Reklama

SYGNAŁY CZYTELNIKÓW: Czy nie można wyregulować tych dzwonów? [VIDEO]

Opublikowano:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Od jakiegoś czasu nasza redakcja dostaje informacje od mieszkańców posady w Sanoku, na temat głośno bijących dzwonów przy kościele NSPJ na Posadzie.

Jak twierdzą zgłaszający lokatorzy, dzwony są najbardziej dokuczliwe zwłaszcza nad ranem w niedzielę kiedy większość jeszcze śpi. Budzą ludzi i małe dzieci. Rodzice z tego faktu są bardzo niezadowoleni, weekend to jest jedyny czas, kiedy można dłużej pospać. Postanowiliśmy sprawdzić jak to rzeczywiście jest z tymi dzwonami. 
Czy można powiedzieć, że bicie dzwonów w kościele prowadzi do zakłócania spokoju mieszkańców? Czy parafia popełnia wykroczenie?

Jak się okazuje dzwony naprawdę mogą przeszkadzać okolicznym mieszkańcom. Mamy zgłoszenia z ul. Wilczej i Lipińskiego, że nawet tam są mocniej słyszalne i bardziej uciążliwe. Mieszkańcy relacjonują, że owe dzwony wcześniej nie stwarzały problemu, dopiero po zamontowaniu nowych problem się pojawił. Może nikt tego nie ustawił? - pytają. 

- Dzwony są uciążliwe przez cały czas, jednak największy problem pojawia się w gorące i duszne dni, kiedy to trzeba uchylić okna. Czas bicia dzwonów w niedzielny poranek w parafii na Posadzie wynosi aż 5 minut - mówią mieszkańcy Posady. Dźwięk jest tak mocny, że mimo zamkniętych okien słychać je niesamowicie. W niedzielę zaczyna się bicie o 6:30 i tak co godzinę.  Nie jestem w stanie spać od 6 bo co zasnę znowu zaczynają bić i mnie budzą.  Nie jestem przewrażliwiona bo przez 20 lat mieszkałam na Jana Pawła 200 metrów od kościoła i nigdy mi tamte dzwony nie przeszkadzały  - opowiadają nam mieszkańcy. 

Zapytaliśmy proboszcza parafii ks. Piotra Buka, jak odniesie się do zaistniałej sytuacji. Stwierdził, iż po modernizacji dzwonnicy i zamontowaniu nowych dzwonów, przeprowadzone zostały pomiary natężenia dźwięku, które mieściły się w normie. Papierów z pomiaru nie pokazał, za to stwierdził, że mogą zgłosić się Ci, którym tak przeszkadzają, to będzie wiedział komu ma na pogrzebie nie dzwonić. Komentować nie będziemy.

Zreflektowawszy się, że rozmawia z dziennikarzem, ksiądz dodał, że gotowy jest oczywiście spotkać się z parafianami aby rozwiązać w jakiś sposób problem. Dodał również, że cisza nocna jest od 22:00 do 6:00 rano a bicie dzwonów jest przecież po 6:00. 

Czy dojdzie do spotkania nie wiadomo. Część parafian obawia się księdza proboszcza a część mówi, że i tak się nic nie da zrobić. 

Podpowiadamy:

Sprawę można zgłosić do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który zmierzy poziom natężenia hałasu i skonfrontuje to z dopuszczalnymi normami. Osoba, bądź instytucja, która odpowiada za hałas, zostanie wtedy poinformowana o ewentualnym przekroczeniu norm. Jeśli nie dostosuje się do pouczeń i w kolejnym pomiarze wyjdzie, że wciąż jest za głośno, inspektorat ma prawo naliczyć karę w wysokości 20 złotych na dobę za każde dwa "nadprogramowe" decybele. 

Z naszej strony zachęcamy mieszkańców Posady, jednak wpierw do rozmowy z księdzem zanim napiszecie skargę. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE