Reklama

Reklama

Wojskowe obozowisko w mieście – tymczasowy dom sanockich terytorialsów [ZDJĘCIA]

Opublikowano: czw, 23 wrz 2021 07:43
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Od 13 września sanoccy terytorialsi uczestniczą w dwutygodniowym szkoleniu zintegrowanym. Po raz pierwszy ćwiczenia zorganizowano w Sanoku. Do tej pory tego typu przedsięwzięcia odbywały się zazwyczaj w ośrodkach szkolenia poligonowego, głównie na Nowej Dębie lub Trzciańcu. Czy to był dobry pomysł? Wygląda na to, że przypadł on do gustu przede wszystkim żołnierzom, a także wzbudził ciekawość mieszkańców Sanoka i okolic.

Pomysłodawcą zorganizowania obozowiska na terenie miasta jest ppłk Grzegorz Grzegorzewski, dowódca 35 batalionu lekkiej piechoty w Sanoku. Cel, jaki przyświecał dowódcy sanockich terytorialsów był jasny: szkolić się blisko lokalnej społeczności.

 

Wielu ludzi do końca nie uświadamia sobie, po co jesteśmy i dla kogo. Zgodnie z naszym motto „zawsze gotowi, zawsze blisko” chcemy, aby lokalna społeczność w praktyce to dostrzegała. Służymy tutaj przede wszystkim dla nich. Podczas szkolenia zintegrowanego cały czas poznajemy nasze stałe rejony odpowiedzialności, jesteśmy wśród ludzi, w gotowości.

– mówi ppłk Grzegorz Grzegorzewski.

Sporym wyzwaniem logistycznym było przygotowanie obozowiska. Zlokalizowane jest ono na działce vis a vis Komendy Powiatowej Policji w Sanoku. Na placu stanęło kilkadziesiąt wojskowych namiotów, które na dwa tygodnie stały się domem żołnierzy i kadry zawodowej. To tutaj spożywają posiłki, przygotowują się do zajęć, spędzają noce, stanowiąc jedną, wojskową rodzinę.

Obozowe życie to nie sielanka. Pomijając pogodę, która nie rozpieszcza żołnierzy, w trakcie ćwiczeń pojawiło się kilka kłopotliwych sytuacji. Mianowicie nie wszyscy mieszkańcy są zadowoleni z faktu, że żołnierze działają w Sanoku.

 

Proszę zobaczyć, jak wygląda droga. Wszędzie jest pełno błota, słychać warkot silników samochodów ciężarowych, w nocy huczą agregaty i rozbłyskuje światło z masztów oświetleniowych. To trochę przeszkadza tym, którzy mieszkają w pobliżu.

– tłumaczy pan Andrzej, mieszkaniec Sanoka, który przyszedł z bliska zobaczyć, co się dzieje na placu przy sanockiej policji.


Nie wszystkie przeciwności można od razu pokonać. Natomiast takie sygnały od społeczeństwa są cenne, dowódca oraz podlegli mu żołnierze mogą na nie błyskawicznie zareagować. I tak też zrobiono.

 

Niestety, na niektóre sprawy nie mamy wpływu, jak chociażby pogoda. Sprzęt, jakiego używamy, jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania obozowiska. Dlatego też liczymy na wyrozumiałość mieszkańców Sanoka. Robimy wszystko, aby nasze działania były jak najmniej uciążliwe dla społeczności.

– podkreśla dowódca.

Strzelanie, taktyka, współdziałanie

Poligonowe szkolenie zintegrowane jest swego rodzaju podsumowaniem etapu szkolenia specjalisty. W trakcie szkolenia instruktorzy dbają również o wyrównanie poziomu wyszkolenia wśród żołnierzy, którzy przez ponad 1,5 roku byli zaangażowani w walkę z COVID-19.

Terytorialsi ćwiczą przede wszystkim strzelania bojowe, które prowadzone są na strzelnicach wybudowanych w ramach programu „Strzelnica w każdym powiecie” oraz na obiektach cywilnych. I tak doskonalą swoje umiejętności strzeleckie w Głogowcu, Maleniskach oraz w Łańcucie. Ponadto terytorialsi szkolą się z zagadnień taktyki i współdziałania. Ćwiczą w stałych rejonach odpowiedzialności, to znaczy, że miejscem szkolenia są obszary zlokalizowane w 5 powiatach: sanockim, krośnieńskim, leskim, brzozowskim oraz bieszczadzkim.

 

Przez ponad 1,5 roku mieliśmy ograniczone możliwości szkolenia w związku z COVID-19. Ale to nie znaczy, że czekaliśmy bezczynnie. Wspieraliśmy policję i straż graniczną. Nasi żołnierze byli obecni w szpitalach, w punktach szczepień, Domach Pomocy Społecznej, służyli pomocą tym, którzy potrzebowali wsparcia będąc na kwarantannie lub w izolacji domowej. Ponadto cały czas jesteśmy w gotowości w razie wystąpienia ewentualnych klęsk żywiołowych. Jednym słowem żołnierze stale podnoszą swoje umiejętności, dostosowujemy się do warunków, jakie stawia przed nami sytuacja w kraju.

– podkreśla ppłk Grzegorz Grzegorzewski.

Dowódca podkreśla również, że wszystkie te przedsięwzięcia, jakie realizują sanoccy terytorialsi są po to, aby lokalna społeczność czuła się po prostu bezpiecznie.

 

Jesteśmy w gotowości do niesienia pomocy zarówno w sytuacjach zagrożeń militarnych, jak i niemilitarnych. Chcemy stać się stałym elementem szeroko pojętego systemu bezpieczeństwa we wspomnianych powiatach podkarpackich. Z trwającego szkolenia z pewnością wciągniemy wnioski, które pozwolą w przyszłości jeszcze sprawniej i bardziej efektywnie przygotować podobne przedsięwzięcia.

– kwituje dowódca.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (5)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 22 dni temu | ocena +0 / -0

    wiarus

    tyle miejsca jest po dawnym czołgowisku ale oni musieli namioty rozbić jak najbliżej policji . Wiadomo ktoś musi ich chronić he he he

  • 25 dni temu | ocena +0 / -0

    Baja

    Jak ci sie p. andrzeju przeszkadza bloti na drodze to lopata i do roboty. Zrob cos dla Sanoka a nie tylko krytykujesz...

    • 25 dni temu | ocena +0 / -0

      Gutek

      Zablysniesz wsrod sasiadow 😅

  • 25 dni temu | ocena +0 / -0

    Nikt

    "Wielu ludzi do końca nie uświadamia sobie, po co jesteśmy i dla kogo." Dla trepów, bo przecież nie dla ludzi...

  • 25 dni temu | ocena +0 / -0

    Xxx

    Żeby pan Andrzej nie popuścił w gacie przez dwa tygodnie bo błoto zobaczył. Szlachta znalazła się .