reklama

Szokujące kulisy upadku STS Sanok. Radni oszukani? „To tak, jakby pacjent zapewniał o zdrowiu, a rano zmarł”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Szokujące kulisy upadku STS Sanok. Radni oszukani? „To tak, jakby pacjent zapewniał o zdrowiu, a rano zmarł” - Zdjęcie główne
Autor: M.Korzeniowska

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościJeszcze w poniedziałek prezes Marta Przybysz przekonywała radnych, że sytuacja jest opanowana, a sezon zostanie dograny do końca. Dziś, po nagłym wycofaniu drużyny z rozgrywek, sanoccy radni nie kryją zdumienia i rozgoryczenia. Czy podczas oficjalnej komisji doszło do manipulacji? „Zostaliśmy uśpieni i uspokojeni” – mówi wprost przewodniczący Maciej Drwięga.
reklama

Fatalne „poniedziałkowe kłamstwo”?

Zaledwie 48 godzin przed ogłoszeniem czarnego scenariusza, w poniedziałek 26 stycznia, odbyło się posiedzenie Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki. Na zaproszenie radnych stawiła się prezes STS Sanok, Marta Przybysz. Cel był jasny: wybadanie realnej kondycji finansowej klubu i losów drużyny.

Z relacji przewodniczącego komisji, Macieja Drwięgi, wyłania się obraz skrajnie odmienny od dzisiejszej rzeczywistości.

– Rozmawialiśmy w przyjacielskim tonie. Pani prezes przez 40 minut zapewniała nas, że wszystko jest pod kontrolą. Twierdziła, że porozumienie z hokeistami jest podpisane, a jedynym celem jest spokojne dogranie sezonu do 22 lutego

reklama

– relacjonuje Drwięga.

„Pacjent zmarł na zawał” – drastyczne porównanie radnego

Atmosfera na spotkaniu była na tyle optymistyczna, że radni żegnali się z prezes klubu, życząc jej znalezienia sponsora tytularnego. Nikt nie spodziewał się, że we wtorek po południu zaczną docierać informacje o buncie w szatni i ostatecznym wycofaniu się z ligi.

– Jeśli miałbym szukać porównania, to wyglądało to tak, jakbym rozmawiał z kimś, o kim wiemy, że ma problemy zdrowotne. Ta osoba nas uspokaja, zapewnia, że leczenie działa, a na drugi dzień dowiadujemy się, że zmarła na zawał serca. Dosłownie tak to odbieram

– mówi zdezorientowany przewodniczący komisji.

reklama

Polityczna gra zamiast sportowych faktów?

Podczas komisji, w której uczestniczyli m.in. burmistrz Nazarkiewicz, członkowie komisji oraz zainteresowani radni spoza komisji. Pani prezes miała sugerować, że trudności z pozyskaniem sponsorów wynikają z… napiętych relacji między władzą wykonawczą a uchwałodawczą w Sanoku.

Radni kategorycznie odrzucają te sugestie.

– Próba dodania do tej sytuacji tła politycznego jest nadużyciem. Jesteśmy ludźmi o bardzo różnych poglądach, a łączy nas troska o miasto. Relacje wewnątrz samorządu nie mają tu żadnych podstaw politycznych

– ucina Maciej Drwięga.

Co ukryła prezes STS przed radnymi?

reklama

Najbardziej uderzający jest fakt, że prezes Marta Przybysz – według relacji radnego Drwięgi – nie wykazywała cienia rezygnacji. Wręcz przeciwnie, uśmiechnięta z wiarą patrzyła w przyszłość, kreśląc wizję STS-u jako wizytówki nie tylko miasta, ale całego regionu.

Dziś te słowa brzmią jak ponury żart. Skoro w poniedziałek o godzinie 16:00 wszystko „było w porządku”, co wydarzyło się w ciągu kolejnych godzin, że 12-tonowy kolos sanockiego sportu nagle runął? Brak szczerości wobec komisji może mieć poważne konsekwencje dla przyszłych relacji klubu z miastem, o ile STS Sanok w ogóle zdoła się z tego upadku podnieść.

Sanok pyta: dlaczego?

Kibice i mieszkańcy pozostają z pytaniami, na które oświadczenie klubu nie daje odpowiedzi. Czy zawodnicy faktycznie zbuntowali się w nocy z poniedziałku na wtorek? Czy prezes Przybysz w momencie spotkania z radnymi wiedziała już o nadchodzącej katastrofie? Jedno jest pewne: zaufanie do władz klubu zostało zrujnowane szybciej niż sportowa tabela.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo