Zamieszanie po sygnałach alarmowych. Rozbieżność między syrenami a treścią alertu
O godzinie 18:25 w Sanoku, Bukowsku oraz Zagórzu wyły syreny obrony cywilnej. W tym samym czasie na telefony mieszkańców trafiła wiadomość SMS z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z informacją o rosyjskim ataku powietrznym na terenie Ukrainy, operowaniu polskiego lotnictwa w polskiej przestrzeni oraz monitorowaniu sytuacji.
Treść ta wzbudziła konsternację, ponieważ komunikat wysyłany w przypadku bezpośredniego zagrożenia atakiem z powietrza nakazuje niezwłoczne szukanie bezpiecznego miejsca i stosowanie się do poleceń służb. Dodatkowo po wybrzmieniu syren mieszkańcy nie usłyszeli ciągłego sygnału odwołującego alarm. W zamian nadszedł kolejny SMS z RCB z informacją o zakończeniu ataku na terenie Ukrainy oraz braku zagrożenia dla Polski.
Pomyłka podczas służby. Straż pożarna wyjaśnia powód włączenia syren
Aby wyjaśnić wątpliwości dotyczące tego, czy w regionie faktycznie wystąpiło zagrożenie atakiem z powietrza, skontaktowaliśmy się ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo.
Jak przekazał nam dyżurny operacyjny Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku, syreny obrony cywilnej zostały uruchomione omyłkowo. Strażak pełniący służbę otrzymał wiadomość e-mail dotyczącą sytuacji w przestrzeni powietrznej i w konsekwencji błędnie aktywował system.
Sygnał alarmowy nie objął całego powiatu sanockiego. System obrony cywilnej został uruchomiony wyłącznie na terenie Sanoka, Bukowska oraz Zagórza.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.