica wypatrzyliśmy miłego gościa, a był nim Szwed,  trzeci z braci Lorraine, który śledząc dzielne poczynania Elliota i Johana w ich nowym klubie, przyjechał z Krakowa, gdzie mieszka już od dziesięciu lat, aby zobaczyć braci w akcji. Kibicował bardzo żywiołowo i emocjonalnie, zapewniając swoich nowych przyjaciół z Klubu Kibica, że będzie chciał częściej bywać na meczach sanockiej drużyny.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy