Reklama

To był człowiek o gołębim sercu. Wspomnienie śp. Druha Zygmunta Pelczarskiego z OSP Besko

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Fanpage OSP Pakoszówka

To był człowiek o gołębim sercu. Wspomnienie śp. Druha Zygmunta Pelczarskiego z OSP Besko - Zdjęcie główne

foto Fanpage OSP Pakoszówka

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Śp. Druh Zygmunt Pelczarski odszedł na wieczną służbę w poniedziałek 9 stycznia 2023 roku. Wczoraj w miejscowości Besko odbyły się uroczystości pogrzebowe.

Zygmunt Pelczarski służbę w OSP Besko rozpoczął w 1986 roku. Był zarówno naczelnikiem jednostki i komendantem gminnym. Odznaczony został brązowym, srebrnym i złotym medalem za zasługi dla pożarnictwa, medalem honorowym im. Bolesława Chomicza oraz złotym znakiem Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej. 

Druh Zygmunt wyróżniał się ofiarnością i zaangażowaniem. Poświęcał swój wolny czas dla służby, która jest dla wielu ludzi zaszczytem i tak właśnie on to traktował - jako zaszczyt. Wiadomość o jego śmierci głęboko nas wszystkich zasmuciła i sprawiła ból, który podczas pogrzebu wycisnął wiele łez. Ogarnęła nas refleksja nad życiem, nad służbą i nad przemijaniem. Zostawił po sobie ogromną pustkę w naszych szeregach

- mówi nam Jan Jaślar, prezes OSP Besko i jednakowo prezes gminny.

Jakim był człowiekiem, kolegą, przełożonym?

Był człowiekiem sumiennym, uczynnym i zdyscyplinowanym, co przekładało się na relacje z kolegami i podwładnymi. Był konsekwentny, wymagający, ale z drugiej strony też miał gołębie serce. Miał naprawdę ogromną chęć pomagania drugiemu człowiekowi. Razem z Zygmuntem pracowaliśmy 30 lat. Zygmunt był ode mnie pięć lat starszy i pięć lat miał dłuższy staż w straży. Działaliśmy na terenie gmin Beska, Mymonia i Poręb. Naczelnikiem był od 1996 roku do 2016, natomiast komendantem był dłużej, bo aż do poniedziałku 9 stycznia 2023

- dodaje pan Jan.

Przez te wszystkie lata śp. Zygmunt Pelczarski przyjął i wyszkolił mnóstwo młodych druhów w szeregach OSP Besko.

Jako naczelnik i komendant był odpowiedzialny właśnie za sprawy związane z działalnością ratowniczą i bojową. Wdrażał do naszej jednostki mnóstwo młodych ludzi. Miał niesamowity dar zjednywania sobie ludzi, przyciągał ich swoją charyzmą i ciepłem. Dzięki temu nasza jednostka ma 34 strażaków, którzy są zgłoszeni i wskazani na stanowisko kierowania w komendzie powiatowej. Mają uprawnienia i umiejętności i dzięki temu mogą, prawie na równi ze strażakami zawodowymi, działać ratując życie i mienie ludzkie

- podkreśla obecny prezes Jaślar. 

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy