Przekroczony próg minimalny – o włos
Zbieranie podpisów na rzecz referendum w Sanoku zakończyło się sukcesem, choć organizatorzy ledwie przekroczyli wymagany próg. Zgodnie z przepisami konieczne było zebranie 10% podpisów osób uprawnionych do głosowania. Ostatecznie do komisji wpłynęło 3710 podpisów, z czego 781 zostało uznanych za nieważne. Ostateczny wynik wyniósł zaledwie 105 podpisów więcej niż wymagane minimum.
Wcześniejsze zapowiedzi mówiły o zebraniu 7–8 tysięcy podpisów, a wynik był znacznie poniżej tych oczekiwań. Pojawiły się pytania, czy mieszkańcy byli wystarczająco zaangażowani w sprawę lub jakie trudności pojawiły się przy zbieraniu podpisów.
Wypowiedź przewodniczącego Rady Miasta
Sławomir Miklicz, przewodniczący Rady Miasta, podkreślił, że mimo wcześniejszych zapowiedzi komitetu referendalnego o zebraniu nawet 8–9 tysięcy podpisów, ostateczna liczba zweryfikowanych podpisów wyniosła 2929.
Uwagę zwraca jednak ogromna liczba podpisów nieważnych – ponad 20% wszystkich złożonych. Pojawiają się pytania, czy mieszkańcy świadomie wpisywali błędne dane, reagując na presję składania podpisów nawet w jednostkach podległych burmistrzowi, czy też część członków komitetu zbierała podpisy nierzetelnie, licząc, że weryfikacja nie będzie szczegółowa. Bez względu na przyczynę, liczba niewłaściwych podpisów pokazuje, że nie wszystko było w porządku. To stawia pod znakiem zapytania rzetelność i uczciwość liderów komitetu referendalnego, któremu patronuje burmistrz miasta
– mówi Miklicz.
Proszę sobie wyobrazić, że w wyborach byłoby ponad 20% nieważnych głosów – bez wątpienia byłoby to powód do podważenia głosowania. Pewne analogie nasuwają się same
– dodaje przewodniczący.
Ogłoszenie daty referendum
Burmistrz Sanoka 29 września ogłosił na swoim profilu Facebook, że 16 listopada odbędzie się referendum w sprawie odwołania Rady Miasta Sanoka przed upływem kadencji. Komisarz Wyborczy w Krośnie potwierdził, że spełnione zostały wszystkie wymogi formalne, aby referendum mogło się odbyć. Po raz pierwszy to mieszkańcy, a nie politycy, będą decydować o przyszłości Rady.
To moment prawdy: czy obecna Rada pozostaje, czy wybierzemy nowych przedstawicieli, którzy będą naprawdę pracować dla miasta i mieszkańców. 16 listopada idź na referendum. Decyzja należy do Ciebie
– napisał burmistrz.
Czy frekwencja zostanie osiągnięta?
Zapytany o to, czy wymagana liczba osób pójdzie głosować, burmistrz odpowiedział:
Uważam, że tak – frekwencja zostanie osiągnięta. Dlaczego? Bo to sami mieszkańcy byli inicjatorami referendum i przez tygodnie zbierali podpisy, pokazując determinację i wolę zmian. Ponad 3,7 tys. osób podpisało się pod wnioskiem – to nie jest przypadek, to sygnał, że Sanoczanie chcą mieć realny wpływ na przyszłość miasta. Ostatecznie wszystko zależy od tego, czy 16 listopada pójdziemy wspólnie do urn. Ja wierzę, że tak się stanie, bo Sanok wielokrotnie pokazywał, że w kluczowych momentach potrafi być zjednoczony. To będzie historyczne głosowanie – nie o burmistrzu, lecz o całej Radzie Miasta. A skoro mieszkańcy tak mocno zaangażowali się w jego organizację, jestem przekonany, że doprowadzą sprawę do końca i zdecydują, czy ta Rada ma jeszcze ich mandat.
Ważność referendum zależy od frekwencji
Aby referendum zostało uznane za ważne, frekwencja musi wynieść trzy piąte liczby mieszkańców, którzy głosowali w wyborach do rady. W ostatnich wyborach do Rady Miasta głosowało 13 523 Sanoczan, co oznacza, że próg frekwencyjny wynosi 8113 osób. Jeśli w referendum weźmie udział mniej niż 8113 osób, jego wynik będzie nieważny.
Koszty miasta w przypadku niskiej frekwencji
Szacowane koszty przeprowadzenia lokalnego referendum wynoszą około 100 000 zł. Szacunki oparto na danych zawartych w sprawozdaniach finansowych oraz uchwałach Państwowej Komisji Wyborczej dotyczących wyborów Prezydenta RP przeprowadzonych 18 maja 2025 roku.
Ze względu na fakt, że większość kosztów zarówno wyborów powszechnych, jak i referendów lokalnych to koszty stałe wynikające z przepisów prawa (Kodeks Wyborczy, uchwały PKW), organizacja kilku referendów w różnym terminie wpływa jedynie w niewielkim stopniu na koszty zmienne. W przypadku niskiej frekwencji wydane środki publiczne nie przyniosą efektu.
Cel referendum i kontrowersje
Przeciwnicy referendum wskazują, że celem inicjatywy może być zmiana składu rady miasta tak, aby była bardziej uległa wobec burmistrza. Inicjatorzy podkreślają natomiast, że chodzi o zwiększenie udziału mieszkańców w podejmowaniu decyzji lokalnych.
Artur Rudnicki, przewodniczący Komitetu Referendalnego, mówił:
To wyraz chęci społeczeństwa do uczestniczenia w demokratycznym procesie decyzyjnym, a nie podejmowanie decyzji przez polityków. Chcemy przybliżyć mieszkańcom możliwość wpływania na decyzje dotyczące miasta.
Co dalej z referendum w Sanoku?
Jeśli dojdzie do odwołania Rady, do czasu wybrania nowej zostanie ustanowiony zarząd komisaryczny, który pełniłby funkcję wykonawczą. 16 listopada 2025 roku Sanoczanie będą mogli wyrazić swoją opinię na temat odwołania Rady Miasta. Konflikt między burmistrzem Matuszewskim a Radą trwa od dłuższego czasu, a referendum staje się punktem kulminacyjnym tego napięcia.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.